Czytasz dzięki

Jak oszukać prymitywne nawyki

opublikowano: 22-07-2020, 22:00

Byłoby miło paradować z sześciopakiem na brzuchu, wzbudzając zazdrość panów i zachwyt pań. To jednak nie powód, żeby odmawiać sobie zimnego piwa

Nasi przodkowie z paleolitu lekceważyli przyszłość. Nic dziwnego, skoro nie mieli możliwości wypracowania nadwyżek i akumulacji produktów pracy, a wszędzie czyhały śmiertelne niebezpieczeństwa. Każdy spacer do źródła po wodę mógł się dla nich skończyć w paszczy dzikiego zwierza. To nie mobilizowało do planowania, zarządzania domowym budżetem i wdrażania grupowych programów emerytalnych. W ponurych prehistorycznych czasach liczyło się jedno: natychmiastowe zaspokojenie. Upolowanego mamuta trzeba było zjeść od razu, bo w grotach i skalnych zagłębieniach brakowało lodówek. Ale nie tylko dlatego: gdy szanse doczekania kolejnej kolacji są znikome, tylko głupiec robi zapasy.

Cokolwiek miłego przytrafiało się ludziom pierwotnym: złapanie zająca, przygodny seks, wybebeszenie i poćwiartowanie członka innego stada — wykorzystywali tę przyjemność do cna. A teraz niespodzianka. Nie różnimy się od nich tak bardzo, jak zwykliśmy sądzić. My też jesteśmy kiepscy w tym, co psycholodzy nazwali odroczoną gratyfikacją. Chodzi o umiejętność powstrzymania się od natychmiastowej, acz małej satysfakcji, aby w późniejszym terminie dostać większą nagrodę.

Kobieta chce do przyszłych wakacji zrzucić 15 kg, a facet zbudować na siłowni sześciopak. Oczami wyobraźni widzą, jak za rok paradują po plaży, sycąc swoją próżność zazdrosnymi spojrzeniami grubasek lub cherlaków. Ta piękna wizja przegrywa jednak z pokusą zastąpienia środowego treningu seansem filmowym z kupą śmieciowego żarcia zamówionego przez telefon. Inny przykład: dobrze opłacany menedżer zdaje sobie sprawę, że powinien oszczędzać i zapewnić sobie dostatnią starość, ale gdzie tam! Przepuszcza wszystko na modne auta, egzotyczne wakacje. Ba! Bierze kolejne kredyty, by zaimponować kolegom z pracy rzekomym bogactwem. W rezultacie na emeryturę przechodzi spłukany, a komornicy pukają do jego drzwi.

Niecierpliwość to nasze drugie imię. Nie lubimy czekać. Odczuwamy silną potrzebę zaspokojenia różnych zachcianek tu i teraz. To się zawsze kończy spustoszeniem zarówno w naszych portfelach, jak i w innych dziedzinach życia. Czyli jesteśmy równie głupi jak pierwszy lepszy troglodyta? Bynajmniej. On tak naprawdę był... bardzo mądry. Po co miał odraczać gratyfikację, skoro oczekiwał, że umrze młodo? Z jego perspektywy najlepsza wydawała się błyskawiczna konsumpcja. W naszym przypadku jest to strategia najgorsza z możliwych. Obecnie średnia długość ludzkiego życia przekroczyła 70 lat, co jest wystarczającym powodem, by cokolwiek odłożyć na później i dbać o zdrowie przez unikanie używek, dietę i sport.

Nie bądźmy jednak dla siebie zbyt surowi. Obwiniamy się o słabą wolę, ale za hedonizmem, brakiem samokontroli stoi także ewolucja, która każe nam przedkładać bieżącą satysfakcję nad przyszłą korzyść. Chcemy uchodzić za niezmiernie rozsądnych i zapobiegliwych, lecz podświadomie wybieramy lifestyle człowieka okresu paleolitu, polegający na życiu z dnia na dzień, bez oszczędności, zapasów, wizji jutra.

Szczególnie w ostatnich stuleciach świat przełączył się z natychmiastowej na odroczoną gratyfikację, ale nasze mentalne oprzyrządowanie nie nadąża za zmianami — o czym w książce „Atomowe nawyki” pisze James Clear. Jak zauważa, większość dobrych wyborów nie przynosi błyskawicznych rezultatów. Niekiedy na owoce swoich wysiłków trzeba czekać całe dekady.

Stać cię na więcej
Newsletter autorski Mirosława Konkela
ZAPISZ MNIE
×
Stać cię na więcej
autor: Mirosław Konkel
Wysyłany raz w tygodniu
Mirosław Konkel
Jesteś lepszy, niż ci się wydaje, ale nie tak dobry, jak mógłbyś być. Zapisz się na newsletter - znajdź inspiracje i odpowiedzi na ważne pytania.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

„Jeśli dobrze wywiązujesz się z obowiązków w pracy, to po pewnym czasie dostaniesz wypłatę. Jeżeli dziś ćwiczysz, to za rok zapewne nie będziesz miał nadwagi. Jeśli już teraz oszczędzasz, to może wystarczy ci na godne życie na emeryturze za kilkadziesiąt lat” — wskazuje amerykański autor.

Działa to także w drugą stronę, czyli konsekwencje złych decyzji z reguły są opóźnione. „Możesz umrzeć od papierosów za 10 lat, ale teraz palenie łagodzi stres i zaspokaja głód nikotynowy. Przejadanie jest szkodliwe w dłuższej perspektywie, ale kuszące w bieżącej chwili” — tłumaczy Clear. Teraźniejszość traktujemy priorytetowo, bo mózg człowieka ewoluował w warunkach natychmiastowej gratyfikacji. „Jesteś wyposażony w ten sam sprzęt co nasi paleolityczni przodkowie” — podkreśla Amerykanin.

Jak oszukać destrukcyjne, narzucone nam przez ewolucję nawyki? Zacznijmy od papierosów — wielu palaczy pokonało nałóg dzięki zasadzie 10 minut. Gdy pojawiała się ochota na dymka, zamiast gwałtownie zwalczać pokusę, mówili sobie: dobrze, zapalę za 10 minut, jeśli nadal będę miał taką potrzebę. W tym czasie zwykle różne sprawy odwodziły ich umysł od szkodliwej przyjemności. Tę metodę można wykorzystać też do walki ze słabością do drogich gadżetów.

Powiedzmy, że zachorowaliśmyna punkcie najnowszego modelu iPhone’a. Już sięgamy po kartę kredytową, ale nie, wkładamy ją z powrotem do portfela i czym prędzej opuszczamy salon RTV — oczywiście z mocnym postanowieniem, że smartfon kupimy jutro, chyba że znajdziemy lepszy pomysł na wydanie kilku tysięcy z oszczędności przeznaczonych na czarną godzinę. Inny patent na poskromienie swej rozrzutnej natury: jeśli nie umiemy bodaj grosza odłożyć z pensji, złóżmy zlecenie stałe, wtedy bank za nas będzie dokonywał przelewów na konto oszczędnościowe. W zachowaniu samodyscypliny pomaga również odpowiednie towarzystwo: jeżeli nie jesteśmy w stanie regularnie ćwiczyć, umawiajmy się do klubu fitness z przyjaciółmi.

James Clear podkreśla, że kluczem do sukcesu jest postępowanie w zgodzie z ludzką naturą, a nie wbrew niej. Mając poczucie, że czegoś sobie odmawiamy, nie zajedziemy daleko. Najlepszy sposób na osiągnięcie samodyscypliny to dodanie szczypty przyjemności do nawyków opłacalnych w dłuższej perspektywie — wyjaśnia ekspert.

W „Atomowych nawykach” wspomina o pewnym małżeństwie, które chciało zerwać ze zbyt częstym jedzeniem na mieście. Ilekroć rezygnowali z wyjścia do restauracji, przelewali 50 dolarów na rachunek opatrzony nazwą „wycieczka do Europy”. Po roku uzbierali na wspólne wakacje.

Wszystkie psychologiczne triki są dobre, jeśli dzięki nim nasz paleolityczny, żądny natychmiastowej gratyfikacji mózg zacznie pracować na naszą korzyść.

Sprawdź program webinaru "Jak radzić sobie ze stresem, by przeciwdziałać wypaleniu psychofizycznemu", 17 sierpnia, 13:00 >>

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Polecane