Dwóch amerykańskich żołnierzy zginęło, a czterech zostało rannych w rezultacie ostrzelania z moździerzy bazy USA w Bakubie na północ od Bagdadu - poinformowały w piątek amerykańskie władze wojskowe.
Według rzecznika 4. dywizji piechoty, atak nastąpił w czwartek około godziny 18.15 czasu lokalnego (16.15 czasu polskiego). Bakuba leży około 65 kilometrów na północ od stolicy Iraku.
Incydent ten zwiększył do 208 liczbę żołnierzy USA, którzy ponieśli śmierć z rąk Irakijczyków po 1 maja, kiedy to prezydent George Bush ogłosił zakończenie głównych działań bojowych w Iraku.
W Bakubie znajduje się dawna iracka baza lotnicza, użytkowana obecnie przez Amerykanów. W ostatni wtorek agencja Reutera opublikowała reportaż o tamtejszej irackiej partyzantce. Były oficer sił bezpieczeństwa Saddama Husajna o pseudonimie Abu Dżassem chwalił się w rozmowie z dziennikarzem, że dowodzeni przez niego bojownicy ostrzeliwują bazę w Bakubie nawet z dziewięciu moździerzy na raz.
Według Abu Dżassema, odziedziczona po obalonym reżymie broń wraz z zakupywaną na czarnym rynku amunicją pozwala prowadzić takie działania nawet przez kilka lat. Bliskość celów i własnych wiosek daje napastnikom dość czasu na rozmontowanie i ukrycie moździerzy po każdym ataku.