
Czy wobec anomalii, która przytrafiła się ostatnio w notowaniach spółki [chodzi o znaczącą różnicę między kursem na giełdzie w Warszawie i Londynie - red.] planowana jest jakakolwiek rekompensata dla inwestorów, którzy zainwestowali podczas niej swoje pieniądze?
Jeffrey Auld: Inwestowanie w jakąkolwiek spółkę wiąże się z nieodłącznym ryzykiem. Inwestorzy chronią się przed nadmiernym ryzykiem, dokładając należytej staranności i analizując perspektywy spółki. Następnie inwestorzy podejmują sami decyzję, czy cena, którą płacą, jest akceptowalna w stosunku do oczekiwanego zwrotu. Spółka musi zapewnić, aby wszyscy akcjonariusze posiadali wszelkie istotne informacje umożliwiające im podjęcie świadomej decyzji. Serinus bardzo poważnie traktuje swoje obowiązki w zakresie właściwego informowania akcjonariuszy o wszelkich istotnych informacjach mających wpływ na cenę. Spółka nie może powiedzieć akcjonariuszom, kiedy podejmowane przez nich ryzyko nie jest dla nich odpowiednie.
Jak ocenia Pan szanse rozwoju dla spółki w 2021 r.?
Serinus dysponuje rozległą bazą aktywów, którą cechuje szereg niskokosztowych możliwości rozwoju. Bez konieczności przeznaczania znacznej części przepływów pieniężnych z działalności operacyjnej na spłatę wcześniej zaciągniętego długu, spółka może teraz w pełni przeznaczyć kapitał na rozwój możliwości wzrostu swoich istniejących aktywów. Spółka prowadzi działalność operacyjną i posiada obiekty na wszystkich swoich aktywach, co umożliwia szybki wzrost produkcji przy stosunkowo niskich kosztach. Spółka posiada optymalną strukturę kosztów, zaś koszty produkcji w III kw. 2020 r. wyniosły 8,96 USD/boe. Ogólne koszty zarządzania i administracji są niskie, a dodatkowo efektywnie zarządza wszystkimi kosztami. Spółce udało się zwiększyć produkcję z 376 boe dziennie w 2017 r. do 2415 boe dziennie w III kw. 2020 r.
Czy w planach jest wprowadzenie większej liczby akcji na GPW?
Spółka nie zamierza w tej chwili dopuścić do obrotu w Warszawie dodatkowych akcji, co wynika z wielu powodów. Zdecydowana liczba naszych akcjonariuszy (prawie 90 proc.) znajduje się w Londynie. Dopuszczenie istniejących akcji do obrotu w Warszawie kosztowało spółkę 932 tys. USD. Jest to kapitał, który można bardziej efektywnie przeznaczyć na wzrost aktywów i produkcji. Nasze stanowisko w tym zakresie zawsze było jasne - cały dostępny kapitał będzie przeznaczany na naszą działalność operacyjną.
Czy akcje zdaniem zarządu warte są 0,2 zł, jak w Londynie, czy 2 zł, czyli tyle ile płacono za nie w Warszawie?
Spółka nie zna przyczyny, dla której kurs akcji w Warszawie jest tak różny od kursu akcji w Londynie. Zdecydowana większość akcji jest przedmiotem obrotu w Londynie po cenie około 4 pensów. Niewielka liczba akcji w Warszawie jest notowana po cenie wielokrotnie wyższej niż cena w Londynie. W spółce nie ma dwóch rodzajów akcji - są to te same akcje, zatem cena w Londynie i w Warszawie powinna być podobna.
Kiedy spółka wykaże zysk na poziomie netto?Jakie ma księgowe straty z ostatnich 5 lat i kiedy je pokryje?
Spółka nadal koncentruje się na alokacji kapitału w celu zwiększenia produkcji oraz na efektywnym prowadzeniu działalności w celu utrzymania kosztów pod kontrolą. W ciągu ostatnich dwóch lat spółka dokonała ogromnego postępu i jest na dobrej drodze do osiągnięcia trwałej rentowności. Oczywiście istnieją czynniki, takie jak ceny surowców, na które spółka nie ma wpływu, a które będą miały wpływ na wielkość i harmonogram przyszłych zysków.
Kiedy może pojawić się informacja o odwiercie?
Moftinu-1008 znajduje się obecnie w fazie testów i kończenia prac, a wyniki zostaną podane do wiadomości publicznej, gdy tylko będą dostępne. Odwiert jest wykonywany zgodnie z planem i nie odnotowaliśmy żadnych opóźnień w stosunku do zakładanego programu.
Kiedy możemy spodziewać się informacji o pracach rozpoczętych w Tunezji w grudniu 2020 r.?
Prace trwają, a ich wyniki zostaną uwzględnione w naszych wynikach kwartalnych za IV kw. 2020, które poznamy w marcu.
Jaka jest sytuacja finansowa spółki?
Spółka nie ma obecnie zadłużenia. W dalszym ciągu posiadamy zobowiązania długoterminowe, takie jak koszty zaniechania wydobycia itp. Są to typowe i standardowe zobowiązania dla spółki wydobywczej. Sytuacja finansowa jest znacznie lepsza niż przed spłatą zadłużenia, a w miarę wzrostu cen surowców mamy nadzieję, że kondycja finansowa będzie się nadal poprawiać.
Jak ocenia Pan postęp prac odwiertów na południu Tunezji?
Spółka kontynuuje realizację planów rekonstrukcji odwiertów na polach Chouech na południu Tunezji. . Po zakończeniu prac przy każdym odwiercie i zainstalowaniu nowej pompy, potrzeba czasu, aby upewnić się, że pompa pracuje z optymalnymi parametrami, a następnie musi upłynąć trochę czasu, zanim pojawią się wyniki produkcyjne. Oczekujemy, że będziemy w stanie przedstawić aktualne informacje w komunikacie o wynikach z 26 marca.
Jak wygląda sytuacja w Rumunii, jaki jest potencjał i stosunek sił względem Tunezji?
Zarówno Tunezja, jak i Rumunia mają doskonały potencjał wzrostu. Obecnie około 70 proc. naszej produkcji odbywa się w Rumunii. Będziemy alokować nasz kapitał w kierunku najlepszych zwrotów, więc nie zamierzamy przeznaczać stałego procentu na żadną z jednostek biznesowych. Będziemy dokonywać alokacji na podstawie poszczególnych projektów. Obecnie przeznaczamy więcej kapitału na Rumunię.
Czy spółka bierze pod uwagę wypłatę dywidendy za 2021 r.?
Spółka przeznacza kapitał na osiągnięcie najwyższych zysków, jakie mogą uzyskać akcjonariusze. Kapitał może przynosić bardzo atrakcyjne zwroty z naszych projektów. Zwroty dostępne dla akcjonariuszy dzięki wypłacie dywidendy są znacznie mniejsze niż te, które mogą zostać wygenerowane przez nasze projekty. Z tego powodu nie planujemy wypłaty dywidendy w 2021 r.
Obecna kapitalizacja giełdowa Serinusa oscyluje wokół 1 mld zł, czyli jedną czwartą np. JSW. Znając wasze przychody, zyski i EBIDTA, czy uważa Pan to za uczciwą wycenę swojej firmy?
Uważamy, że najlepszym sposobem wyceny naszej spółki jest wielokrotność EBITDA. Na tej podstawie nadal uważamy, że spółka jest niedowartościowana. Jesteśmy głęboko zaniepokojeni faktem, że te same akcje w Warszawie kosztują nawet dziesięciokrotnie więcej niż w Londynie. W skrajnych przypadkach, gdy cena w Warszawie wynosiła niemal 2 zł, cena warszawska wskazywałaby na wielokrotność EBITDA, która jest wielokrotnie wyższa niż jakiejkolwiek innej porównywalnej spółki.