IT dla zdrowia

Mirosław KonkelMirosław Konkel
opublikowano: 2012-09-05 00:00

Technologie: Informatyzacja poprawia jakość opieki nad pacjentem i kondycję finansową szpitali

Bez raportów, analiz i statystyk trudno kreować politykę zdrowotną i sprawnie zarządzać tą dziedziną w państwie, województwie czy w powiatowym szpitalu. Dlatego Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia inwestuje w system IT, który zaprojektuje, stworzy i nadzorem gwarancyjnym otoczy firma Sygnity. Projekt wart jest ponad 79,5 mln zł brutto.

Jego beneficjentami będą Ministerstwo Zdrowia, Narodowy Fundusz Zdrowia, samorządy i jednostki medyczne.

— Dla nas będzie to jedno z priorytetowych przedsięwzięć dla sektora zdrowia. Chcemy wzmocnić naszą pozycję na rynku, który zawsze uznawaliśmy za ważny. Warto przypomnieć, że przed laty pomagaliśmy Śląskiej Kasie Chorych wdrożyć kartę pacjenta — mówi Norbert Biedrzycki, do niedawna prezes Sygnity.

W chmurze i na odległość

O klientów z sektora służby zdrowia walczy wiele firm IT. Przykład: spółka BPSC wdrożyła swój flagowy produkt — oprogramowanie ERP o nazwie Impuls 5 — w kilkudziesięciu placówkach medycznych, m.in. w szpitalach we Włoszczowie, Poznaniu i Wrocławiu. Z kolei Asseco Business Solutions uzbroił farmaceutyczną spółkę USP Zdrowie w rozwiązania klasy SFA (wspomagają sprzedaż w terenie). Krok dalej poszła firma Comarch, która nie tylko informatyzuje placówki medyczne, ale też stworzyła własną — centrum medyczne iMed24 w Krakowie.

— W centrum, które otworzyliśmy na początku roku, możemy testować sprzęt i oprogramowanie. Informatycy, lekarze i administracja na bieżąco wymieniają się opiniami. Rezultatem tej permanentnej burzy mózgów są skuteczne technologie, znajdujące nabywców w kraju i za granicą — informuje Barbara Skrzypek, kierownik ds. rozwoju biznesu w sektorze e-zdrowie w Comarchu. A jakie technologie najlepiej wspomagają placówki medyczne? — Klienci z sektora służby zdrowia widzą potrzebę wdrażania tzw. dedykowanych aplikacji do kontrolingu, budżetowania i zarządzania finansami. Te narzędzia analityczne znacząco wpływają na monitorowanie i poprawę kondycji finansowej szpitala — podkreśla Rafał Wnorowski, wiceprezes spółki Simple, która od ponad 20 lat informatyzuje służbę zdrowia, a z jej oprogramowania korzysta 240 placówek medycznych.

Zaś Barbara Skrzypek nie ma wątpliwości: przyszłością IT w ochronie zdrowia jest chmura obliczeniowa. Wiele banków, firm usługowych i telekomów oferuje swoje rozwiązania w centrach danych firm informatycznych, wykorzystując outsourcing. Tą drogą powinny też pójść placówki medyczne. Wynika to z ograniczonego dostępu do programistów i inżynierów oraz z wysokich kosztów zakupu, administracji i utrzymania infrastruktury.

— Eksploatacja systemów jest coraz droższa. Na utrzymywanie własnych informatyków i centrów danych nie każdy szpital czy przychodnię stać. Przetwarzanie i przechowywanie wrażliwych danych medycznych jest o wiele bardziej wymagające niż w przypadku aplikacji biznesowych. Cała nadzieja w rozwiązaniach cloudowych. Taki model współpracy pozwala placówkom skoncentrować się na podstawowej działalności, czyli leczeniu, bo zagadnienia IT biorą na siebie specjaliści — podkreśla Barbara Skrzypek. Coraz większą popularność będą zdobywały też technologie umożliwiające świadczenie usług medycznych na odległość.

— Pacjent nie zawsze musi być hospitalizowany. Specjalistyczne urządzenia pozwolą mu zrobić badania w domu i za pośrednictwem internetu wyślą wyniki do szpitala. Z chorym skontaktuje się lekarz, np. dzięki systemowi wideokonferencyjnemu — opisuje Barbara Skrzypek. Usprawnieniem jest również mobilny dostęp do systemu. — Coraz częściej branża medyczna decyduje się na systemy webowe, zapewniające dostęp i pracę w systemie przez przeglądarkę internetową. Wygodniej przeglądać kartotekę pacjenta na tablecie, niż wertować dziesiątki stron dokumentacji, a na dodatek można ją mieć zawsze przy sobie — przekonuje Rafał Wnorowski z Simple.

Systemy IT stosowane w służbie zdrowia różnią się od rozwiązań używanych choćby przez administrację czy biznes. Charakterystyczny dla branży medycznej jest np. sposób rozliczania czasu pracy personelu. A nie wszystkie narzędzia są przystosowane do tej specyfiki. Dodatkowo system ERP w instytucjach publicznych obsługuje również zakupy w ramach zamówień publicznych i realizuje rozliczania z NFZ. W grę wchodzą też aspekty prawne.

— Aplikacje odpowiedzialne za przetwarzanie informacji medycznych zawierają dane wrażliwe. Podlegają więc pod ustawę o ochronie danych osobowych. Wymagają zgodności z obowiązującymi przepisami prawa, zarządzeń, rozporządzeń i wytycznych: Ministerstwa Zdrowia, Ministerstwa Finansów, Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej, Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, Narodowego Funduszu Zdrowia oraz muszą zapewniać zgodność z międzynarodowymi standardami HISA i HL7 — tłumaczy Rafał Wnorowski.

Trzeba inwestować

Niestety, informatyzacja służby zdrowia kosztuje. Tymczasem większości placówek medycznych boryka się z problemami finansowymi, a fundusze unijne się kończą. Niemniej od technologii nie ma odwrotu.

— Nowoczesne narzędzia informatyczne niosą ze sobą wiele usprawnień i dlatego powinny być rozpatrywane jako inwestycja, która bardzo łatwo pozwala panować nad każdą dziedziną rozległej działalności szpitala — sumuje wiceprezes Rafał Wnorowski.

Możesz zainteresować się również: