Jak budować polski pojazd elektryczny?

Od czego zacząć budowę polskiego pojazdu elektrycznego - mówi prof. Piotr Moncarz z zespołu pracującego nad projektem

„Puls Biznesu”: Od kiedy interesuje się pan elektrycznymi samochodami?

Piotr Moncarz: Pierwsza konferencja w Stanfordzie, na której poważnie mówiliśmy o samochodzie elektrycznym, odbyła się siedem lat temu. Nisza robiła się coraz bardziej widoczna, więc przyjeżdżając do Polski, mówiłem: wejdźmy w tę próżnię. Poprzedni rząd nie wszedł. Obecny się na to nastawił. Dostałem zaproszenie do zespołu pracującego nad tym projektem i je przyjąłem. Jest szansa spięcia polskiego potencjału z tym, co mogą dać światowi liderzy technologii.

Konkretną pracę zaczyna się od czego?

Od konkursu na karoserię. Samochód musi mieć kształt, w którym wszystko, nad czym pracujemy, powinno się zmieścić. Kształt jest też potrzebny do komunikacji społecznej i pomaga zbudować emocje wokół projektu.

Nie powinno się zacząć od czegoś ważkiego, np. od baterii?

O bateriach warto rozmawiać, ale decyzje w tej chwili byłyby chyba przedwczesne. Popatrzmy najpierw, w jakim kierunku pójdzie świat.

Co po karoserii?

Równolegle z konkursem na karoserię powinny ruszyć programy sektorowe, np. związane z silnikiem. Potem przyjdzie czas na wybór tego, co zasługuje na zastrzyk pieniędzy. Pieniądze powinny być tylko dla perełek.

Co może być w Polsce taką perełką?

Mógłby to być silnik, falownik albo stacja zarządzania bateriami. Albo system, który pokazuje w aucie widok z przodu i z tyłu, dwa samochody naprzód albo z boku. Nie są to może urządzenia na poziomie podróży na Księżyc, ale wymagają niezawodności.

Czyli zrobimy karoserię, do środka włożymy dwie-trzy własne perełki, do tego dołożymy własny system cybersecurity. Resztę dokupimy?

Na pewno część trzeba będzie dokupić. W Volvo szwedzkich części jest tylko nieco ponad 60 proc. Podobnie mogłoby być w polskim aucie elektrycznym.

Ile to auto powinno kosztować?

Tyle, by Kowalski je kupił. Ludzie mogą poczuć, że stoi za tym głębsza idea, ale Kowalski za tę ideę nie zapłaci więcej niż ułamek procentu ceny. Dlatego potrzebne są zachęty, choć to już obszar działania rządu.

Czy ten e-samochód nam się uda?

Wiele osób stuka się w głowę, ale ci, którym wyjaśniłem, dlaczego to się może udać, uważają to za świetny pomysł. Mówię tu o prezesach i wiceprezesach wielkich korporacji, i to nie w sektorze samochodowym, tylko np. w firmach inwestycyjnych. Do budowy auta elektrycznego nie trzeba mieć wielkiego przemysłu samochodowego. Tesla, symbol przełomu, została zbudowana w Palo Alto, gdzie nie ma takiego przemysłu. Moja Tesla to komputer na kółkach. Jeżdżę w środku iPhone’a.

Tesla to firma prywatna, a w Polsce o rozwoju samochodu elektrycznegochce decydować rząd. To nie przeszkoda?

Program kosmiczny Stanów Zjednoczonych był przecież programem państwowym, a ogromna większość roboty została wykonana w firmach prywatnych. Spółka, w której pracuję, wyrosła ze Stanfordu i zarobiła dużo pieniędzy, pracując nad rozwiązaniami dla przemysłu kosmicznego. Program DARPA (Defense Advanced Research Projects Agency) daje granty firmom prywatnym, by pracowały nad tym, co za 10-15 lat będzie potrzebne wojsku. Odpryski tych pomysłów trafiają do Doliny Krzemowej czy Bostonu. Elona Musk korzysta ze stymulowanych przez rząd kredytów i gwarancji. Poza tym planów związanych z kosmosem nie rozwija przecież dla siebie. Jego odbiorcą będzie musiał być rząd. Państwo pełni poważną rolę w stymulowaniu myślenia na poziomie wyższym, niż robi to fabryka.

Jakieś wnioski, rekomendacje?

W Polsce nie ma pompy ssącej albo jest ich mało. Dolina Krzemowa to około 10 tys. firm, które rozpoznajemy w każdym miejscu świata. Konkurują ze sobą, ale jednocześnie się wspierają, tworząc jeden blok przemysłowy. I to tworzy pompę ssącą. Jeśli rozkręcimy elektromobilność, to pojawi się kwestia budowy baterii albo ładowarek. Będzie też kwestia zarządzania całym samochodem, co wiąże się z informatyką. To właśnie będzie pompa ssąca. Będziemy mieć tysiące wyzwań, do których będą mogli zgłaszać się ludzie, bo praca ciekawa, ale też zarobić dobrze można.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Jak budować polski pojazd elektryczny?