Jak e-learning wspierarozumienie rynku

Kamil KosińskiKamil Kosiński
opublikowano: 2014-07-02 00:00

Szkolenia internetowe w ramach Akcjonariatu Obywatelskiego to dobry pomysł. Pomysł, który wymaga jednak udoskonalenia.

W ramach Akcjonariatu Obywatelskiego udostępniona jest platforma e-learningowa mającą ułatwić zrozumienie rynku kapitałowego. Składa się z jedenastu szkoleń, zawierających nie tylko wykład, ale również krótkie testy sprawdzające zrozumienie przedstawionego materiału. Po kursie podstawowym następuje rodzaj egzaminu testowego. Z filmu, będącego wprowadzeniem do szkoleń, wynika, że uzyskanie w nim co najmniej 80 proc. punktów ma być przepustką do kursów o wyższym poziomie szczegółowości — nastawionych na specyfikę różnych branż. Tyle że na razie tych szkoleń branżowych wciąż nie ma.

Zaletą platformy jest niewątpliwie jej wymiar estetyczny. Materiał edukacyjny przedstawiany jest prostym językiem, wzbogaconym o animacje i grafiki, które nie przesłaniają merytorycznej treści szkolenia. Z tą bywa jednak różnie. Pierwszy kurs ma w ogóle niewiele wspólnego z rynkiem kapitałowym, ale raczej przypomina, na czym polega wolny rynek. Posługuje się przy tym przykładem podwyżki cen biletów komunikacji miejskiej jako czynnika wpływającego na popyt na rowery. Czy po 25 latach budowy kapitalizmu ten poziom rozważań jest potrzebny w serwisie dla inwestorów giełdowych — nawet jeśli tylko początkujących? Sęk w tym, że każdy musi to obejrzeć. Pod względem technicznym kursy są tak zorganizowane, że do następnego można przejść dopiero po obejrzeniu wszystkich slajdów kursów poprzednich. A ich kolejność jest narzucona. Za najbardziej wartościowe można uznać kursy od 7. do 10. To w nich jest mowa o zarządzaniu kapitałem, psychologii inwestowania, analizie fundamentalnej i technicznej. Tam właśnie wbija się inwestorom do głowy różnice między procentem i punktem procentowym czy wpływ zmian kursów walut na rentowność eksporterów. Tam też wskazane jest prowadzenie dziennika inwestora, jako prostego narzędzia do kontroli inwestycji. Wzmianka o agencjach ratingowych jest dość abstrakcyjna w polskich warunkach, ale te cztery kursy zawierają naprawdę niezłe treści i mają dobrze uporządkowaną kolejność podawania poszczególnych informacji.

Struktura pozostałych kursów pozostawia sporo do życzenia. Program I Polskiego Radia jako źródło informacji dla inwestora to naprawdę śmiała teza. Ile zleceń na sekundę jest w stanie obsłużyć UTP, jakie inne giełdy go używają i co nowego wprowadził w Warszawie? To wiedza, bez której na razie można się obejść.

Różnica między rynkiem regulowanym (rynek główny GPW) a alternatywnym systemem obrotu (np. NewConnect) jest tak opisana, by jej nie opisać, czyli w zasadzie pomija aspekt formalnoprawny działania obu rynków. Zważywszy na praktyki spółek z NewConnect, może to słono kosztować początkującego inwestora. Podstawowa różnica między notowaniami akcji i obligacji to ich zmienność, a nie to, że cena obligacji podawana jest w procentach zamiast złotych. To, że spółka może wyemitować nowe akcje bez prawa poboru dla dotychczasowych akcjonariuszy, też jest ukryte. Zwłaszcza że wcześniej jest mocne stwierdzenie o tym, że dotychczasowi akcjonariusze mają pierwszeństwo przy zakupie nowych akcji. Wydaje się więc, że większość kursów powinna być solidnie przeredagowana, by dobrze spełniać swoją rolę — bo sam pomysł umieszczenia takich szkoleń w sieci jest cenny.