Jak sfinansujesz, tak zrealizujesz

Jacek Kowalczyk
opublikowano: 28-11-2007, 00:00

Kredyt czy leasing? Zawczasu zadbaj o dobrą formę finansowania inwestycji dotowanej przez Unię Europejską.

Pieniądze na realizację przedsięwzięcia

Kredyt czy leasing? Zawczasu zadbaj o dobrą formę finansowania inwestycji dotowanej przez Unię Europejską.

Z unijnych dotacji firmy korzystają na zasadzie refundacji. Dostaną przelew na konto dopiero wówczas, gdy zakończą realizację wspieranej przez Brukselę inwestycji i rozliczą się z niej przed urzędnikami. Najpierw same muszą jednak zadbać o to, skąd wezmą potrzebne naprzeprowadzenie inwestycji pieniądze.

Odpowiednie sfinansowanie inwestycji ma ogromne znaczenie podczas ubiegania się o wsparcie (trzeba przede wszystkim udowodnić urzędnikom, że o finanse nie muszą się martwić), jak i później, w trakcie realizacji projektu (lepszy sposób finansowania to bardziej rentowna inwestycja). Można inwestycję przeprowadzić, korzystając z własnych pieniędzy, ale najbardziej popularne są kredyt bankowy i leasing.

Osiołkowi w żłoby dano

Duże zainteresowanie unijnymi dotacjami skłoniło banki do przygotowania dla firm specjalnych ofert. Mogą liczyć na kredyt na preferencyjnych warunkach. To niejedyna zaleta pożyczki.

— Przepisy pozostawiają przedsiębiorcom wybór źródeł finansowania, ale preferują oni kredyt bankowy. Załączenie do wniosku o dofinansowanie promesy udzielenia kredytu wysokości pokrywającej co najmniej 25 proc. kosztów kwalifikowanych inwestycji zapewnia pozytywną ocenę ekonomiczną projektu. Urzędnicy uznają po prostu, że bank przeanalizował projekt pod tym kątem — mówi Michał Gwizda z Accreo Taxand.

Często się zdarza, że lepsze dla firmy jest skorzystanie z leasingu. Daje on inwestorowi większą elastyczność finansową i bardziej się opłaca z powodów podatkowych. Warto przy tym pamiętać, że ta forma wymaga od przedsiębiorcy większego wysiłku przy rozliczaniu projektu.

— Leasing sprawdza się przy dużych, kosztownych inwestycjach, ale jednocześnie nieskomplikowanych, takich, które nie składają się z wielu oddzielnych elementów lub etapów. Rozliczanie złożonego projektu jest z natury pracochłonne, wymaga ciągłego przygotowywania dokumentacji — podkreśla Ewa Fedor, która prezydentowi Konfederacji Pracodawców Polskich doradza w sprawie funduszy unijnych.

Gra na czas

Minusem leasingu jest także to, że rodzi on pokusę przeciągania realizacji inwestycji w nieskończoność.

— W przypadku leasingu kosztem kwalifikowanym do refundacji są raty leasingowe ponoszone tylko w trakcie realizacji projektu. Istnieje ryzyko, że nie dostaniemy wsparcia dla wszystkich rat, jeśli nie spłacimy wszystkich zobowiązań wobec leasingodawcy podczas realizacji projektu inwestycyjnego. A to może skłaniać do jego sztucznego wydłużania — twierdzi Michał Gwizda.

Więcej papierków

Niezależnie od tego, co przedsiębiorca wybierze: kredyt czy leasing, musi sobie zdawać sprawę z jeszcze jednej wady obu tych narzędzi. Potęgują one mianowicie i tak rozbudowaną biurokrację związaną z ubieganiem się o dotacje.

— Skorzystanie z kredytu lub leasingu wpływa pozytywnie na realizację inwestycji, ale jednocześnie wydłuża etap przygotowania wniosku i wymaga dodatkowej dokumentacji. Przedsiębiorca musi w takiej sytuacji dwa razy stawać do konkursu: oddzielnie po kredyt lub leasing i oddzielnie po dotację — wskazuje Ewa Fedor.`

okiem przedsiĘbiorcy

Mieczysław Wojtanowski

właściciel hoteli Rancho i Ewka w Bieszczadach

Nieprzyjazny system bankowy

` Najlepsze rozwiązanie to sfinansowanie inwestycji dotowanej przez UE z własnych pieniędzy. Jednak mało kto dysponuje dużymi kwotami. Dla mojej inwestycji — budowy hotelu — źródłem zdobycia kapitału był kredyt bankowy. Wymaga mniejszego zachodu niż leasing, jednak ma swoje wady. Najważniejsza to ogromnie skomplikowane i kosztowne procedury. Polski system bankowy jest szczególnie niesprzyjający przedsiębiorcom. Przez 14 lat mieszkałem w Stanach Zjednoczonych, gdzie też brałem kredyt. Tamtejszy bank nie tylko wymagał znacznie mniejszego zaangażowania (dostałem kredyt właściwie nie wychodząc z domu, nie musiałem tonąć w morzu dokumentów), ale też zabezpieczenia. W Polsce bank zażądał 30 proc. wkładu własnego oraz zastawu trzykrotnie większego niż wartość inwestycji. Tymczasem bankowi amerykańskiemu wystarczył zaledwie 20-procentowy wkład własny.

okiem eksperta

Konrad Kowalczuk

dyrektor inwestycyjny Europejskiego Centrum Przedsiębiorczości

Trochę tego, trochę owego

Tworząc montaż finansowy, możemy łączyć różne źródła finansowania. Przykładem budowa hali i zakup maszyn produkcyjnych. Racjonalnym rozwiązaniem będzie sfinansowanie maszyn leasingiem, a hali kredytem długoterminowym. Kapitał obrotowy pokryty mógłby zostać wówczas kredytem obrotowym. Czasami zaciąganie dodatkowego długu nie jest możliwe ze względu na ograniczone kapitały własne. Warto wówczas pomyśleć o pozyskaniu inwestora.

Większe przedsiębiorstwa mogą pomyśleć o giełdzie. Dynamicznie rozwijające się mniejsze podmioty mogą spróbować pozyskać kapitał z rynku alternatywnego New Connect, z funduszy private equity i venture capital lub od prywatnych inwestorów — aniołów biznesu. O ostatecznym wyborze źródeł finansowania przedsięwzięcia decyduje sytuacja finansowa przedsiębiorstwa, cele, które mają być finansowane, i efektywność ekonomiczna projektu.

Jacek Kowalczyk

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu