Inwestorzy zadają coraz więcej pytań

3 PYTANIA DO PAWŁA TATARCZAKA, ADWOKATA, SPECJALIZUJĄCEGO SIĘ W MIĘDZYNARODOWYCH POSTĘPOWANIACH ARBITRAŻOWYCH

1 Pana kancelaria pracuje m.in. dla inwestorów dużych i zagranicznych. Co mówią o klimacie inwestycyjnym w Polsce?

Zadają coraz więcej pytań. Pytania wynikają z tego, że inwestorzy interesują się tym, co się dzieje w Polsce, i starają się to interpretować. Ich percepcja wydarzeń ma o wiele większe znaczenie niż to, co faktycznie się dzieje. Pytani jesteśmy coraz częściej o międzynarodową ochronę inwestycji, bo inwestor, który czuje się niepewnie, szuka ochrony prawnej. Pewien niepokój wywołały zapowiedzi wypowiedzenia przez Polskę traktatów inwestycyjnych. Wiele pytań pochodzi od instytucji finansowych, co ma związek m.in. z pracami legislacyjnymi nad tzw. ustawą frankową. Przedmiotem zainteresowania jest również zakres ochrony w związku z pracami legislacyjnymidotyczącymi energetyki wiatrowej.

2 Dlaczego inwestorów interesuje jakaś specjalna ochrona? Może powinien im wystarczyć dobrze funkcjonujący system sądowy?

To temat szeroko ostatnio dyskutowany, również na poziomie europejskim. Niestety, nie ma prostych odpowiedzi. Jeśli chodzi o inwestorów, to naturalne jest, że wolą mieć więcej ochrony niż mniej. Istotną wartością jest możliwość prowadzenia potencjalnych sporów na gruncie neutralnym — przed międzynarodowym trybunałem arbitrażowym, a nie w sądzie w kraju, którego spór bezpośrednio dotyczy. Jeśli zaś chodzi o państwo, to oczywiste jest, że chce suwerennie kształtować prawo i woli, aby jego decyzje nie były przedmiotem zewnętrznej oceny. Warto zadać sobie jednak pytanie, czy istnieją państwa nieograniczone jakimikolwiek zewnętrznymi uwarunkowaniami. Niezależnie od tego, należy pamiętać, że Komisja Europejska sprzeciwia się systemowi bilateralnych traktatów inwestycyjnych w relacjach między państwami członkowskimi. Bliższa jest mi optyka inwestora, ale argumentów podnoszonych w tej dyskusji przez stronę państwową nie należy ignorować.

3 Czy polska gospodarka jest wystarczająco silna, żeby nie przejmować się opinią zagranicznych inwestorów?

To w gruncie rzeczy pytanie o import i eksport kapitału. Polska potrzebuje i nadal będzie potrzebowała dopływu kapitału z zewnątrz. Sądzę, że gdyby Polska była znaczącym eksporterem kapitału, traktaty inwestycyjne byłyby inaczej postrzegane przez stronę rządową.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu