Jak PiS przejęło Erasmusa

09-03-2017, 22:00

We władzach edukacyjnej fundacji zaroiło się od polityków i ich znajomych. Część zdążyła już odwiedzić Australię

W styczniu opublikowaliśmy w „PB” listę tysiąca działaczy PiS, Polski Razem i Solidarnej Polski, członków ich rodzin i znajomych, którzy znaleźli ciepłe posady w spółkach i agencjach rządowych. Okazuje się, że politycznym łupem są też fundacje skarbu państwa, takie jak Fundacja Rozwoju Systemu Edukacji (FRSE). FRSE obsługuje programy edukacyjne, w większości dofinansowywane z UE, z których najbardziej znany to Erasmus+. Jej coroczny budżet wynosi, bagatela, ponad 700 mln zł.

DOCENIENI:
Zobacz więcej

DOCENIENI:

Paweł Poszytek, dyrektor generalny Fundacji Rozwoju Systemu Edukacji (FRSE), i pozostała trójka członków jej zarządu w grudniu 2016 r. dostali od Marzenny Drab, wiceminister edukacji i szefowej rady FRSE, nagrody uznaniowe rzędu 8-10 tys. zł. Doceniła ich za „wzorowe wypełnianie swoich obowiązków” oraz „przejawianie inicjatywy w pracy i podnoszenie jej wydajności oraz jakości”. FUNDACJA ROZWOJU SYSTEMU EDUKACJI]

Zobacz także

Znajome wicepremiera

Miotła PiS zawitała do FRSE w maju 2016 r., kiedy odwołano cały zarząd fundacji, w większości powołany jeszcze za… pierwszych rządów PiS. Nowym dyrektorem generalnym mianowano Pawła Poszytka, lingwistę, ale też w latach 2006-10 wiceszefa rady powiatu garwolińskiego i byłego członka zarządu powiatowego PiS.

Andrzej Wyczawski, aktywny działacz tej partii od 2003 r., został natomiast członkiem zarządu. To burmistrz Jarosławia z lat 2006-14, który ostatnie wybory przegrał mimo osobistego wsparcia prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Zarząd FRSE uzupełniają dwie bliskie współpracownice i znajome Jarosława Gowina, wicepremiera i szefa Polski Razem.

Czytaj także>> Dobra zmiana w fundacji

Aleksandra Ścibich-Kopiec od dawna związana jest z Wyższą Szkołą Europejską im. ks. Józefa Tischnera w Krakowie, której rektorem przez 8 lat był Jarosław Gowin. Z wicepremierem współpracowała też na niwie politycznej. Anna Salamończyk-Mochel była pełnomocnikiem rektora Gowina ds. personalnych, wieloletnią pracownicą biur parlamentarnych wicepremiera, a ostatnio dyrektorką jego biura w resorcie nauki. Aktywnie działa w Polsce Razem.

Zajęcie dla męża dyrektorki

Średnie zarobki członków zarządu FRSE przekraczają 20 tys. zł. Posady zapewniła im rada fundacji, której skład także zmienił się po ostatnich wyborach. Jej szefową jest Marzenna Drab, wiceminister edukacji, a wiceszefową — Teresa Wargocka, inna wiceminister w tym resorcie. Wśród członków rady znajdziemy też reprezentującą Ministerstwo Edukacji Narodowej (MEN) Joannę Szczawińską, posłankę PiS Marzenę Machałek, wiceministra nauki Piotra Dardzińskiego, wicestarostę i radnego PiS powiatu oświęcimskiego Jarosława Jurzaka, szefa departamentu społeczeństwa obywatelskiego w kancelarii premier Beaty Szydło Wojciecha Kaczmarczyka, dyrektor departamentu informacji i promocji resortu rozwoju Patrycję Loose oraz Karola Wesołowskiego, który, tak się składa, jest… zięciem Antoniego Macierewicza, ministra obrony w rządzie PiS.

Zasiadanie w radzie nie wiąże się z wynagrodzeniem. Z ustaleń „PB” wynika jednak, że część jej przedstawicieli (lub członków ich rodzin) osiąga pewne profity. W sierpniu 2016 r. na przykład FRSE podpisała umowę na obsługę prawną z Mirosławem Szczawińskim, czyli… mężem Joanny Szczawińskiej, wiceszefowej departamentu prawnego w MEN i członkinią rady FRSE. Zapytaliśmy zarząd FRSE i MEN, czy nie widzą w tym nic złego. Odpowiedzi nie uzyskaliśmy, ale Mirosław Szczawiński zrezygnował ze współpracy z FRSE… dwa dni po wysłaniu przez nas pytań w tej sprawie. Zarząd fundacji nie ujawnia, ile kosztowała ta współpraca. Wedle naszych informacji, było to około 50 tys. zł.

Promocja polityków…

Fundacja mocno angażuje się we wspieranie reformy edukacji przygotowanej przez rząd PiS — m.in. organizując i finansując cykl spotkań dla pracowników szkół, środowiska akademickiego i przedstawicieli samorządów. — W ten sposób wypełniamy statutowe cele fundacji, czyli wspieranie prac dotyczących rozwoju i reformy systemu edukacji w Polsce.

Promujemy też program Erasmus+, którego priorytety są spójne z reformą edukacji — tłumaczy Paweł Poszytek, dyrektor generalny FRSE. Dotychczas odbyło się siedem spotkań: w Warszawie, Katowicach, Białymstoku, Rzeszowie oraz w mniejszych ośrodkach: Jeleniej Górze, Grudziądzu i Oświęcimiu. Nieprzypadkowo akurat tam. Prowadzącym sesje na trzech spotkaniach był poseł PiS Jacek Kurzępa, a na innym Piotr Krygiel, doradca Wojciecha Kaczmarczyka, członka rady FRSE.

Prelegentem w Oświęcimiu był natomiast tamtejszy wicestarosta z PiS Jarosław Jurzak, w Grudziądzu pochodząca z tego miasta wiceminister edukacji Marzenna Drab, a w Jeleniej Górze wybrana w tamtejszym okręgu wyborczym posłanka PiS Marzena Machałek (cała trójka zasiada w radzie FRSE).

…i badań na Antypodach

Oprócz wspierania rodzimej reformy edukacji władze FRSE aktywnie działają za granicą. Trójka z czwórki członków nowego zarządu (bez Andrzeja Wyczawskiego) zdążyła już odwiedzić Indie (w listopadzie 2016 r.) i Australię (w połowie lutego 2017 r.).

Pierwsza delegacja, na targi szkolnictwa wyższego, nie budzi większych kontrowersji. Indie to jeden ze strategicznych dla Polski kierunków edukacyjnych, studiuje u nas ponad 800 osób z tego kraju. Nie da się tego powiedzieć o wyprawie do Australii, FRSE nie prowadzi bowiem żadnej współpracy z tym krajem. — W 2017 r. będziemy wdrażać w FRSE autorski projekt badawczy, dotyczący jakości współpracy między uczelniami a biznesem, który wpisuje się w zadania statutowe fundacji, priorytety Komisji Europejskiej i trendy w środowisku naukowym.

Konferencja w Australii, organizowana przez think tank z Belgii, wyspecjalizowany właśnie we wspieraniu współpracy nauki z biznesem, była świetną okazją do zaprezentowania założeń naszych badań — przekonuje Paweł Poszytek. Z programu konferencji wynika, że jedyną osobą z FRSE, która na niej przemawiała, był Paweł Poszytek, prezentujący „abstrakt metodologii badawczej Higher Education and Business Index”. Na sesji trwającej godzinę był jednym z trzech prelegentów. Obecność koleżanek z zarządu szef FRSE uzasadnia zakresem ich obowiązków: Aleksandra Ścibich-Kopiec odpowiada za relacje fundacji z uczelniami i biznesem, a Anna Salamończyk-Mochel za promocję.

Opłacenie wartych 11 tys. zł biletów lotniczych prof. Jarosława Górniaka (to szef rady Narodowego Kongresu Naukowego, powołany przez ministra nauki Jarosława Gowina) Paweł Poszytek tłumaczy tym, że wspiera on fundację w opracowaniu metodologii badań i ma za zadanie promować je w środowisku naukowym. Ile FRSE kosztowała wyprawa na Antypody? Zamiast odpowiedzi uzyskaliśmy zapewnienie, że łączny budżet na wyjazdy w fundacji „drastycznie” obcięto. Dowód? W 2016 r. wydano na nie ponad 1,13 mln zł, zamiast planowanych 1,59 mln zł. Tyle że plan na 2017 r. w tej pozycji to już znowu ponad 1,52 mln zł. Według naszych informacji, wyjazd do Australii pochłonął z tej puli około 60 tys. zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dawid Tokarz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu