Itaka i TUI zdecydują o kursie Rainbow

opublikowano: 06-02-2019, 22:00

Gdyby giełdowe biuro podróży miało więcej własnych hoteli, byłoby lepiej przygotowane do walki z konkurencją — a tak jego wyniki są uzależnione od polityki większych graczy

Od momentu rozpoczęcia przedsprzedaży do końca stycznia Rainbow Tours zebrało 105,5 tys. rezerwacji na imprezy z sezony „Lato 2019” . To 3,6 proc. mniej niż rok temu.

Grzegorz Baszczyński, prezes Rainbow Tours, zapowiada, że tym roku firma będzie
większą uwagę przykładała do marż. Liczba klientów może więc nawet spaść.
Wyświetl galerię [1/3]

Mniej znaczy lepiej:

Grzegorz Baszczyński, prezes Rainbow Tours, zapowiada, że tym roku firma będzie większą uwagę przykładała do marż. Liczba klientów może więc nawet spaść. Fot. ARC

— W tym roku będziemy mieć w najgorszym przypadku o 5 proc. klientów mniej, a w najlepszym — o 7 proc. więcej niż rok temu. Spadek liczby klientów będzie mieć mniejszy wpływ na przychody, bo sprzedajemy drożej i mamy wyższe marże. Dlatego przychody urosną o 10 proc. lub spadną o 2 proc. — zapowiada Grzegorz Baszczyński, prezes Rainbow Tours.

Wyników za czwarty kwartał jeszcze nie ma, ale kluczowy dla branży jest trzeci. To on decyduje o wyniku całego roku. Po trzech kwartałach 2018 r. Rainbow miało 1,4 mld zł przychodów i 14,1 mln zł zysku. Oznacza to, że mimo 15 proc. wzrostu sprzedaży, zysk spadł o 68 proc. Wraz wynikami leciał kurs. W styczniu 2018 r.jedna akcja touroperatora kosztowała 51 zł. Pod koniec 2018 r. — poniżej 17 zł. Obecnie kosztują nieco ponad 21 zł, ale i tak oznacza to 57 proc. przecenę w ciągu 12 miesięcy.

Nad Bałtykiem jak pod palmą

Rozczarowanie inwestorów mogło potęgować to, że na początku 2018 r. Rainbow sugerowało kolejny rekordowy rok. Wzrost przedsprzedaży o 30 proc. na marżach nie odbiegających od normy, przy uwzględnieniu dobrej sytuacji gospodarczej, programu 500 plus oraz rosnących płac, zachęcał do zwiększania kontraktacji miejsc w hotelach z ciepłych krajów. Tyle, że ten sposób rozumowania zadziałał nie tylko w Rainbow.

— Branża zakontraktowała około 300 tys. miejsc za dużo. By zrównoważyć podaż z popytem trzeba było obniżać ceny — wyjaśnia Andrzej Betlej z Instytutu Badań Rynku Turystycznego TravelData.

Rainbow żali się też na bardzo agresywną politykę cenową jednego z konkurentów, mistrzostwa świata w piłce nożnej (przyciągnęły ludzi przed telewizory w szczycie sezonu) oraz ciepłe lato, które zachęciło Polaków do wypoczynku nad Bałtykiem. W używaniu tego ostatniego argumentu polska spółka nie jest jedyna.

„(…) wraz z początkiem fali upałów w maju, popyt zmniejszył się gwałtownie w związku z opóźnianiem decyzji o wyjazdach przez klientów z rynków europejskich, którzy cieszyli się rekordowymi temperaturami w domu. To opóźnienie rezerwacji ograniczyło naszą zdolność do osiągnięcia planowanych marż” — czytamy w raporcie brytyjskiej firmy Thomas Cook, znanej w Polsce pod marką Neckermann.

Agresywny cenowo konkurent Rainbow to lokalna odnoga niemieckiego TUI. Jeszcze w grudniu szef polskiego oddziału tej firmy przekazał „PB”, że zwiększyła one przychody i zysk o 60 proc. — przy 2,2 mld zł przychodów miała mieć 20 mln zł zysku. Pozagiełdowa, krajowa Itaka przy 2,5 mld zł przychodów (spadek o 7 proc.) miała utrzymać zysk na zeszłorocznym poziomie 23 mln zł. Andrzej Betlej uważa jednak, że nie można mówić o tym, że na ich tle Rainbow poradziło sobie słabo.

c3b39424-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

— Wyniki Rainbow są słabe, ale powstaje pytanie jak wyglądają na tle branży. Na to nie ma jednoznacznej odpowiedzi, bo to co wiemy o konkurentach to na razie deklaracje. Itaka nie miała zbyt dobrego wyniku już w zeszłym roku. W dobrym roku dla branży jakim był 2017, i jej skali działalności, niewiele ponad 20 mln zł zysku to raczej poniżej oczekiwań — uważa Andrzej Betlej.

Jego zdaniem, na rynku widoczne są już pierwsze oznaki zakończenia wojny cenowej.

— Dużą rolę odgrywa roztropna postawa Itaki, która jako dotychczasowy lider rynku często jest punktem odniesienia dla innych organizatorów turystyki. Dużo zależy też od TUI. Ta firma do końca grudnia prowadziła bardzo ofensywną politykę cenową, ale w styczniu lekko ją złagodziła. Na pewno większą skłonność do bycia agresywnym graczem miała gdy posiadała 14 proc. udziału w rynku, zwiększywszy go do powyżej 25 proc. może nie mieć już takiej motywacji do dalszego konkurowania cenami — komentuje Andrzej Betlej.

Hotelarz w skali mikro

Poza kwestią cen po jakich sprzedawane są wycieczki Rainbow mogłaby pomóc dalsza koncentracja pionowa. W 2015 r. spółka stała się właścicielem jednego z greckich hoteli. Potem przyszła kolej na następne. Własne hotele pozwalają zwiększyć marże — biuro podróży nie musi dzielić się zyskiem z właścicielem hotelu. By działalność hotelarska wsparła wyniki Rainbow musi mieć jednak zdecydowanie większą skalę. Na razie spółka ma 144 pokoje hotelowe. Buduje obiekt mający 47 pokoi, a jeden z istniejących chce rozbudować do około 200. Tyle że nawet gdyby te plany były już zrealizowane dawałoby to 330-340 pokoi.

— By działalność hotelarska w sposób zdecydowanie pozytywny wpłynęła na wyniki Rainbow spółka powinna mieć we własnych hotelach 1-1,5 tys. pokoi, do tego bardziej rozproszonych geograficznie niż obecnie. Na razie Rainbow rozszerzył też działalność w kierunku długoterminowych umów z hotelami. W takim modelu w spółce zostaje często niewielka część zysku z działalności hotelu. Większość zostaje u jego właściciela, który przecież po to go wynajmuje by na tym zarobić — tłumaczy Andrzej Betlej.

— Rainbow musi podwoić liczbę własnych hoteli. Gdyby miało ich sześć w wynikach tak słabego roku jak 2018 już byłoby to widoczne. Ale w wynikach tak dobrego roku jak 2017 wciąż nie miałoby to istotnego znaczenia — komentuje Tomasz Sokołowski, analityk Santander Bank Polska. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu