Czytasz dzięki

Jak odzyskać pieniądze od dłużnika

opublikowano: 15-07-2020, 22:00

Nie ma złotego środka na zdyscyplinowanie kontrahenta do zapłaty. O swoje należności trzeba jednak walczyć

Firmy zawsze chętnie kredytowały swoją działalność kosztem innych, a teraz dodatkowo wiele z nich woli zachować gotówkę na koncie, obawiając się o swoją przyszłość. Jak odzyskać pieniądze od dłużnika, który nie zapłacił na czas?

— Przedsiębiorcy mają dzisiaj wiele możliwości reagowania na opóźnienie
w spłacie, a mimo to wielu z nich w takiej sytuacji nic nie robi. Tymczasem
warto przypominać o zobowiązaniu, wysyłając choćby monit — mówi Adam Łącki,
prezes KRD.
Zobacz więcej

WARTO DZIAŁAĆ:

— Przedsiębiorcy mają dzisiaj wiele możliwości reagowania na opóźnienie w spłacie, a mimo to wielu z nich w takiej sytuacji nic nie robi. Tymczasem warto przypominać o zobowiązaniu, wysyłając choćby monit — mówi Adam Łącki, prezes KRD. Fot. Marek Wiśniewski

Prewencja

O problemach z płatnościami warto pomyśleć, zanim jeszcze się zaczną. Ważna jest weryfikacja kontrahenta przed podjęciem z nim współpracy. Ponadto pewne zabezpieczenia można wprowadzić już na etapie zawierania umowy na wykonanie usługi czy dostarczenie towaru, chociażby precyzując termin płatności i ewentualne konsekwencje w przypadku jej braku.

— Bolączką wielu firm są umowy zawierane tylko ustnie bądź bardzo ogólne, które nie odzwierciedlają szczegółów rzeczywistej transakcji. Przedsiębiorcy powinni zadbać o ich przejrzystość i jednoznaczność zapisów. Muszą one zawierać dokładnie to, do czego strony chcą się zobowiązać, i być na tyle precyzyjne, aby nie umożliwiały później jakiejkolwiek dodatkowej interpretacji — zwraca uwagę Jakub Kostecki, prezes firmy windykacyjnej Kaczmarski Inkasso.

Zdaniem Andrzeja Głowackiego, prezesa DGA Centrum Sanacji, można próbować rozkładać zapłaty na transze w zależności od kolejnych etapów dostarczania towaru czy usługi. Warto proponować także zaliczki. Natomiast już po nawiązaniu współpracy trzeba monitorować płatności, jeszcze zanim minie ustalony termin zapłaty.

— Chodzi przede wszystkim o to, żeby kontrahent dowiedział się, że ma do czynienia z firmą, która skrupulatnie pilnuje swoich pieniędzy. W dłuższej perspektywie monitoring należności może pozytywnie wpłynąć na dyscyplinę płatniczą także wśród pozostałych klientów — mówi Jakub Kostecki.

Po dobroci

Jeśli opóźnienie się pojawi, trzeba zareagować możliwie najszybciej.

— Wiele firm nie robi w takiej sytuacji zupełnie nic, licząc na to, że kontrahent kiedyś zapłaci. Tymczasem warto choćby przypomnieć mu o tym zobowiązaniu, wysyłając monit. Aż 38 proc. dłużników płaci już po pierwszym telefonie lub mejlu z przypomnieniem — mówi Adam Łącki, prezes Krajowego Rejestru Długów (KRD).

Michał Cecerko, radca prawny i doradca restrukturyzacyjny w kancelarii Domański Zakrzewski Palinka, radzi, żeby nie kierować się z długiem od razu do sądu.

— Rozpatrzenie pozwu albo wniosku o upadłość zajmuje dużo czasu i rzadko przyspiesza odzyskanie pieniędzy. Natomiast na pewno popsuje relację z dłużnikiem i zaprzepaści szansę na wspólne przyszłe interesy, gdy jego sytuacja się poprawi — zauważa Michał Cecerko.

Najlepiej zacząć od rozmowy

— Zapytajmy dłużnika o przyczyny braku płatności, termin, kiedy mamy się jej spodziewać, a także dlaczego sądzi, że wtedy uzyska pieniądze na zapłatę. Rzetelny dłużnik, któremu zależy na utrzymaniu relacji z nami, powinien udzielić odpowiedzi na te pytania. W końcu wierzyciel, który nie dochodzi swoich należności przed sądem, tak naprawdę udziela dłużnikowi wsparcia. Jeżeli dłużnik prosi o odroczenie zapłaty, zażądajmy jednej raty już teraz jako warunku pozwolenia na zwłokę. Możemy również zażądać zabezpieczenia długu w postaci zastawu czy hipoteki lub w formule umożliwiającej szybsze dochodzenie roszczeń, jak np. oświadczenie o poddaniu się egzekucji lub weksel — mówi Michał Cecerko.

Dodaje, że bardzo ważna jest dokumentacja.

— Wszystkie informacje od dłużnika i korespondencję z nim należy dokumentować, a porozumienia zawierać na piśmie. Nie poprzestawajmyna telefonicznych czy ustnych zapewnieniach o zapłacie. Jeżeli dojdzie do sporu sądowego, dokumenty i mejle pomogą nam udowodnić, że dłużnik uznaje swój dług, co daje wierzycielowi znaczną przewagę w procesie. To dłużnik musi wtedy wykazać, że zobowiązanie nie istnieje. Uznanie na piśmie poprzedzone wezwaniem do zapłaty to także podstawa do uzyskania nakazu zapłaty, pozwalającego szybko zabezpieczyć pieniądze na rachunku dłużnika — zwraca uwagę Michał Cecerko.

Zdrowy Biznes
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
×
Zdrowy Biznes
autor: Katarzyna Latek
Wysyłany nieregularnie
Katarzyna Latek
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Nie na własną rękę

Jeśli prośby o zapłatę nie poskutkują, może zadziałać informacja o możliwości wpisania ociągającego się z zapłatą kontrahenta do rejestru dłużników. Takiego wpisu można dokonać, jeśli zobowiązanie dłużnika wobec wierzyciela wynosi co najmniej 500 zł, jest wymagalne od 30 dni i upłynął co najmniej miesiąc od wysłania listem poleconym albo doręczenia dłużnikowi do rąk własnych wezwania do zapłaty, zawierającego ostrzeżenie o zamiarze przekazania danych do rejestru dłużników.

— To często mobilizuje do zapłaty, bo łatka dłużnika zdecydowanie utrudnia prowadzenie działalności. Dług jest złodziejem wizerunku, źle świadczy o właścicielu, wysyła sygnał ostrzegawczy do potencjalnych klientów lub partnerów biznesowych i może zniweczyć plany intratnego kontraktu — mówi Adam Łącki.

Na tym etapie dobrze jest nawiązać kontakt z firmą windykacyjną, która będzie próbowała dojść z dłużnikiem do porozumienia na drodze dialogu.

— Próby odzyskania należności realizowane przez przedsiębiorców we własnym zakresie często nie przynoszą rezultatów. Natomiast specjaliści wiedzą, w jaki sposób dotrzeć do dłużnika, jak z nim rozmawiać i jak przygotować odpowiednią ofertę spłaty — mówi Andrzej Roter, prezes Związku Przedsiębiorstw Finansowych (ZPF).

— Plusem takiej współpracy jest także to, że przedsiębiorca osobiście nie uczestniczy w procesie, dzięki czemu łatwiej mu zachować dobre relacje z kontrahentem. Ponadto, zlecając windykację na zewnątrz, przedsiębiorca nie musi ponosić jej kosztów. Pobieramy jedynie opłatę od należności, które uda się odzyskać, ale ten koszt można przerzucić na dłużnika. Umożliwia to ustawa o przeciwdziałaniu nadmiernym opóźnieniom w transakcjach handlowych — wtóruje mu Jakub Kostecki.

Sądowa ostateczność

Jeżeli dłużnik nie reaguje na prośby uiszczenia zapłaty, narusza porozumienie z wierzycielem albo przedstawia niewiarygodne informacje — wtedy jest czas na działanie przed sądem.

— Trzeba wtedy go pozwać albo skorzystać z oświadczenia o poddaniu się egzekucji — mówi Michał Cecerko.

Jeśli nie możemy wyegzekwować należności w całości i wiemy, że dłużnik nie płaci też innym wierzycielom, można też złożyć wniosek o ogłoszenie jego upadłości.

— To dobra metoda na zatrzymanie ewentualnej ucieczki dłużnika z majątkiem, bo sąd na podstawie wniosku szybko go zabezpiecza — zwraca uwagę Michał Cecerko.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Polecane