Izodom zbuduje sobie fabrykę

opublikowano: 10-07-2018, 22:00

Producent energooszczędnych budynków chce z pomocą TFI PFR zainwestować 3,5 mln EUR w pierwszy zakład za granicą, być może w Egipcie

Szewc bez butów chodzi. Z elementów Izodomu wybudowano na świecie 19 tys. obiektów: domów, szkół, magazynów, drukarni, warsztatów, kurników i chlewni, przechowalni owoców, mroźni do mięsa, pieczarkarni, fabryk, a nawet jedną świątynię. Tymczasem działający od 1991 r. producent technologii do budowy energooszczędnych obiektów ma tylko jedną fabrykę: w rodzimej Zduńskiej Woli. To się zmieni.

Twórcą technologii Izodomu jest prezes Andrzej Wójcik. Jego syn, Jakub Wójcik, specjalista ds. ochrony klimatu, pracował na duńskiej uczelni nad rozwiązaniami umożliwiającymi ekologiczne rozwijanie przemysłu. Gdy zauważył, że ojciec zajmuje się tym w praktyce, zmienił drużynę. W zarządzie zasiada też jego brat, Tomasz. Ojciec z synami mają wszystkie udziały w spółce.
Zobacz więcej

RODZINNY KLIMAT:

Twórcą technologii Izodomu jest prezes Andrzej Wójcik. Jego syn, Jakub Wójcik, specjalista ds. ochrony klimatu, pracował na duńskiej uczelni nad rozwiązaniami umożliwiającymi ekologiczne rozwijanie przemysłu. Gdy zauważył, że ojciec zajmuje się tym w praktyce, zmienił drużynę. W zarządzie zasiada też jego brat, Tomasz. Ojciec z synami mają wszystkie udziały w spółce. Fot. ARC

— Chcemy zbudować zakład. Zainwestu-jemy 1,5 mln EUR w sprzęt i know-how. Jesteśmy po rozmowach z TFI PFR, który jest gotów zostać mniejszościowym inwestorem w tym projekcie i wyłożyć ponad 1 mln EUR. Szukamy na rynkach Azji, Afryki i Bliskiego Wschodu lokalnego inwestora, który doda jeszcze 1 mln EUR. Zamierzamy zbudować fabrykę wytwarzającą 800 domów rocznie — mówi Jakub Wójcik, wiceprezes Izodomu.

Dotychczas firma radziła sobie inaczej: w Estonii i Maroku wstawiła linie do zakładów lokalnych spółek i zleca im produkcję. Na podobnej zasadzie zacznie wkrótce działać w Wielkiej Brytanii.

Gorący klimat

Szukając lokalizacji pod fabrykę, Izodom uczestniczył w misjach w ramach programu GoAfrica. W ubiegłym tygodniu był na targach budowlanych w Libanie. Teraz bierze udział w polsko-egipskim forum biznesowym w Kairze.

— Pięciu największych deweloperów interesuje się naszym projektem. W pobliżu Kairu powstaje nowa stolica administracyjna, więc zamówień będzie dużo, a Egipt ma ponad 100 mln mieszkańców. Odwiedziliśmy strefę ekonomiczną Suez Canal. Zarząd Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej rozmawia o stworzeniu tam polskiej podstrefy. Działa już np. chińska. To dobre miejsce — mówi Jakub Wójcik.

Czy najlepsze? Za tydzień menedżer wybiera się do Singapuru na World Cities Summit, podczas którego spotka się z delegacjami z Malezji i Indonezji. Będzie też rozmawiać z burmistrzem Wellington, bo partner Izodomu z Nowej Zelandii zamierza wybudować w stolicy 30 pasywnych domów.

Trudno być prorokiem

Takich partnerów Izodom ma na świecie 42. Firmy budowlane startują w przetargach i walczą o kontrakty, a Izodom dostarcza technologię i materiały. W ubiegłym roku sprzedaż spółki wyniosła 15 mln zł.

— W trzy lata planujemy wzrost do 30 mln zł — zapowiada Jakub Wójcik.

Najwięcej elementów z Izodomu trafiło do Niemiec i Wielkiej Brytanii oraz uznawanych za jeden obszar Estonii i Finlandii. Polska jest dopiero na czwartym miejscu.

— Eksportujemy 90 proc. wyrobów. W Polsce nie zwraca się uwagi na energooszczędność, a na szybkość budowy nie zwracało się, dopóki nie wyjechali specjaliści. W ubiegłym roku podwoiliśmy obroty w Polsce, ale jak na prawie 30 lat działalności rodzimy rynek nie jest mocno rozwinięty — mówi Jakub Wójcik.

Domy Izodomu stawia się w sześć tygodni, a roczne oszczędności na energii wynoszą 4-6 tys. zł.

— 10 lat temu w naszej technologii wybudowano w Zjednoczonych Emiratach Arabskich 2 tys. domów. Okazało się, że znakomicie sprawdzają się w gorących klimatach. Obniżenie temperatury wymaga czterokrotnie więcej energii niż jej podniesienie o tyle samo stopni — mówi wiceprezes.

Pierwsze kroki za granicą Izodom zrobił, bo… musiał.

— Powstawały firmy, które kopiowały nasze rozwiązania i oferowały niskie ceny. W 1992 r. wydaliśmy ostatnie pieniądze na niemieckie certyfikaty i zaczęliśmy sprzedaż do Niemiec — wspomina Jakub Wójcik.

Opłacało się: w 2000 r. Izodom sprzedał na ten rynek 150 domów. W tym czasie konkurencja w Polsce sama się wykańczała niskimi cenami. Upadło dziewięć firm.

— Zostaliśmy tylko my. Kupowaliśmy maszyny bankrutujących firm i sprzedawaliśmy je do Rosji, a sami inwestowaliśmy w kolejne certyfikaty. Dziś jesteśmy jedynym w Europie dostawcą elementów od fundamentów przez ściany po dach. Konkurujemy z firmami z Niemiec i Francji — podsumowuje Jakub Wójcik. © Ⓟ

OKIEM EKSPERTA - Zbigniew Głuchowski, dyrektor departamentu zarządzania Funduszem Ekspansji Zagranicznej FIZ AN

Jesteśmy otwarci

Fundusz Ekspansji Zagranicznej (FEZ), zarządzany przez PFR TFI, dostarcza kapitał i jako wspólnik mniejszościowy dzieli ryzyko inwestycji, pozostawiając zarządzanie projektem w rękach wspieranej spółki. Typowa inwestycja to od kilku do kilkunastu milionów euro. Fundusz wychodzi z projektu, kiedy firma osiąga stabilizację za granicą, zwykle po 5-7 latach, ale jest gotów zobowiązać się do pozostania nawet przez 10 lat. Wyjście z reguły polega na odsprzedaży udziałów partnerowi na warunkach rynkowych.

Pieniądze wracające do FEZ ze zrealizowanych projektów będą reinwestowane w kolejne przedsięwzięcia. Kiedy portfel inwestycji osiągnie 1,5 mld zł, będziemy w stanie utrzymać dalszy rozwój działalności bez kolejnych zastrzyków kapitału od inwestora. Dotychczasowe projekty to m.in. przedsięwzięcie z polską spółką Esotiq & Henderson w Niemczech, OT Logistics w Chorwacji, Elemental Holding na Litwie, Polcom Group w Wielkiej Brytanii i ASM Group w Niemczech.

OKIEM EKSPERTA - Wojciech Fedko, wiceprezes Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu

Jest potencjał

W misji do Egiptu wzięło udział kilkanaście polskich firm, oprócz Izodomu m.in. Boryszew i Cegielski. Polski eksport do tego kraju wynosi niecałe 250 mln EUR, a import — 130 mln EUR. To niewiele, zważywszy że do Rosji eksportujemy za 5 mld USD. Egipt ma 100 mln mieszkańców, sytuacja polityczna dawno nie była tak stabilna, jak teraz. W sueskiej specjalnej strefie ekonomicznej widzieliśmy duże rosyjskie i chińskie inwestycje. Zarządzający oferują dofinansowanie szkoleń pracowników i załatwiają wszystkie formalności. Co prawda, na jednego obcokrajowca trzeba zatrudnić dziewięciu Egipcjan, ale są od tej zasady wyjątki. Pomysł Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej, by stworzyć tzw. polski park, jest bardzo dobry. W Egipcie już inwestują pierwsze firmy z naszego kraju: Makarony Polskie budują fabrykę, która ma ruszyć w kwietniu 2019 r., PGNiG otworzyło biuro. Zagraniczne biuro handlowe PAIH zatrudnia osoby, które dawniej handlowały polskimi towarami spożywczymi i chętnie pomogą polskim przedsiębiorcom.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Izodom zbuduje sobie fabrykę