Czy z punktu widzenia odpowiedzialności administracyjnej ważne jest zawarte w umowie sprzedaży nieruchomości zastrzeżenie umowne, że odpowiedzialność za zanieczyszczenia gruntu powstałe przed datą zawarcia umowy sprzedaży ponosi jej zbywca?
- Nie, takie zastrzeżenie nie ma znaczenia z punktu widzenia odpowiedzialności administracyjnej przewidzianej w ustawie z 27 kwietnia 2001 r. Prawo ochrony środowiska. Może mieć jedynie wpływ na roszczenia cywilnoprawne między stronami umowy sprzedaży nieruchomości.
Zgodnie z generalną zasadą wprowadzoną przez prawo ochrony środowiska, w przypadku zanieczyszczenia gleby lub ziemi władający nieruchomością jest zobowiązany do przeprowadzenia jej rekultywacji nawet wtedy, gdy zanieczyszczenie powstało, zanim objął ją we władanie. Jest zwolniony z tej odpowiedzialności tylko, jeśli wykaże, że zanieczyszczenie spowodował — już po objęciu przez niego władania — ktoś inny. Wówczas obowiązek rekultywacji spoczywa na tym wskazanym podmiocie. Prawo ochrony środowiska przewiduje również przypadki, gdy obowiązek rekultywacji obciąża starostę — na przykład wtedy, gdy podmiot, który spowodował zanieczyszczenie gleby lub gruntu, nie ma praw do powierzchni ziemi, które pozwalałyby na przeprowadzenie rekultywacji.
Pewne ograniczenia tej zasady wynikają z ustawy z 27 lipca 2001 r. o wprowadzeniu ustawy Prawo ochrony środowiska, ustawy o odpadach oraz o zmianie niektórych ustaw. Zgodnie z nią do rekultywacji terenów, których zanieczyszczenie nastąpiło przed wejściem w życie prawa ochrony środowiska, czyli przed 1 października 2001 r., zobowiązany jest władający powierzchnią ziemi, ale tylko wtedy, jeśli to on je spowodował. Jeśli natomiast zanieczyszczenia spowodował ktoś inny, a władający ziemią do 30 kwietnia 2004 r. zgłosił to staroście, to do rekultywacji zobowiązany jest starosta. Ponadto jeżeli obowiązany do rekultywacji zanieczyszczonej ziemi wykaże, że zanieczyszczenie nastąpiło przed 1 września 1980 r., wówczas władający ma obowiązek przeprowadzić rekultywację, ale tylko wtedy, gdy istnieje zagrożenie życia lub zdrowia ludzi bądź też może dojść do powstania innych szkód czy do rozprzestrzenienia się zanieczyszczenia.
Moja firma planuje budowę elektrowni wiatrowej. Czy do jej budowy konieczna jest decyzja o środowiskowych uwarunkowaniach?
- Mówimy o nowym rodzaju decyzji, której obowiązek uzyskania wprowadziła nowelizacja ustawy Prawo ochrony środowiska (DzU z 2005 r., nr 113, poz. 954). Wymagana jest ona dla przedsięwzięć mogących znacząco oddziaływać na środowisko. Zgodnie z rozporządzeniem Rady Ministrów z 9 listopada 2004 r., (DzU z 2004 r., nr 257, poz. 2573), takim przedsięwzięciem jest instalacja lądowa wykorzystująca siłę wiatru do produkcji energii o mocy nominalnej elektrowni nie mniejszej niż 100 MW. Natomiast właściwy organ każdorazowo decyduje o sporządzeniu raportu przy planowaniu instalacji o mocy mniejszej niż 100 MW, ale o całkowitej wysokości nie niższej niż 30 metrów. Jeśli istnieje plan zagospodarowania przestrzennego, to decyzję wydaje się po stwierdzeniu zgodności lokalizacji przedsięwzięcia z jego ustaleniami. Nie ma obowiązku sprawdzania zgodności takiej decyzji z decyzją o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu. Decyzja jest ważna 2 lata. Nie pobiera się od niej opłaty skarbowej, ale takiej opłacie podlega wniosek o jej wydanie.
Katarzyna Śmierzyńska z kancelarii Magnusson