Google właśnie walczy o własną telewizję, opartą na treściach od innych nadawców. Tak by przenieść się z komputerów na wielkie plazmy. Producenci i stacje telewizyjne są sceptyczni – boją się że światowy gigant podbije także branżę, zmniejszając drastycznie ich marże. Dlatego sami uruchamiają podobne projekty. Efekt? Powiązana z Polsatem Ipla, jako pierwszy z polskich dostawców treści wideo, będzie pokazywała i sprzedawała swoje treści w telewizorach. Od września każdy z odbiorników Panasonica nowej generacji, podłączony do sieci, pozwoli na dostęp do przepastnych zasobów filmowych Ipla.

- Jesteśmy pierwsi – mówi Marcin Pery, prezes Redefine, właściciela Ipla.
Za przykładem Ipli szybko pójdą inni. Jest o co walczyć. W tym roku Polacy kupią 2 mln telewizorów.
- Za kilka lat pewnie z 90 proc. telewizorów będzie miało dostęp do internetu. Już teraz na Panasonicach jest m.in. Skype, Twitter, Eurosport, Youtube czy DailyMotion – tłumaczy Radosław Jaworski z Panasonica.
Skoro za Iplą stoi nie kto inny jak Polsat, to w Ipla znajdziemy więc seriale, wydarzenia sportowe (w przyszłości także na żywo) i filmy, które zobaczyć można w kanałach związanych z telewizją Zygmunta Solorza-Żaka. Ipla zapowiada, że prowadzi rozmowy z innymi producentami telewizorów w Polsce, by i tam móc plasować usługi.
Więcej we wtorkowym wydaniu „Pulsu Biznesu”.