Jak na etacie, ale jako freelancer

Dorota Czerwińska
opublikowano: 07-05-2010, 00:00

Wiele osób nadal pracuje dla firm, w których wcześniej były na etacie — ale już jako pracownicy zewnętrzni.

Wiele osób nadal pracuje dla firm, w których wcześniej były na etacie — ale już jako pracownicy zewnętrzni.

"Puls Biznesu": Przybywa jednoosobowych firm. Na ile wybór pracy na swoim jest świadomą potrzebą, a na ile koniecznością, bo pracodawcy nie chcą zatrudniać na etat?

Katarzyna Pieciul z firmy doradczej DBM Polska: Konsultując decyzje karierowe naszych klientów, chyba jako pierwsi obserwujemy, że ktoś zaczyna myśleć o założeniu własnej firmy. Rzeczywiście rozważa to coraz więcej osób, które straciły pracę. Chcą najwięcej wiedzieć na ten temat, by jak najbardziej świadomie podjąć taką decyzję. Zapewne dlatego coraz większym zainteresowaniem cieszą się prowadzone w ramach programów outplacementowych warsztaty przedsiębiorczości. Jeszcze 3-4 lata temu uczestniczyło w nich około 10 proc. wszystkich odchodzących z danej firmy, a teraz 25-30 proc. Nie wszyscy zakładają firmy, ale kiedyś było to około 3 proc., a obecnie już 11 proc.

To zainteresowanie wynika zapewne z tego, że coraz trudniej znaleźć zadowalającą pracę na etacie. Ludzie szukają więc innych możliwości i zakładają własne firmy, wykazując czasem sporo pomysłowości i przedsiębiorczości. Wielu pracuje nadal dla konkretnych firm, czasem nawet dla tej samej, co wcześniej, ale już jako pracownicy zewnętrzni, freelancerzy, na umowę o dzieło lub zlecenie. Firmy, zmuszone do szukania oszczędności, chętniej przechodzą na taką współpracę. Wszystko zależy od tego, na ile zwolnione osoby są w stanie kontynuować współpracę z byłymi pracodawcami. Coraz więcej firm przykłada dużą uwagę do profesjonalnego i godnego rozstawania się z pracownikami. Odchodzący zaś coraz lepiej rozumieją, że nie warto się obrażać na byłego pracodawcę, który może przecież pomóc w znalezieniu nowej pracy, chociażby wystawiając referencje, a niekiedy umożliwiając kontynuowanie współpracy, choć już na innych zasadach. Po prostu dobrze jest nie palić za sobą mostów, bo nigdy nie wiadomo, kiedy drogi zwalnianego i zwalniającego znów się spotkają.

Są branże, w których chętniej współpracuje się z byłymi pracownikami etatowymi?

Przede wszystkim są to branże oparte na kompetencjach eksperckich, a freelancerami zostają bardzo często specjaliści od nowych technologii, finansów, marketingu czy HR-u.

Czy rezygnacja z etatu na rzecz współpracy będzie postępowała? Czy dziennikarz, PR-owiec, grafik, informatyk za pięć lat nie będą mogli liczyć na etat?

Myślę, że przedstawiciele wielu zawodów za kilka lat będą musieli się z tym liczyć i uelastycznić, bo firmy coraz częściej będą im proponowały raczej luźną współpracę niż stałą umowę. Ale zmienia się też myślenie o etacie jako wartości samej w sobie. Ostatnie lata pokazały, że etat nie daje już poczucia bezpieczeństwa i stabilizacji zawodowej. Dziś go mamy, jutro możemy nie mieć. Nie oferuje specjalnego statusu. Bez niego trudniej o kredyt, ale z tego, co wiem, wynika, że banki coraz sprawniej wypracowują procedury sprawdzania wiarygodności freelancerów.

Każdy się nadaje na wolnego strzelca?

Dla firmy, z którą rozmawiamy o współpracy, najważniejszy jest efekt. O sukcesie bycia na swoim decyduje gotowość do sprzedawania swoich umiejętności, kompetencji i doświadczenia oraz świadomość, że każde słowo o sobie, o biznesie to sprzedaż usług. Nie wszyscy, którzy zakładają firmy, zdają sobie z tego sprawę. Wielu menedżerów, którzy nie mogą się odnaleźć na rynku pracy, decyduje się iść na swoje. Często chcą się zajmować doradztwem. Ale po latach w korporacji nie są świadomi, że muszą przemodelować swoją aktywność zawodową i styl życia. W ogóle myślenie, "jak nie znajdę pracy, to założę swoją firmę", jest niedobre, bo jakie efekty może przynieść motywacja "nie mam wyjścia"? Poza tym pójście na swoje to zgoda na samotność. Na spotkania z potencjalnymi klientami idziemy sami, sami podejmujemy decyzje, sami budujemy relacje, podtrzymujemy kontakty i o nie dbamy. Niektórzy nie są tego świadomi.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Czerwińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy