Jak najwięcej źródeł

JANUSZ STEINHOFF, były wicepremier i minister gospodarki, przewodniczący rady Krajowej Izby Gospodarczej
opublikowano: 2014-12-12 00:00

Ogłoszone we wtorek porozumienie Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa (PGNiG) z Quatargas w sprawie uelastycznienia umowy o dostawach skroplonego gazu to dobra wiadomość.

Szczególnie w związku z nieukończeniem jeszcze terminalu LNG w Świnoujściu. Miejmy tylko nadzieję, że dopłaty PGNiG dla koncernu z Kataru, wynikające z różnicy cen gazu, nie okażą się zbyt wielkie. Oczywiście najlepiej byłoby jednocześnie obniżyć cenę surowca. Pamiętajmy jednak, że kiedy były negocjowane katarskie dostawy do Polski — ceny nośników energetycznych były na świecie dużo wyższe niż obecnie.

Końcowa cena gazu zależy od różnych czynników. Za sprowadzany ze Wschodu płacimy jedną z najwyższych stawek w Europie, a przecież jego dostawa i związane z tym koszty dotyczące Polski nie są jakoś wyższe niż dla innych odbiorców. Po prostu nie mieliśmy alternatywy. Obecnie realne są takie projekty, jak rewers w gazociągu jamalskim czy budowa połączenia z siecią niemiecką. Gdy do tego dojdzie Świnoujście, gaz będzie mógł płynąć do nas rzeczywiście z różnych kierunków. Takie możliwości znacznie poprawią naszą pozycję negocjacyjną wobec wszystkich dostawców. A ceny gazu skroplonego, wraz z jego coraz większą podażą na rynku światowym, również będą się zmieniały.

JANUSZ STEINHOFF, były wicepremier i minister gospodarki, przewodniczący rady Krajowej Izby Gospodarczej