Ironman, który ma gadane

Natalia Grzebisz-Zatońska
opublikowano: 05-08-2022, 13:30
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Wiceprezes i jeden z założycieli Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych wrócił do szybkiego biegania i przyspieszył na rowerze, ale w inwestycjach od szybkich zysków woli długoterminowe budowanie wartości portfela. Po godzinach Michał Masłowski uprawia triatlon, gra w szachy i nagrywa podcasty.

Początki:
Początki:
Za bieganie wziąłem się kilka lat temu, gdy zobaczyłem siebie w telewizji podczas jakiegoś wywiadu i się przeraziłem. Schudłem wtedy 20 kg, a sąsiedzi pytali moją żonę, czy ze mną wszystko w porządku – wspomina Michał Masłowski, wiceprezes Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych.
Mariusz Nasieniewski/maratomania.pl

W triathlonie pociąga go wszechstronność i możliwość ciągłych zmian. Trening kształtuje wszystkie partie mięśni, skupia się na poprawie wytrzymałości, siły i mocy.

– Drugi element to psychologia. Na zawodach – czy to kolarskich, czy biegowych – nigdy nie jestem w stanie tak bardzo sięgnąć swoich granic jak w triatlonie. Uczucie przekraczania siebie jest dla mnie czymś wyjątkowym – mówi Michał Masłowski, wiceprezes Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych.

Słodycze? Nie, dziękuję

Korzyści:
Korzyści:
W triathlonie pociąga go wszechstronność i możliwość ciągłych zmian. Michał Masłowski wskazuje, że taki trening kształtuje wszystkie partie mięśni, skupia się na poprawie wytrzymałości, siły i mocy.
Patrycja

Trenuje ściśle według planu swojego trenera, szczególnie tuż przed zawodami. Korzysta z aplikacji TrainingPeaks, w której rzadko kiedy pojawiają się dni wolne. Najbliższy cel: start w pełnym Ironmanie 7 sierpnia w Tallinie (do pokonania 3,8 km w wodzie, 180 km na rowerze i 42 km biegiem). Z myślą o tych zawodach „dozbroił” się w nowy sprzęt kolarski, dzięki czemu – jak przyznaje – pozbędzie się frustracji, że inni, wcale nie lepsi, mu odjeżdżają. Aero, dysk, pianki, kaski i bidony – to wszystko ma znaczenie i przekłada się na cenne minuty. Podobnie jak dieta – Michał Masłowski za słodycze grzecznie dziękuje, nie tyka przetworzonej żywności i fast foodów.

– Kiedy już mam dość – bo przygoda z triatlonem trwa już dziewięć lat – to zawsze spotykam jakiegoś kolegę z podstawówki lub szkoły średniej, który w odpowiednim czasie nie wziął się za siebie, prowadzi się niezdrowo, pije alkohol i pali papierosy. To stawia mnie do pionu. Zresztą za bieganie wziąłem się kilka lat temu, gdy zobaczyłem siebie w telewizji podczas jakiegoś wywiadu i się przeraziłem. Schudłem wtedy 20 kg, a sąsiedzi pytali moją żonę, czy ze mną wszystko w porządku – wspomina Michał Masłowski.

Szachy w odwodzie

O przejściu na sportową emeryturę jeszcze nie myśli, ale ma już na nią pomysł, bo od szkoły podstawowej gra w szachy. Obecnie dzięki technologii może grać z każdym zawodnikiem na świecie (zdarzył się nawet ktoś z Watykanu) i o każdej porze dnia i nocy, co kilkanaście lat temu nie było możliwe.

– Mam wrażenie, że przez ostatni rok rozegrałem więcej partii szachowych niż przez całe dzieciństwo. Wszystko odbywa się w internecie i jest na wyciągnięcie ręki. Dzięki nowym technologiom mogę rozegrać kilkanaście szybkich partii dziennie z ludźmi z całego świata. Ważne są też analizy zwrotne, które pojawiają się tuż po skończeniu rozgrywki i wskazują na błędy, dzięki czemu można się uczyć, nie powielać błędów. W sieci dostępni są trenerzy, których wcale nie muszę znać, a którzy mogą mnie czegoś nauczyć. Kiedyś musiałem w tym celu szukać klubów szachowych, jeździć dziesiątki kilometrów na turnieje. Dziś mam to pod ręką. Mówię często, że gdy moja przygoda z triatlonem się skończy, to sięgnę po trenera szachowego, żeby się podciągnąć. Zacznę później jeździć na zawody i powalczę o tytuły, których nie udało mi się zdobyć za młodu – planuje wiceprezes Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych.

Poznaj cykl webinarów “Akademia Lidera”, 27 września - 25 października >>

MacGadka

Michał Masłowski ma jeszcze jedną pasję – technologiczną. O nowinkach firmy Apple może mówić godzinami – od dekady nagrywa podcast MacGadka.

– Nie chciałem pisać bloga, więc wymyśliłem, że zacznę nagrywać to, czym chcę się dzielić z innymi. Regularnie ocieramy się z Miłoszem Staszewskim o top w polskich statystykach Apple Podcasts pod względem popularności podcastu. Historyczne pojedyncze odcinki odsłuchało nawet powyżej 20 tys. odbiorców. W MacGadce opowiadam o nowościach i wszystkim, co się ukaże na rynku, ale sam nie wymieniam tych sprzętów zbyt często. Korzystam z nich tak długo, jak tylko mi na to pozwolą. Lubię kupić sprzęt drogo, ale dobrze – z mojej perspektywy to szacunek dla pieniędzy. Współorganizuję zloty, szkolenia i spotkania z osobami, które uwielbiają tę markę. Zdarzyło mi się nawet, że kilka osób rozpoznało mnie i zaczepiło na ulicy, bo kojarzyły mnie z MacGadki – kończy Michał Masłowski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane