Jak Feniks z popiołów

Grzegorz Zięba
opublikowano: 2004-12-02 00:00

Nie ma już śladu po katastrofie, która zniszczyła majątek hurtowni używanej odzieży. Są za to nowe hale i projekty.

Vive Textile Recycling, największa w Polsce hurtownia odzieży używanej, zakupiło od Zakładów Urządzeń Chemicznych i Aparatury Przemysłowej Chemar w Kielcach dwie hale i magazyn o łącznej powierzchni 17 tys. mkw. Wartość transakcji sięgnęła 5 mln zł. Vive już wcześniej, bo od października 2002 r., dzierżawiło te obiekty. Przypomnijmy, że dwa lata temu, po pożarze, który trafił nawet do głównego wydania telewizyjnych „Wiadomości”, spółka straciła obiekty znajdujące się w Górkach Szczukowskich pod Kielcami. Straty oszacowano na 25 mln zł.

— Powrót do obrotów sprzed tej katastrofy zajął nam około roku — przyznaje Dariusz Puchalski, prezes Vive Textile Recycling.

Spółka nie tylko odbiła się od dna, ale zwiększyła produkcję i zatrudnienie z 370 do 420 osób. W ubiegłym roku jej obroty przekroczyły 80 mln zł, przy zysku netto około 7 mln zł.

— 75 proc. naszego obrotu to eksport. Ubrania trafiają do krajów dawnego Związku Radzieckiego i Afryki — twierdzi Dariusz Puchalski.

Prezes Vive przyznaje, że spółka będzie zmuszona do dalszych inwestycji.

— Musimy jeszcze wybudować 7-8 tys. metrów kwadratowych hal, co będzie nas kosztowało około 7 mln zł — przyznaje Dariusz Puchalski.

Możliwe są dwa warianty: hale powstaną albo na terenie Vive w Górkach Szczukowskich, albo obok obiektów wykupionych od Chemaru.

Właścicielem Vive jest Holender Bertus Servaas.