Polska, która odpowiada za 57 proc. rynku, była motorem regionu. Także na Słowacji zaobserwowano wzrost wartości transakcji.

Na Węgrzech i w Czechach przepływy były znacznie słabsze niż w ubiegłym roku. W przypadku tych rynków główny problem stanowiła stosunkowo niska podaż nieruchomości przeznaczonych do sprzedaży. Przepływy w sektorze powierzchni biurowych (wzrost o 51 proc.) prawie dorównały inwestycjom w sektorze powierzchni handlowych (wynik na niemal takim samym poziomie jak w roku ubiegłym). Przyczynił się do tego wzrost liczby ukończonych budów.