Inwestycje TP Internet niepokoją providerów

Kamil Kosiński
opublikowano: 2000-01-24 00:00

Inwestycje TP Internet niepokoją providerów

Polskie firmy szukają zagranicznych partnerów

DWA W JEDNYM: Od chwili pozyskania inwestora strategicznego Atom i Internet Technologies występują pod wspólną nazwą Internet Partners. Pod względem prawnym są to jednak ciągle dwie odrębne firmy. Przepisy telekomunikacyjne utrudniają bowiem łączenie przedsiębiorstw — wyjaśnia Anna Kęsicka, dyrektor marketingu w Internet Partners.

Zapowiedzi inwestycji TP Internet sprawiły, że wielu niezależnych dostawców usług internetowych zaczęło szukać zagranicznych inwestorów. Są im oni tym bardziej potrzebni, że w najbliższych latach liczba polskich użytkowników sieci ma wzrosnąć kilkakrotnie i aby ich zdobyć, trzeba ponosić nakłady, które zwrócą się dopiero po dłuższym okresie.

Coraz więcej polskich dostawców usług internetowych poszukuje zagranicznych partnerów, którzy mogą wesprzeć ich kapitałowo. Warszawskie spółki Atom oraz Internet Technologies pozyskały obcych inwestorów już w kwietniu 1999 roku. Po 24,9 proc. udziałów w każdej z nich objęła amerykańska Global Telesystem Group. Rozmowy z kanadyjskim inwestorem finalizuje obecnie szczeciński Fibernet, negocjacje z potencjalnymi partnerami z zagranicy prowadzi wrocławski Multinet. Na zachodni kapitał liczy również spółka Internet Idea, która 1 stycznia 2000 r. uruchomiła kolejny polskojęzyczny portal internetowy.

— W najbliższym czasie chcemy pozyskać 8-16 mln zł na dalsze inwestycje. Prowadzimy w tej sprawie rozmowy z firmami z Polski, Niemiec i Stanów Zjednoczonych — informuje Arkadiusz Kuich, współwłaściciel Internet Idei.

Walka z gigantem

Szacuje się, że w latach 2000- -2003 inwestycje w polskiej branży internetowej wyniosą 1,5 mld zł. Jedną trzecią tej sumy zamierza wyłożyć TP Internet, spółka córka TP SA. To właśnie obawy przed zdominowaniem rynku przez państwowego giganta popychają providerów do poszukiwania zagranicznego wsparcia.

— Chcemy być jednym z trzech największych dostawców usług internetowych na polskim rynku. Zapowiedzi inwestycyjne TP Internet oraz innych firm z branży są takie, że nie da się osiągnąć ich poziomu bazując wyłącznie na kapitale krajowym. Rzeczywiste wejście TP Internet na rynek bardzo odbije się na sytuacji providerów. Firma ta ma ogromne zaplecze kapitałowe i bezpośredni dostęp do infrastruktury telekomunikacyjnej — twierdzi Robert Włodarczyk z Multinetu.

Przedstawiciele branży uważają, że spółka córka TP SA, choć powinna być dla firmy matki takim samym partnerem jak niezależni providerzy, w rzeczywistości będzie stała na uprzywilejowanej pozycji. Potwierdzeniem tych zarzutów ma być niejasna polityka internetowa narodowego operatora telekomunikacyjnego. Choć TP Internet istnieje formalnie od 4 miesięcy, na razie nie oferuje żadnych usług. Zarówno ogólnopolski numer dostępowy, jak i wprowadzona w grudniu 1999 r. usługa SDI znajdują się w rękach TP SA, a nie TP Internet. Narodowemu operatorowi zarzuca się także praktyki monopolistyczne.

— W wielu przypadkach TP SA odmawia zestawiania łącz stałych na potrzeby niezależnych dostawców usług internetowych poszukujących klientów — podkreśla Przemysław Grabski, współwłaściciel Fibernetu.

Zdobyć nowicjuszy

Obawy przed zdominowaniem rynku przez państwowego giganta to jednak nie jedyny powód skłaniający polskich providerów do poszukiwania inwestorów. Prognozy na najbliższe lata sugerują wielokrotny wzrost liczby polskich internautów i wielu uważa, że ten, kto w ciągu 2-3 lat nie zdobędzie znaczącego udziału w rynku, później będzie miał z tym duże kłopoty.

— W najbliższym czasie providerzy nie będą odbierać sobie klientów, a raczej zabiegać o pozyskiwanie zupełnie nowych użytkowników sieci. Z Internetu korzysta kilka procent Polaków. W 2002 r. ma to być 30 proc. — twierdzi Anna Kęsicka, dyrektor marketingu w Internet Partners.

— Liczba internautów rośnie. Zyski płynące z ich obsługi nie są jednak tak duże, aby umożliwiać poszerzanie działalności — dodaje Przemysław Grabski.