J. Kaczyński: W sprawie wet wygrał prezydent

PAP
opublikowano: 19-12-2008, 16:05

Wygrał prezydent 5:4 - powiedział w piątek w Sejmie prezes PiS Jarosław Kaczyński, odnosząc się do piątkowego głosowania w  Sejmie nad wetami Lecha Kaczyńskiego do ośmiu ustaw przygotowanych przez koalicję PO-PSL.

Sejm odrzucił w piątek trzy weta prezydenta do ustaw: o emeryturach pomostowych, ochronie gruntów rolnych i leśnych oraz o ustroju sądów powszechnych.

Koalicji rządowej nie udało się odrzucić wet do trzech ustaw zdrowotnych, zmian w rentach i emeryturach z FUS oraz noweli ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwej konkurencji.

Sejm nie głosował w piątek nad wetem prezydenta do ustawy upoważniającej do ratyfikacji Konwencji ds. kontaktów z dziećmi.

W opinii J.Kaczyńskiego, "wszystkie weta miały pełną merytoryczną podstawę, a to, że część z nich nie została przyjęta, to jest rzecz w sensie społecznym bardzo niedobra". "To będzie szkodziło polskiemu społeczeństwu, także polskiemu życiu gospodarczemu" - zaznaczył.

Lider PiS podkreślił, że problemy podejmowane w zawetowanych ustawach należy rozwiązywać, ale nie należy tego robić tak, jak proponuje rząd. "To są ustawy o fatalnym poziomie legislacyjnym i bardzo źle skonstruowane z punktu widzenia społecznego" - powiedział.

"Gdy jest do przeprowadzenia operacja, to potrzebny jest chirurg i skalpel; tutaj użyto noża rzeźnickiego" - dodał.

Odnosząc się do decyzji SLD, który poparł PO w odrzuceniu prezydenckiego weta do ustawy o emeryturach pomostowych, Jarosław Kaczyński ocenił: "to jest typowa gra, połączona z grą wewnętrzną, a chodzi o uzyskiwanie różnego rodzaju korzyści".

W opinii prezesa PiS, Sojusz to "schodząca formacja", w której "znaczna część polityków ma doraźne ambicje odnoszące się do uzyskania czegoś teraz".

"Są tam też politycy ambitniejsi, którym w żadnym razie nie kibicuję, ale którzy próbują walczyć, tzn. próbują zdobywać jakiś elektorat, próbują się jakoś sytuować w tej sytuacji społecznej" - dodał.

"W czasie kryzysu, jak sądzę, zmieni się stan społecznej świadomości i rozsądny polityk lewicowy próbowałby się do tego przygotować" - powiedział J.Kaczyński. Jego zdaniem, "w SLD są tacy politycy, ale też są politycy, którzy mają doraźne ambicje".

Pytany o piątkową decyzję Sejmu, który opowiedział się za zmniejszeniem emerytur dla funkcjonariuszy służb specjalnych PRL i Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego (WRON), prezes PiS mówił, że cieszy go to postanowienie, chociaż jego zdaniem "to jest za mało".

"Przede wszystkim wyłączono część służb, po drugie to powinno być przeprowadzone ostrzej, bo ci ludzie tak naprawdę na nic nie zasłużyli" - mówił prezes PiS.

Jego zdaniem funkcjonariusze służb specjalnych PRL "szkodzili Polsce", a "ich praca nie miała żadnego pozytywnego sensu, polegała na niszczeniu życia społecznego". "Za to nie należy się żadna emerytura, tak jak nie należy się żadna emerytura za działalność przestępczą" - dodał J.Kaczyński.

Pytany przez dziennikarzy, czy PiS będzie starało się wprowadzić ostrzejsze zapisy, odparł, że tak - "jeżeli będziemy mieli na to szanse".

Jego zdaniem w czasie sprawowania władzy PiS nie mogło przeprowadzić zmian w przepisach o emeryturach dla funkcjonariuszy służb specjalnych PRL, bo bez poparcia PO nie było to możliwe, a "PO wcale się do tego poparcia wtedy nie paliła".

Komentując zawieszenie przez Radę Nadzorczą TVP w piątek na trzy miesiące zarządu telewizji - prezesa Andrzeja Urbańskiego oraz dwóch wiceprezesów: Sławomira Siwka i Marcina Bochenka - prezes PiS powiedział: "jest to jeszcze jeden dowód na to, że my (PiS - PAP) na telewizję publiczną tak naprawdę żadnego wpływu nie mamy".

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane