Jak poruszać się w blasku diamentów

opublikowano: 11-08-2015, 22:00

Światowy rynek diamentów przechodzi właśnie okres poważnej destabilizacji, z uwagi na wysokie ceny wydobywców, przez które działalność szlifierzy i przetwórców przestaje się opłacać. W dłuższej perspektywie niewiele jest jednak dostępnych dóbr, które stanowić będą tak pewną lokatę jak diamenty, dlatego że podaż tego surowca nie będzie przecież stale rosła. Zanim więc rynek złapie równowagę, warto się zorientować, co można zrobić, żeby na nim zarobić.

1 Inwestycja to nie okazja w bramie

Kupowanie diamentów z reguły jest kosztowne, ale zupełnie nie będzie miało sensu, jeśli skusimy się na atrakcyjną cenowo, ale pod wieloma względami niepewną okazję. Inwestycyjnych zakupów dokonywać się powinno tylko u wiarygodnych pośredników, którzy zapewnią nas, że certyfikat dołączony do wybranego kamienia sporządzi wykwalifikowany rzeczoznawca. W związku z tym, że międzynarodowy obrót diamentami różnych rozmiarów jest na bieżąco monitorowany, podawane przez instytucję Rapaport wskaźniki i ceny będą dla przyszłego inwestora dobrym punktem odniesienia, żeby się w porę zorientować, czy proponowana nam oferta nie jest czasem za droga.

2 Nie liczą się taniość i wielkość, ale jakość

Kamień oferowany po zbyt niskiej, nierynkowej cenie najpewniej albo jest kradziony, albo nawet nie jest diamentem, tylko jego imitacją. Na zapisane w certyfikacie cechy jakościowe trzeba jednak zwracać uwagę całościowo, nie skupiając się wyłącznie na tym, żeby brylant był wielki, bo sama ilość karatów nie zagwarantuje nam jeszcze inwestycyjnego sukcesu. Zysk będzie więc tym pewniejszy, im kamień będzie większy, ale też im będzie czystszy, im jego barwa będzie lepsza i im bardziej proporcjonalny i efektowny będzie jego szlif. Nie będąc ekspertem, nie jesteśmy w stanie ocenić takich kwestii sami, ale myśląc o diamentach jako o lokacie kapitału, nie możemy nie wiedzieć, o co trzeba zapytać.

3 Porównywanie przeczy czasem zasadom

Zestawiając ze sobą ceny poszczególnych kamieni, powinno się brać pod uwagę głównie ich parametry jakościowe, pamiętając w dodatku, że rachunki na rynku diamentów nigdy nie są tak proste, jak się wydaje. Ceny za karat rosną na przykład z samym rozmiarem, dlatego też dwóch jednokaratowych kamieni nie zamienimy raczej na jeden o dwóch karatach. Małe kamienie również mogą być traktowane jako lokata, ale trudno w ich przypadku liczyć na wysokie zwroty z inwestycji, chociaż w przeciwieństwie do większych okazów będą prawdopodobnie łatwiej zbywalne. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Weronika Kosmala

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu