Jak osłabić skutki niemieckiej decyzji

Od połowy 2018 r. myto za Odrą trzeba będzie płacić na wszystkich drogach krajowych. Polacy proponują złagodzenie skutków tej decyzji

Od 2005 r. Niemcy pobierają opłaty za korzystanie z ich sieci drogowej przez ciężarówki. Do tej pory MAUT (opłata drogowa) obowiązywała jednak tylko na około 13 tys. km autostrad i 2,3 tys. km wybranych dróg krajowych (głównie dwupasmowych). Pod koniec listopada 2016 r. niemiecki parlament postanowił jednak, że od połowy 2018 r. opłaty będą pobierane na wszystkich drogach krajowych, czyli na około 40 tys. km. Chodzi o zapobieżenie omijaniu przez kierowców płatnych tras.

PIENIĄDZE DLA RZĄDU:
Zobacz więcej

PIENIĄDZE DLA RZĄDU:

Od pewnego czasu z niepokojem obserwujemy, że rządy wielu krajów traktują transport jako instrument do pobierania danin i opłat zasilających narodowe budżety. Najnowsza decyzja Niemiec jest tego dobitnym przykładem — mówi Jan Buczek, prezes Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce. Marek Wiśniewski

Według rządu ponad 100 tys. ciężarówek korzysta z innych dróg, żeby uniknąć opłat. Znaczenie ma też zwiększenie wpływów do budżetu. Obecnie roczne dochody z tego tytułu to około 4,5 mld euro, a po zamianach mają wzrosnąć o 2 mld euro.

Plac budowy

Niemiecki rząd zapowiedział również, że do końca 2017 r. przeanalizuje, czy nie wprowadzić opłat także dla aut dostawczych (o dopuszczalnej masie całkowitej — dmc — do 3,5 t) i autokarów.

— Niemieckie opłaty autostradowe obowiązują od 11 lat. Większość przewoźników uwzględnia je w swoich kalkulacjach. Zwiększyło to ich koszty, ale także wymusiło szybszą modernizację flot. Oczywiście pewnie jakaś niewielka część ruchu może się odbywać po bezpłatnych drogach krajowych, ale myślę, że to margines — uważa Paweł Trębicki, szef Raben Transport.

Dodaje, że w transporcie wygrywa się dzięki jakości i produktywności. W obu przypadkach najważniejsze zaś są czas i płynność realizacji usługi. — Potwierdził to przygotowany w 2013 r. na zlecenie Bundestagu raport „Bericht über Verkehrsverlagerungen auf das nachgeordnete Straßennetz in Folge der Einführung der Lkw-Maut”.

Jednoznacznie stwierdził, że zyski z omijania płatnych odcinków dróg nie rekompensują strat wynikających z wydłużonej realizacji zlecenia. Oczywiście nowa regulacja szczególnie w odniesieniu do tras dojazdowych drogami krajowymi podniesie w pewnym stopniu koszty przewoźników, ale wymaga to szczegółowego i indywidualnego oszacowania. Bardziej niepokoi jakość niemieckich autostrad — uważa Paweł Trębicki.

Twierdzi, że przypominają wielki plac budowy. Prace odbywają się w całym kraju, a ich tryb często budzi spore emocje kierowców. Nie bez powodu toczy się w Niemczech publiczna dyskusja o powierzeniu budowy i zarządzania autostradami prywatnym inwestorom. — I to właśnie konieczność szerszej i szybszej modernizacji autostrad jest najczęściej podawanym powodem decyzji o rozszerzeniu obowiązkowych opłat dla samochodów ciężarowych na wszystkie drogi krajowe w Niemczech — mówi Paweł Trębicki.

Dodaje, że koszt budowy autostrad waha się między 5,5 a 30 mln euro za km, ale wielu ekspertów wątpi, czy realne są szacowane na 2 mld euro dodatkowe wpływy po objęciu mytem wszystkich dróg krajowych. — Wątpliwości budzi też krótki czas na wprowadzenie rozwiązania wspierającego pobór opłat. Ponad 10 lat temu odbywało się to w dość napiętej atmosferze, z prawie dwuletnim opóźnieniem i ciągnącym się latami procesem odszkodowawczym — opowiada Paweł Trębicki.

Poduszka powietrzna

Jak decyzja Bundestagu wpłynie na polskie firmy transportu drogowego? — W pierwszym okresie obowiązywania nowych przepisów wielu przewoźnikom spadnie rentowność, ale ponieważ będą dotyczyły wszystkich, więc dodatkowe koszty zostaną wpisane w cenę frachtu. Klienci nie będą chcieli ponosić dodatkowych opłat, co doprowadzi to tego, że ostatecznie zapłaci za to konsument — w wyższej cenie towaru — uważa Jan Buczek, prezes Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce (ZMPD).

Jak dodaje, 25 lat pracy w międzynarodowym transporcie drogowym nauczyło go, że pewnych spraw nie da się uniknąć. Każde państwo prowadzi swoja politykę gospodarczą, więc trzeba zaakceptować decyzję Niemców.

— Można jednak stworzyć taką konstrukcję prawną, by skutki regulacji nie obciążały wyłącznie firm z branży transportowej. Przedstawiciele ZMPD na posiedzeniu Komitetu Łącznikowego UE (CLTM) w Brukseli 6 grudnia 2016 r. poddali pod dyskusję proste rozwiązanie, które polega na wyszczególnieniu na fakturze opłat za przejazd niemieckimi drogami. Dzięki temu przewoźnicy nie musieliby płacić, jak teraz, podatku VAT w Polsce. Takie rozwiązanie mogłoby być swego rodzaju poduszką powietrzną, łagodzącą skutki decyzji Niemców — mówi Jan Buczek. Na konkrety przyjdzie jednak jeszcze poczekać.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / Jak osłabić skutki niemieckiej decyzji