Inwestorom zapaliła się czerwona lampka

Wszystkie kraje regionu zyskały, tylko Polska straciła w oczach firm zagranicznych. Stabilność — nasz atut — straciła najmocniej

Można się było tego spodziewać. W tegorocznym badaniu Polska wypadła w oczach inwestorów zagranicznych gorzej niż we wcześniejszych latach. — Duże negatywne zmiany widzimy w obszarach stabilności politycznej i społecznej, która spadła z szóstej na przedostatnią pozycję, i przewidywalności polityki gospodarczej, która już była na niskim poziomie, a spadła na ostatnie miejsce — mówi Michael Kern, dyrektor generalny AHK Polska, Niemiecko-Polskiej Izby Przemysłowo-Handlowej, która wraz z 12 izbami bilateralnymi w Polsce przeprowadziła badanie wśród 350 respondentów.

Mimo kłopotów 94,5 proc. firm zainwestowałoby ponownie w Polsce, a to poziom zbliżony do ubiegłych lat. Polska utrzymała pozycję najbardziej atrakcyjnego kraju w Europie Środkowej i Wschodniej. Jednak o ile wszystkie pozostałe kraje regionu zyskały, ocena Polski spadła z 5,0 do 4,8 punktów w sześciostopniowej skali. To poziom z 2014 r.

Miga na czerwono

Inwestorzy mówią wprost: niepewność im nie sprzyja.

— Zastanawiamy się, czy dalej inwestować w Polsce, czy przyjąć strategię „poczekamy, zobaczymy” i skoncentrować się na innych krajach w regionie. Stabilność polityczna ma wielkie znaczenie, bo wszystkie plany inwestycyjne opracowywane są w pewnym kontekście. Jej brak zapala czerwoną lampkę — mówi Patrycja Gołos z UPC, reprezentująca też AmCham. Michael Dembiński, główny doradca Brytyjsko-Polskiej Izby Handlowej, zastanawia się, dlaczego brytyjskie firmy nie inwestują w Polsce więcej. Na świecie są drugim po Amerykanach największym inwestorem, a w Polsce lokują się na 8. pozycji.

— To nie jest kwestia złej prasy, widziałem w ubiegłym tygodniu artykuły z brytyjskich gazet, nie są tak przerażające jak w Niemczech. Ale wśród inwestorów zapanowała niepewność, której nie było rok temu, a to nie poprawia klimatu — uważa Michael Dembinski. Media mogą odstraszać inwestorów z Francji.

— Prasa nieco bardziej neurotycznie reaguje na to, co się dzieje w Polsce, są wręcz tendencje do wyolbrzymiania faktów — przyznaje Monika Constant, dyrektor generalna Francuskiej Izby Przemysłowo-Handlowej. Zwraca uwagę na rozbieżne opinie inwestorów.

— Część mówi „zostajemy, zainwestowaliśmy zbyt dużo”, ale druga część wstrzymuje się z inwestycjami. Zaniepokojone są firmy z sektora bankowego, nie wiadomo, co się będzie działo w handlu i energetyce, ale sektor usług ma się świetnie — nie ma więc zgodnej opinii. Inwestorzy są jednak zaniepokojeni i wstrzymują się z decyzjami — twierdzi Monika Constant.

Czarno i różowo

Jej opinię o sektorze bankowym potwierdza Artur Tomaszewski, prezes DNB Bank Polska, który uważa, że nad sektorem zbierają się czarne chmury. — Wiele obietnic wyborczych rządu jest finansowanych przez sektor. Podatek bankowy obowiązuje w kilku krajach, ale w Polsce jest chyba najwyższy, a wpływy z niego są przeznaczone na wydatki socjalne, a nie wsparcie całego systemu. Niepokojąca jest negatywna kampania wokół sektora bankowego w Polsce — wymienia Artur Tomaszewski. Z tymi opiniami nie zgadza się Sławomir Majman, prezes Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych.

— W dalszym ciągu jesteśmy w optymistycznej części Europy i to badanie po raz kolejny potwierdza, że optymizm inwestorów jest stabilny i dobrze ukorzeniony. Czy będzie tak dalej? Pracujemy nad 179 projektami, to o 20 proc. więcej niż rok temu o tej samej porze. Może dzięki nim powstać 40 tys. miejsc pracy, w połowie są to nowe inwestycje, a w połowie — reinwestycje, które świadczą o zdrowej gospodarce.

Nie mamy informacji, że ktoś zawiesza projekty. Irytuje mnie mówienie, że stabilność się pogarsza. W sposób zdrowy i naturalny udało nam się oddzielić życie gospodarcze od politycznego — komentuje Sławomir Majman. Eksperci podkreślają jednak, że decyzje inwestycyjne podejmowane są z 12-miesięcznym wyprzedzeniem, więc ewentualne zmiany będą widoczne dopiero pod koniec roku lub na początku przyszłego.

Blaski i cienie

Raport świadczy, że na razie firmy nie odwracają się od Polski. — Podobnie jak rok temu połowa firm zamierza utrzymać wydatki inwestycyjne na tym samym poziomie, a 36 proc. je zwiększyć, co czwarta firma przewiduje wzrost eksportu, 43 proc. chce utrzymać zatrudnienie na tym samym poziomie. Spadła natomiast ocena sytuacji branży, a poprawy sytuacji firmy spodziewa się 47,3 proc. wobec 65 proc. ankietowanych. Obecna sytuacja jest stabilna, ale inwestorzy są zaniepokojeni przyszłością — podsumowuje Michael Kern.

Wśród najważniejszych czynników inwestycyjnych pierwsza piątka pozostaje bez zmian. To członkostwo w UE, kwalifikacje pracowników, wykształcenie akademickie, lokalni poddostawcy oraz produktywność i zmotywowanie pracowników. Lepiej oceniane są moralność płatnicza, administracja publiczna, infrastruktura, dostęp do dotacji publicznych i unijnych oraz bezpieczeństwo prawne. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Inwestorom zapaliła się czerwona lampka