Inwestorzy pukają do Pesy

opublikowano: 21-12-2017, 22:00

Już nie tylko Newag i PFR myślą o połączeniu sił z Pesą. Wejście do spółki rozważa też Stadler, a Chińczycy zadeklarują się po Nowym Roku

Państwowe i prywatne banki uruchomiły 200 mln zł kredytu dla Pesy. Warunkiem jego rozliczenia jest znalezienie przez bydgoską spółkę inwestora. Czas nagli, bo nowy partner powinien zainwestować w Pesę już do końca marca 2018 r. Dotychczas za najpoważniejszych kandydatów uchodzili Polski Fundusz Rozwoju (PFR) i Newag, prowadzący rozmowy dotyczące konsolidacji polskich dostawców taboru szynowego. Po zaaplikowaniu Pesie zastrzyku przez banki pojawili się także inni gracze. Wśród nich jest szwajcarski Stadler, mający także zakład w Siedlcach.

Stadler, którego wiceprezesem wykonawczym na Europę Centralną jest Christian Spichiger (z lewej), ma fabrykę w Siedlcach, ale rozważa też włączenie do grupy zakładów bydgoskiej Pesy.  Pesa, którą kieruje Robert Świechowicz, przez lata budowała mit narodowego czempiona w produkcji pociągów i tramwajów. Teraz szuka inwestora, który ją uratuje i zapewni stabilne funkcjonowanie.
Zobacz więcej

SZWAJCARSKA EKSPANSJA:

Stadler, którego wiceprezesem wykonawczym na Europę Centralną jest Christian Spichiger (z lewej), ma fabrykę w Siedlcach, ale rozważa też włączenie do grupy zakładów bydgoskiej Pesy.  Pesa, którą kieruje Robert Świechowicz, przez lata budowała mit narodowego czempiona w produkcji pociągów i tramwajów. Teraz szuka inwestora, który ją uratuje i zapewni stabilne funkcjonowanie. SZYMON ŁASZEWSKI, ARC

— Stadler otrzymał niedawno zaproszenie do rozmów dotyczących zaangażowania w firmie Pesa. Jesteśmy gotowi przeanalizować taką możliwość. Pierwsze spotkania przedstawicieli obu firm już się odbyły. Więcej informacji na ten temat będziemy mogli przekazać w późniejszym terminie — zapewnia Marta Jarosińska, rzecznik prasowy Stadler Polska. Bydgoska spółka oszczędnie komentuje te doniesienia.

— Pesa prowadzi proces pozyskania inwestora. Obecnie ewentualnym zaangażowaniem w spółkę zainteresowanych jest kilka podmiotów. Do czasu zakończenia negocjacji nie udzielamy szczegółowych informacji — twierdzi Maciej Grześkowiak, rzecznik Pesy.

Włączenia się Stadlera do rozgrywki o Pesę nie komentuje PFR. Zbigniew Jakubas, właściciel Newagu, podkreśla natomiast, że nie może powiedzieć nic ponad to, co jego spółka zamieściła kilka tygodni temu w komunikacie giełdowym dotyczącym podjęcia rozmów z PFR związanych z planami rynkowej konsolidacji.

Tramwaje i pociągi

Branżowi eksperci także na razie nie chcą oficjalnie komentować planów ewentualnej kapitałowej współpracy Stadlera i Pesy. — Dla Stadlera ciekawy może być polski rynek tramwajowy, na którym Pesa ma silną pozycję, a szwajcarski podmiot dopiero próbuje ją zdobyć — twierdzi jeden z branżowych specjalistów. Stadler współpracuje na rynku tramwajowym z Solarisem, ale Pesa może mieć więcej do zaoferowania. Trudniej natomiast ocenić perspektywy wspólnego działania obu firm na rynku taboru kolejowego.

— Stadler ma własne projekty taborowe, cieszące się uznaniem przewoźników i pasażerów, takie jak pociągi flirt. Trudno przewidzieć, czy będzie chciał rozwijać produkcję pojazdów, które obecnie oferuje Pesa. Wydaje się to mało prawdopodobne — twierdzi nasz rozmówca.

Bydgoska spółka pilnie szuka inwestora, bo popadła w tarapaty finansowe. W poprzedniej perspektywie podpisała wiele kontraktów, których nie wykonała w terminie i dobrej jakości.

Karuzela chętnych

Z informacji „PB” wynika, że dla właścicieli Pesy lepszymi kandydatami na inwestorów byliby partnerzy finansowi. Oprócz PFR spółkązainteresowany jest także inny fundusz komercyjny, ale jego nazwy nie udało nam się ustalić. Maleją natomiast szanse na wejście do Pesy inwestorów zagranicznych, którzy za jej pośrednictwem chcieli podbić polski rynek. Wśród zainteresowanych wymieniana była hiszpańska firma CAF, ale z naszych informacji wynika, że jej propozycja finansowa została w Polsce oceniona jako zbyt niska. Nie wiadomo natomiast, jaką decyzję podejmie chiński CRRC, który dostał czarną polewkę w Czechach, gdzie próbował przejąć Skodę.

— Chińczycy zmienili kierownictwo spółki i na razie nie wiadomo, czy nowe władze zechcą angażować się w Pesę — twierdzi nasze źródło. Jego zdaniem, chińscy partnerzy mogą zadeklarować się po Nowym Roku. Pytanie jednak, czy — jeśli zechcą kupić Pesę — starczy im czasu na zbadanie jej aktywów i sfinalizowanie transakcji do końca marca 2018 r. Bydgoska spółka pilnie szuka inwestora, bo popadła w tarapaty finansowe.

W poprzedniej perspektywie podpisała wiele kontraktów, których nie wykonała w terminie i dobrej jakości. Dlatego również potrzebna była pożyczka banków. Nowy inwestor zapewni jej zwrot. Konieczne może być także dokapitalizowanie Pesy, by mogła sprawnie funkcjonować. Grozi jej także zapłata kar PKP Intercity oraz niemieckiemu DB za nieterminową realizację kontraktów. Na razie trudno ocenić wysokość ewentualnych rekompensat. Od wyceny tego ryzyka zależy, czy inwestorzy będą chcieli faktycznie kupić akcje całej Pesy, czy tylko jej wybrane aktywa. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Inwestorzy pukają do Pesy