Inwestycje na żółtym świetle

Andrzej Arendarsk
opublikowano: 2008-05-28 00:00

Warszawa znalazła się na czele listy dziesięciu najbardziej atrakcyjnych miast w Europie. Taka informacja obiegła polskie media po kwietniowej publikacji raportu „European Cities & Regions of the Future 2008/2009”. Entuzjazm szybko opadł, gdy się okazało, że naszej stolicy udało się osiągnąć czołową pozycję tylko w jednej kategorii — kosztów działalności.

Inne czynniki sytuują Warszawę daleko. Lista najpilniejszych spraw do załatwienia jest długa, ale na pierwszym miejscu znajduje się poprawa infrastruktury komunikacyjnej. Od lat czeka ekspresowa obwodnica oraz kilka przepraw mostowych, które poza ruchem samochodowym powinny uwzględniać komunikację szynową. Druga linia metra ma zdążyć na EURO 2012, ale już jest zagrożona. Receptą na rozładowanie stołecznych korków byłaby modernizacja i rozbudowa sieci tramwajowej, jednak z ambitnego planu na lata 2008-13 spadło wiele potrzebnych inwestycji. Pilnego załatwienia wymaga także sprawa planów zagospodarowania przestrzennego.

Zdaniem Krajowej Izby Gospodarczej, narzędziem, które mogłoby rozwiązać problem rosnących kosztów inwestycji infrastrukturalnych i braku środków finansowych, jest rozwój partnerstwa publiczno-prywatnego (PPP). W jego ramach można by w Warszawie rozbudować na przykład wspomnianą sieć tramwajową. Niestety, ustawa z 2005 r., która miała przyspieszyć rozwój regionalny z wykorzystaniem potencjału przedsiębiorstw prywatnych, okazała się niewypałem. Dlatego inwestorzy tak niecierpliwie czekają na obiecaną przez rząd nową ustawę o prawdziwym PPP.

Andrzej Arendarski

prezes Krajowej Izby Gospodarczej,

wiceprezes Eurochambres