Inwestycje A.D. 1999

Anna Garwolińska
04-01-1999, 00:00

INWESTYCJE A.D. 1999

Inwestorzy giełdowi raczej nie powinni liczyć na gwałtowną poprawę koniunktury

Doradcy inwestycyjni zarządzający funduszami powierniczymi nie spodziewają się, że przyszły rok przyniesie znaczące zmiany na rynku kapitałowym. Zysków upatrują wśród spółek usługowych. Niepokoi ich dalsze załamanie na rynkach światowych.

Nowy rok to nowe nadzieje. Zwłaszcza dla giełdowych inwestorów, którzy minionych 12 miesięcy nie mogą zaliczyć do udanych. Kryzysy ekonomiczne, które atakowały rynki akcji ze wszystkich stron, miały spory wpływ na giełdową koniunkturę. Szczególnie widoczne to było na przełomie III i IV kwartału, kiedy to na skutek doniesień z Rosji wiele giełd zanotowało szokujące wręcz spadki. Skala tego zjawiska była tak duża, że skutecznie i na długi czas zniechęciła wielu inwestorów do lokowania swoich środków na giełdzie. Czy w nowym roku będzie lepiej?

Ekonomia na zakręcie

Zdaniem doradców inwestycyjnych, nic nie zapowiada, by ten rok mógł tę niekorzystną sytuację zdecydowanie odmienić.

— Inwestorzy pozostaną na rynkach, na których działali dotychczas. Drobnych inwestorów, którzy wybrali bezpieczne lokaty w obligacje i bony skarbowe, do zmiany inwestycji mogłaby skłonić jedynie kilkumiesięczna hossa na giełdzie, gdyż spadająca rentowność obniża zyski, ale nie przynosi strat. Obawiam się, że ten rok na giełdzie może być taki sam, jak poprzedni. Jeżeli na świecie załamanie będzie się pogłębiać, to być może, w mniejszym stopniu niż inne kraje, dotknie i nas — twierdzi Robert Nejman, doradca inwestycyjny TFI DWS.

Zdaniem Roberta Legierskiego, doradcy inwestycyjnego TFI Przymierze w drugiej połowie roku może dojść do odbudowania eksportu żywności i farmaceutyków.

Większym pesymistą jest Roman Sosnowski, doradca WBK Asset Management.

Tylko duże spółki

— Obniżenie prognozy przyszłorocznego wzrostu PKB do 5 proc. dowodzi, iż znajdujemy się w początkowej fazie stagnacji. To fatalnie wróży giełdzie — mówi doradca.

Jeśli już zdecydujemy się inwestować na giełdzie, to powinniśmy unikać najmniejszych spółek.

— Małe są bardzo podatne na manipulacje. Rekomenduję akcje spółek powszechnie uważanych za dobre. Nie dadzą one dużo zarobić, ale też w wypadku złej koniunktury nie powinny przynieść większych strat — tłumaczy Sławomir Gajewski, doradca inwestycyjny Credit Suisse Asset Management.

— Przy pogarszającej się koniunkturze gospodarczej nie ma co polegać na analizie sektorowej, ale w każdej branży należy szukać spółek, które radzą sobie najlepiej. W tym roku wygrane będą te spółki, które na koniec 1998 roku pokażą wyniki utrzymane co najmniej na poziomie 1997 r. — uważa Robert Legierski.

Leki, usługi, budowy

A jednak jest kilka sektorów, które doradcy i analitycy zgodnie polecają. Jako pierwsze wymieniane są firmy dystrybuujące leki. Za ich nabyciem przemawia to, że sprzedaż leków rośnie bez względu na czynniki makroekonomiczne. Stały roczny 10-proc. wzrost tego rynku gwarantuje, że spółki typu PGF, Orfe czy te, które mają wejść na giełdę (Prosper i Farmacol), będą osiągały wysokie zyski. W dodatku farmaceutyki będą się szybko konsolidować.

Polecaną przez doradców branżą jest też sektor informatyczny, szczególnie firmy produkujące oprogramowanie dla dużych podmiotów gospodarczych. Tzw. problem roku 2000 z pewnością napędzi koniunkturę na tym rynku.

— Kursy akcji takich spółek, jak Prokom czy Softbank są już na wysokim poziomie i potencjał ich wzrostu nie jest zbyt duży — ripostuje Andrzej Kosiński, doradca inwestycyjny Biura Maklerskiego Banku Staropolskiego.

Spór o banki

Kwestią sporną wśród doradców pozostaje sprawa banków. Sektor ten, ich zdaniem, jest w dalszym ciągu godny polecenia, ale stała presja na obniżki marż i prowizji w połączeniu z kryzysem rosyjskim sprawiła, że w ubiegłym roku banki notowały niezadowalające wyniki finansowe. Czynnikiem, który może poprawić ich rentowność, będzie zapewne planowane obniżenie wysokości rezerw obowiązkowych.

— To klucz do sukcesu wielu banków. Szczególnie stawiam na WBK — zapewnia Jacek Dzierwa, analityk londyńskiego Salomon Smith Barney.

Wśród analityków giełdowych nie słabnie popularność spółek budowlanych.

— Myślę, że firmy z sektora budowlanego mają dobre perspektywy. Moim zdaniem, branża ta będzie się dynamicznie rozwijać. Zyski mogą powiększać fuzje, jakich należy się spodziewać — ocenia Andrzej Kosiński.

Wyprzedzić fundusze

Jacek Dzierwa wierzy, że w przyszłym roku giełda odczuje pozytywne skutki funkcjonowania funduszy emerytalnych. Na pewno zaś korzyści odniesie Skarb Państwa, który może liczyć na udział nowych uczestników w ofertach prywatyzacyjnych. Jaki to ma wpływ na inwestorów prywatnych?

— Być może również inwestorzy indywidualni w pierwszej połowie roku będą chcieli wyprzedzić działanie funduszy emerytalnych. Ich inwestycje zwiększą popyt na akcje spółek o dużej kapitalizacji — prognozuje Sergiusz Góralczyk, doradca inwestycyjny TFI PKO/Credit Suisse.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Garwolińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Inwestycje A.D. 1999