iRoboty robią... brudną robotę

Coraz więcej robotów śmiga po podłogach. Importer jednego z czołowych producentów chwali się liczbami.

Kiedyś kojarzyło się to ludziom raczej z popularną amerykańską kreskówką “Jetsonowie", która w latach 60. XX w. rozpalała umysły ludzi wizjami przyszłości. Do pomocy w codziennych obowiązkach wyruszała armia różnych robotów. Później roboodkurzacze były ekstrawagancją albo sposobem na zaimponowanie. Teraz widok automatycznej kosiarki poruszającej się po trawniku czy robota sprzątającego mieszkanie już nie szokuje.

- Sprzedaliśmy w Polsce już 500 tys. urządzeń marki iRobot. Ponad 90 proc. z nich stanowią roboty odkurzające Roomba. Pozostałe to roboty mopujące Braava - mówi Sławomir Radacki, prezes spółki DLF z Gdyni.

Automatyczny odkurzacz iRobot Roomba s9+
Automatyczny odkurzacz iRobot Roomba s9+
ARC

Firma od 16 lat jest jedynym autoryzowanym dystrybutorem urządzeń amerykańskiej marki iRobot w naszym kraju. Koncern z Bedford w Massachusetts założyło 30 lat temu trzech pracowników z laboratorium sztucznej inteligencji na prestiżowej uczelni MIT. Specjalizowali się w robotach wykorzystywanych w przemysłach kosmicznym i wojskowym, ale największy rozgłos przyniosły im maszyny wysyłane do innego zadania - sprzątania mieszkań. W końcu spółka pozbyła się działu militarnego i zajęła na dobre domowym. Szybkie procesory pomagają tworzyć szczegółowe mapy mieszkania, ekspresowo skanują otoczenie i... robią brudną robotę. Wszystko jest oczywiście połączone z aplikacjami na smartfony czy tablety, bo jakże by inaczej - to przecież centrum dowodzenia naszym światem. Dla jednych może to być przykład zbytku i lenistwa, dla innych wybawienie z udręki codziennego myślenia o podstawowym sprzątaniu.

- Kategoria robotów sprzątających jest jedną z najbardziej dynamicznie rozwijających się w segmencie drobnego AGD. Wartość rynku w 2012 r. wynosiła 3 mln zł, natomiast w tym roku jest przez nas szacowana w granicach 400 mln zł. Obecnie kategoria robotów sprzątających stanowi wartościowo około 25 proc., a ilościowo około 10 proc. całego rynku odkurzaczy w Polsce. Liczę, że w IV kw. będą to wartości 30 i 15 proc. - podkreśla Sławomir Radacki.

O co tyle hałasu i skąd takie zainteresowanie? Perełką w ofercie jest Roomba s9+, do której dołączona jest stacja dokująca. Robot samodzielnie z niej korzysta, gdy rejestruje niski poziom akumulatora albo gdy musi zrzucić nazbierany brud i kurz. Stacja pomieści 30 pełnych pojemników, co jeszcze bardziej zmniejsza częstotliwość koniecznej minimalnej obsługi. Uwaga jednak na cenę, bo taki pomocnik kosztuje prawie 6,8 tys. zł. “Dziewiątka” to najnowszy i najdroższy model, ale najbardziej popularne w Polsce są i7 oraz i7+. Do tego ostatniego też dołączona jest stacja ładująco-dokująca, dzięki której maszyna automatycznie opróżnia pojemnik, a kosztuje 3,3 tys. zł. W polskim sklepie iRobot oferuje dwa rodzaje robotów - odkurzającą Roombę i mopującą Braavę. Ceny urządzeń z pierwszej kategorii zaczynają się od 999 zł za najbardziej podstawowy model Seria 600. Sprzęt mopujący cenowo sięga 2699 zł.

Newsletter ICT
Nowości z firm IT z naciskiem na spółki giełdowe: przetargi, informacje z rynku, newsy kadrowe i inne.
ZAPISZ MNIE
×
Newsletter ICT
autor: Grzegorz Suteniec
Wysyłany raz w tygodniu
Grzegorz Suteniec
Nowości z firm IT z naciskiem na spółki giełdowe: przetargi, informacje z rynku, newsy kadrowe i inne.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Nie wszystko z tego tortu trafia oczywiście do iRobota. Na rynku jest gęsto i ciasno, więc roboty różnych producentów muszą inteligentnie powalczyć o miejsce w mieszkaniu. Urządzenia do boju wysłał m.in. niemiecki producent urządzeń i systemów czyszczących Kärcher. Korzysta ono z nawigacji laserowej i czujników uskoku, a gdy kończy się bateria, również samodzielnie udaje się do stacji ładującej, a po doładowaniu kontynuuje pracę tam, gdzie ją przerwało. RoboCleaner w wersji RC3 home line kosztuje prawie 2,5 tys. zł. W rynek inwestują jednak nie tylko specjaliści z branży czyszczenia, ale także producenci gadżetów, jak chińskie Xiaomi, które ma w ofercie działu smart home już niemal wszystko - od grzejników i nawilżaczy po czajniki i wagi. Roboty odkurzające i mopujące też w niej są i to - jak przystało na Xiaomi - w konkurencyjnych cenach. Podobną taktykę koncern stosuje na półkach ze smartfonami. Za najtańszego robota trzeba zapłacić 799 zł, a za najdroższego prawie 1400 zł. Topowy skanuje, zamiata i mopuje za pomocą czterordzeniowego procesora Cortex-A7.

Roboty produkuje również założona dekadę temu polska firma RoboJet. Nie podaje pełnych danych sprzedażowych, ale Łukasz Bojanowski, jej założyciel i prezes, nie narzeka na brak zainteresowania, szczególnie w naznaczonym pandemią obecnym roku.

– Wyniki plasują nas w czołówce firm sprzedających roboty sprzątające w Polsce wśród takich hegemonów, jak iRobot czy Xiaomi. Rocznie odnotowywaliśmy wzrost średnio o kilkadziesiąt procent. W tym roku jest to wzrost o ponad 100 proc., a przecież rok jeszcze się nie skończył - mówi Łukasz Bojanowski.

Podkreśla, że wzrostu można się spodziewać jeszcze w najbliższych latach, bo jesteśmy w ogonie w porównaniu z krajami Europy Zachodniej. Roboty będą wypychać z rynku tradycyjne odkurzacze, tak jak pralki automatyczne zrobiły to ze swoimi poprzedniczkami.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane