ITS opracowuje plan dla autonomicznych samochodów

Marcin BołtrykMarcin Bołtryk
opublikowano: 2021-06-14 08:00

W pełni autonomiczne pojazdy pojawią się na naszych drogach w 2030 r. Do tego czasu należy jednak przygotować niezbędną infrastrukturę, przepisy i… przekonać użytkowników – podkreślają eksperci Instytutu Transportu Samochodowego (ITS).

Ogólnoświatowe parcie na autonomiczną motoryzację i nowe technologie w transporcie tłumaczone jest chęcią zmniejszenia liczby wypadków na drogach i związanych z nimi kosztów. Jest o co walczyć. Poza ludzką tragedią z wypadkami i kolizjami drogowymi wiążą się ogromne koszty. Krajowa Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego oszacowała je w 2018 r. na 55,6 mld zł, co stanowiło 2,7 proc. PKB. Na te koszty składają się przede wszystkim straty w produkcji wynikającej ze śmierci bądź niedyspozycji pracownika, straty materialne, koszty leczenia czy koszty operacyjne. Jak łatwo się domyśleć, globalnie straty są wielokrotnie wyższe. To jeden z powodów, dla których w przyszłości kierowcy oddadzą część kompetencji komputerom, a znany nam model branży transportowej ulegnie radykalnej zmianie. Pojazdy autonomiczne mają być odpowiedzią na bolączki dzisiejszego świata motoryzacyjnego, który musi się mierzyć z wypadkami drogowymi, korkami, zanieczyszczeniem środowiska, zużyciem paliw kopalnych czy brakiem kierowców zawodowych. Samochody bez kierowcy ukształtują nowy model mobilności społeczeństwa i zmienią zasady w biznesie i na rynku pracy. Pod kilkoma warunkami.

– Zanim autonomizacja zawita do nas na dobre, do rozwiązania pozostaje wiele wyzwań na gruncie prawnym, infrastrukturalnym czy technologicznym, które wymagają systemowego i skoordynowanego podejścia. Barierą jest choćby prawo, które w wielu przypadkach nie nadąża za rozwojem technicznym. Technologia zaś nie jest jeszcze na tyle dokonała, by poradzić sobie z każdym potencjalnym scenariuszem drogowym. Pozostaje także kwestia budowy kosztownej infrastruktury, która będzie w swoistej symbiozie z autami jutra. Bardzo istotne jest również zwiększenie świadomości i akceptacji społecznej dla zrobotyzowanych pojazdów – tłumaczy Marcin Ślęzak, dyrektor Instytutu Transportu Samochodowego (ITS).

Przedstawiciele instytutu przekonują, że jednym z rozwiązań technologicznego postępu w zakresie autonomizacji i automatyzacji transportu drogowego jest stworzenie instytucji eksperckich zajmujących się nadzorowaniem i wsparciem procesów administracyjnych, a także monitorowaniem i analizą wyników prac badawczych realizowanych w poszczególnych krajach czy całej Unii Europejskiej. Dlatego też w ITS powołano Centrum Kompetencji Pojazdów Autonomicznych i Połączonych, które ma wesprzeć administrację rządową w sprawnym i bezpiecznym wdrożeniu tego typu pojazdów w Polsce.

Po pierwsze, akceptacja:
Po pierwsze, akceptacja:
Autonomiczne auta bedą się poruszały się po polskich drogach pod kilkoma warunkami. Potrzebne są odpowiednie przepisy, infrastruktura i to co najistotniejsze: powszechna społeczna akceptacja pojazdów bez kierowców.
Adobe Stock

– Jako wyspecjalizowana komórka ekspercka centrum będzie monitorowało prace badawcze oraz implementację przepisów w Polsce, jednocześnie będąc ważnym organem doradczym w zakresie kierunków rozwoju branży i technologii – twierdzi dyrektor Ślęzak.

Adrian Mazur, dyrektor departamentu strategii transportu w Ministerstwie Infrastruktury, podkreśla, że upowszechnienie pojazdów połączonych i zautomatyzowanych to światowa tendencja, która niebawem zawita również do Polski.

– Popularyzacja tej technologii będzie pozytywnym bodźcem i pomoże szybciej rozwiązać wiele problemów, m.in. w zakresie bezpieczeństwa w ruchu drogowym czy dostępności do usług współdzielonej mobilności. Aby pojazdy autonomiczne stanowiły realną wartość dodaną, musimy jednak stworzyć optymalne warunki do wdrażania technologii, co jest złożone i długofalowe. Potwierdzają to analizy, światowe i europejskie doświadczenia, a także wyniki naszych krajowych badań – zaznacza Adrian Mazur.