Inwestorzy wrócili z niebezpiecznej podróży

Włodzimierz Uniszewski
opublikowano: 2008-06-04 00:00

Od zakończenia serii silnych spadków w połowie maja warszawski rynek powoli zasypiał. Objawem zamierania handlu były coraz mniejsze zmiany indeksów oraz stopniowo malejące, mimo chwilowych przebłysków, obroty.

W przypadku blue chipów można mówić o wyczerpaniu podaży. Zejście Wig20 do poziomu wsparcia na linii 2900 pkt skutecznie zahamowało chęć do wyzbywania się akcji największych spółek. Zachowanie rynku w ubiegłym tygodniu sugerowało budowanie bazy do wybicia, a bardziej prawdopodobny wydawał się kierunek w górę. Poniedziałkowy spadek indeksu poniżej tej kluczowej bariery, połączony z silną wyprzedażą za oceanem po serii negatywnych informacji z sektora finansowego, groził zanegowaniem tego scenariusza. Ostatnią nadzieję byki mogły pokładać już tylko w rekordowo niskiej wartości obrotu na spadkowej sesji.

Wczoraj nadszedł moment prawdy. Gdyby spadek był kontynuowany, należałoby przygotować się na najgorsze, czyli testowanie tegorocznych dołków. Warszawskie indeksy zaczęły dzień pod kreską, ale już na pierwszy rzut oka było widać, że przecena jest mocno wymuszona. Wykorzystała to strona popytowa, która szybko zorganizowała akcję ratunkową i wywindowała WIG20 do strefy bezpieczeństwa ponad linią 2900 pkt. Równie troskliwej opieki nie roztoczono nad średnimi spółkami, które dopiero pod koniec sesji zdołały wyjść na plus.

Korzystny dla siebie rezultat byki zdołały utrzymać aż do końca notowań dzięki poprawie nastrojów za granicą. Poranne spadki zostały tam w większości odrobione, a inwestorzy czekali na popołudniowe wystąpienie Bena Bernanke, dotyczące kierunku amerykańskiej polityki monetarnej. Indeksom pomagała taniejąca nieznacznie ropa.

Rozpoczęty po porannym odbiciu nużący trend boczny na Wig20 przetrwał aż do przemówienia szefa Rezerwy Federalnej. Wyraził on zaniepokojenie wzrostem cen oraz słabością dolara i zasugerował koniec cyklu obniżek stóp procentowych. Silne umocnienie dolara i pogłębienie przeceny ropy po tej wypowiedzi pomogło indeksom i przesądziło o wzrostowym zakończeniu dnia na GPW. Korzystny wpływ na wynik sesji miały też lepsze dane o wzroście zamówień w amerykańskim przemyśle.

Wig20 zyskał 1 proc., a najlepszym blue chipem okazał się drożejący o 7 proc. Bioton. Najwięcej pomogła indeksowi TP, zyskująca 2,4 proc. po rekomendacji BNP Paribas. Więcej niż Wig20 zyskały także KGHM i Pekao. Obroty wzrosły do poziomu 850 mln zł.

Co dalej?

Dolarowe wsparcie

Obecne wyciszenie rynku nie oznacza początku sezonu ogórkowego. Wypowiedź Bena Bernanke może umocnić dolara na dłużej, a to będzie prowokować podaż na rynkach surowcowych. Jeśli dojdzie do większego spadku notowań ropy, obroty na giełdach mogą wzrosnąć, a indeksy zaczną poruszać się żwawiej.