Jak brakuje chleba, to muszą być igrzyska

Kazimierz Krupa
opublikowano: 2005-01-10 00:00

Posłowie, wyjątkowo jednomyślnie (411 za, jeden przeciw, dwa głosy wstrzymujące się), postanowili przedłużyć najdłuższy serial nowożytnej Europy. Serial, pod wielce znamiennym tytułem „Polska aferowa, czyli jak jeden poseł z drugim posłem wyobrażają sobie tropienie nieprawidłowości w prywatyzowaniu i okolicach” (tytuł długi, bo adekwatny do serialu), miał już jedną odsłonę — Rywingate. To, że zakończyła się ona praktycznie niczym, a z pewnością niczym konstruktywnym, nie zniechęciło autorów do stworzenia nowego cyklu pod nazwą Orlengate, który trwa i trwa.

Ponieważ bohaterami, czarnymi charakterami tych dwóch cykli, są głównie ludzie lewicy, postanowili oni, że — dla równowagi — trzeba napisać cykl trzeci, pod roboczym tytułem PZU-gate. W atmosferze, jaka panuje w Sejmie i okolicach (lustracja, czarne teczki...), prawie nikt (tylko Konstanty Miodowicz) nie odważył się powiedzieć: nie, dosyć tej farsy, bo z tego nie ma żadnego pożytku poza mnożeniem złej krwi — i kolejna komisja została powołana. Tym razem autorzy uchwały poszli już na całość i nie pozostawili wątpliwości. W artykule drugim napisano, że do zakresu działania komisji „należy zbadanie procesu przygotowań i przeprowadzenia prywatyzacji PZU SA, ze szczególnym uwzględnieniem skutków z tego tytułu dla skarbu państwa i wskazania osób winnych”. Z góry założono, że ktoś jest winien. Już w samej więc uchwale powołującej komisję została naruszona podstawowa zasada prawna — domniemanie niewinności.

Nie ukrywam, że nie jestem entuzjastą speckomisji. Uważam, że jej członkowie — posłowie, nie są w stanie wyjaśnić złożonych zjawisk gospodarczych, gdyż brakuje im wiedzy, warsztatu pojęciowego i umiejętności oddzielania ziarna od plew. Miast koncentrować się na faktach i sednie sprawy, całą uwagę poświęcają: pionowym korytarzom, owsowi czy grubości portfela Kulczyka. Transmitowane obrady przeradzają się w oratorskie popisy i spory, polityczny teatr w złym stylu.

Na koniec mam niedobrą wiadomość dla wszystkich. Do tej pory w speckomisjach wystąpiło 21 posłów (10 w Rywingate i 11 w PKN-gate). 11 zasiądzie w speckomisji PZU-gate. Należy więc spodziewać się jeszcze powołania 39 speckomisji, tak by wszyscy posłowie mieli jednakowe szanse wykazać się. Czym? A, to już wedle uznania i umiejętności.