Rok 2006 był owocny dla branży TSL wbrew niedostatkom infrastruktury drogowej. Zapowiedzi napływu unijnych środków na rozbudowę dróg poprawiły nastroje inwestorów. Przyczyniły się do uruchomienia terminalu kontenerowego w Gdyni i budowę następnego w Gdańsku.
Jeśli uwzględnić modernizację pracujących terminali, to wkrótce dojdzie do podwojenia mocy przeładunkowych kontenerów w naszych portach. Rozbudowa autostrad A2 i A4 sprzyjała decentralizacji logistyki. Pomału Warszawa traci swoją dominującą pozycję na rzecz Łodzi, Wrocławia czy Krakowa.
W rezultacie zmniejszyła się średnia wielkość przesyłki drobnicowej i skróciła droga dostawy. Dodatkowo usunięcie barier celnych na zachodniej i południowej granicy oraz duża konkurencja poprawiła efektywność całego systemu transportowego.
Niespodziewanie w 2006 r. wystąpiły braki taboru samochodowego. Frachty samochodowe poszły w górę, zaczęły pojawiać się opóźnienia dostaw. Trudności pogłębił exodus kierowców na Zachód. Liczne wymogi certyfikacyjne i finansowe pogarszają efektywność wykorzystania taboru i podnoszą koszty transportu. Dodatkowym obciążeniem administracyjno-finansowym spedycji są przepisy o pośrednictwie przy przewozie rzeczy, jakim nie podlegają nasi konkurenci z zagranicy.
Marek Tarczyński
prezes Polskiej Izby Spedycji i Logistyki