Inwestorzy wzywają miasto do działania

Agnieszka Zielińska
opublikowano: 2008-03-04 00:00

Inwestowanie w Warszawie to droga przez mękę — skarżą się inwestorzy. Chcemy poprawić klimat w mieście — twierdzą władze stolicy.

Mimo obietnic władz stolica nie jest przyjazna deweloperom

Inwestowanie w Warszawie to droga przez mękę — skarżą się inwestorzy. Chcemy poprawić klimat w mieście — twierdzą władze stolicy.

Zła polityka informacyjna dotycząca gospodarowania ziemią, długotrwałe procedury i opieszałość w uchwalaniu nowych planów zagospodarowania przestrzennego. Lista problemów, które zgłaszają dziś deweloperzy działający w stolicy, jest bardzo długa.

Same bariery

Grupa największych deweloperów inwestujących w stolicy spotkała się z wiceprezydentem Warszawy Jackiem Wojciechowiczem. Wszyscy obecni byli zgodni co tego, że miasto potrzebuje szybkich zmian.

— Problemem jest zarówno zła struktura zarządzania, jak i brak jasnych procedur.

Sytuacja przypomina trochę strajk włoski. Urzędnicy boją się podejmować jakiekolwiek decyzje z obawy o konsekwencje — ocenia Jarosław Szanajca, prezes Dom Development.

Zdaniem inwestorów, urzędnicy nie ponoszą żadnych konsekwencji swojej opieszałości. Tymczasem dla deweloperów każdy miesiąc zwłoki to dodatkowe koszty, co ostatecznie ma odzwierciedlenie w wyższej cenie metra kwadratowego lokalu.

— Mieliśmy nadzieję, że po zmianie na stanowisku prezydenta miasta nastąpi znacząca zmiana podejścia do inwestorów. Niestety, nic takiego się nie stało. Nie wymieniono też kadry urzędniczej. Rezultat jest taki, że dziś w mieście pracują ci sami ludzie, którzy pracowali dla poprzedniej ekipy i którzy kojarzą się z inwestycyjnym paraliżem — podkreśla prezes Dom Development.

Z kolei zdaniem Jacka Bieleckiego, dyrektora generalnego Polskiego Związku Firm Deweloperskich, pomimo wcześniejszych deklaracji miasto robi za mało dla uchwalenia nowych planów zagospodarowania.

— Większość obszaru Wrocławia i Gdańska pokrywają aktualne plany zagospodarowania. Tymczasem w Warszawie jest to w dalszym ciągu zaledwie 16 procent. Inne miasta mają własne biura, które zajmują się wyłącznie przygotowywaniem planów zagospodarowania. W stolicy zaś powołanie takiego biura okazuje się niemożliwe — oburza się Jacek Bielecki.

Będą nowe mechanizmy

Inwestorzy skarżą się również na nagminne przekraczanie terminów podejmowania decyzji, które wynikają z kodeksu postępowania administracyjnego i zbyt częste ich zdaniem odsyłanie decyzji administracyjnych do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. W praktyce taki krok wstrzymuje proces inwestycyjny na wiele miesięcy. Konsekwencją tej sytuacji jest często wieloletnie oczekiwanie na decyzję o pozwoleniu na budowę.

To nie koniec barier. Poważnym problemem dla inwestorów jest dziś współpraca z Miejskim Przedsiębiorstwem Wodno-Kanalizacyjnym. Również i w tej sprawie urzędnicy wykazują niezwykłą opieszałość.

— Miasto zapowiedziało, że procedury zostaną przyspieszone. Jednak jak dotąd nic się nie zmieniło — ocenia Jacek Bielecki.

Co na to władze stolicy? Wiceprezydent Jacek Wojciechowicz zadeklarował chęć dokonania zmian, ale nie powiedział nic konkretnego.

— Mamy plan zmian i chcemy w ciągu najbliższego półrocza je wprowadzić. Jednak na razie nie chcemy podawać żadnych konkretów. Mogę powiedzieć tylko, że będą to całkiem nowe mechanizmy w kontaktach z deweloperami — odpowiadał na zarzuty Jacek Wojciechowicz.

Wiceprezydent wyraził również chęć cyklicznego spotykania się z inwestorami w celu omawiania ich problemów.

— Miasto nie może dłużej ignorować problemów, które przedstawiliśmy. Liczymy więc na dobrą wolę urzędu — podsumowuje prezes Dom Development.