Jak AAA Auto przeprosiło się z Polską

opublikowano: 04-04-2019, 22:00

Gdy 12 lat temu firma wycofywała się znad Wisły, zapewniała, że już tu nie wróci. Dziś z Polską wiąże największe nadzieje.

Wywodząca się z Czech sieć autokomisów weszła na polski rynek w 2007 r. Uruchomienie pierwszej placówki miało być wstępem do debiutu na warszawską giełdę. Akcje AAA Auto nigdy jednak na GPW się nie pojawiły, były notowane tylko na giełdzie w Pradze, z której zresztą po kilku latach zeszły. Firma miała wtedy u nas trzy placówki, m.in. na Śląsku oraz w podwarszawskim Piasecznie. Próba podbicia naszego rynku okazała się jednak kompletnym niewypałem. W 2008 r. AAA Auto wycofało się z Polski, a Anthony Denny, założyciel i ówczesny szef firmy, zapowiedział, że już nigdy nie wróci.

— Ekspansję na nowe rynki trzeba było prowadzić inaczej. Od wejścia do Polski zapewne w ogóle bym odstąpił. To był nasz wielki błąd — mówił dekadę temu dziennikowi „Hospodářské noviny”.

Narzekał na polskiego klienta, który patrzy tylko na cenę i nie zwraca uwagi na jakość.

— Sądziłem, że uda się zmienić te przyzwyczajenia , ale to się definitywnie nie udało. Sprzedaż nam raptownie siadła — wyznał i dodał, że teraz z wielką nadzieją patrzy na Rosję i Ukrainę.

Minęły lata. Anthony Denny sprzedał AAA Auto, którego nowym właścicielem stał się polski fundusz inwestycyjny Abris Capital Partners. Firma porzuciła oba wschodnie rynki i wróciła nad Wisłę. Teraz właśnie u nas najszybciej rośnie jej sprzedaż, więc zarząd z Polską wiąże największe nadzieje. W 2018 r. w polskich oddziałach firmy nabywców znalazło prawie 9,3 tys. używanych aut, w tym ma to być już 16 tys., a w przyszłym 25 tys.

— W I kw. tego roku sprzedawaliśmy ok. 40 pojazdów dziennie, w tym chcemy poprawić ten wynik do ok. 50 dziennie — zapowiada František Švec, dyrektor wykonawczy AAA Auto Polska.

Co roku chce uruchamiać 2-3 placówki ze skupem i sprzedażą aut oraz 3-4 specjalizujące się wyłącznie w ich nabywaniu.

— Wkrótce otworzymy oddział na północy Krakowa. Planujemy też uruchomienie placówek w Bydgoszczy i w Łodzi. Poszukujemy lokalizacji pod drugi oddział w stolicy — wylicza menedżer.

Obecnie AAA Auto ma u nas łącznie dziewięć oddziałów.

— Chcielibyśmy do końca 2024 r. być obecni z placówkami typu full service w stolicach wszystkich polskich województw — deklaruje František Švec.

AAA Auto planuje znacznie poszerzyć swoją ofertę dla polskich klientów. Chodzi m.in. o placówki specjalizujące się w sprzedaży zabytkowych aut, samochody z alternatywnym napędem czy wypożyczalnie. Firma chce mieć u nas także ofertę carsharingową. Pod względem sprzedaży Polska dogania już drugi obecnie dla AAA Auto rynek, czyli Słowację. Liderem są wciąż Czechy.

— Myślę, że za pięć lat Polska będzie naszym najważniejszym rynkiem, na który przypadać będzie nawet ok. 40 proc. całej sprzedaży AAA Auto — mówi Karolína Topolová dyrektor generalna firmy Aures Holdings, która jest właścicielem sieci.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartłomiej Mayer

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy