Jak ubezpieczyć wycofanie produktu

opublikowano: 04-03-2019, 22:00

Z pozoru drobne niedopatrzenie może skutkować koniecznością usunięcia towaru ze sklepowych półek. Koszty takiej akcji pokryje polisa

W połowie lutego Lidl Polska wycofał ze sprzedaży partię wiórków kokosowych marki Belbake. Co ciekawe, poszło nie o wadę, ale brak pełnej informacji. W próbce tych pochodzących z Indonezji wiórków, badanych przez niemieckich specjalistów, stwierdzono obecność dwutlenku siarki, który nie został zadeklarowany na etykiecie produktu. Ta substancja jest niegroźna dla większości konsumentów, z wyjątkiem tych, którzy są na nią uczuleni.

Produkt może zostać uznany za niebezpieczny, nawet wtedy, gdy
nie stanowi zagrożenia dla wszystkich konsumentów — zwraca uwagę Piotr Wójcik,
dyrektor ubezpieczeń OC w polskiej spółce Axa.
Zobacz więcej

PRIORYTETEM BEZPIECZEŃSTWO:

Produkt może zostać uznany za niebezpieczny, nawet wtedy, gdy nie stanowi zagrożenia dla wszystkich konsumentów — zwraca uwagę Piotr Wójcik, dyrektor ubezpieczeń OC w polskiej spółce Axa. Fot. Marek Wiśniewski

Kto za to zapłaci

Niemiecki importer produktu postanowił więc wycofać z obrotu wszystkie niewłaściwie oznakowane partie wiórków kokosowych, wyprodukowane z tego surowca w Indonezji.

— O ile dla większości osób dwutlenek siarki nie jest groźny, to dla osób z uczuleniem — już tak.

Lidl musiał więc wycofać ze swojej sieci produkt, bo stanowił zagrożenie dla części konsumentów. Mimo że nie doszło do błędu produkcyjnego, takiego jak przypadkowe zanieczyszczenie, produkt został uznany za niebezpieczny — tłumaczy Piotr Wójcik, dyrektor ubezpieczeń OC w Axa.

Dodaje, że podobne historie w branży spożywczej nie są rzadkie. W świetle prawa, bezpieczeństwo produktu jest subiektywnym oczekiwaniem przez użytkownika braku możliwych zagrożeń. Jest ono kształtowane m.in. przez informacje o produkcie, stąd różnego rodzaju ostrzeżenia, np. o zawartości alergenów.

Nie wiadomo, ile ostatecznie będzie kosztowała akcja wycofania wiórków kokosowych z Lidla. Nie wiadomo też, kto te wydatki poniesie.

— Stroną postępowania w sprawie bezpieczeństwa produktu jest producent lub dystrybutor, wobec którego zostało ono wszczęte, w szczególności przedsiębiorca odpowiedzialny za pierwszy etap dystrybucji na polskim rynku. Teoretycznie koszt może być zatem ponoszony przez różne podmioty. W pierwszej kolejności zapłaci jednak spółka, która ogłosiła wycofanie, a jeśli zostanie ustalona odpowiedzialność kogoś innego, np. producenta, to się między sobą rozliczą — tłumaczy Konrad Drzewicki, kierownik działu ubezpieczeń OC w firmie Marsh.

Łańcuch odpowiedzialności

Przy tym, jeżeli Lidl ma ubezpieczenie kosztów wycofania produktu z rynku, to może liczyć na zwrot wydatków poniesionych m.in. na informacje w mediach, badania laboratoryjne, sortowanie, transport, magazynowanie i ewentualnie utylizację wycofanych produktów. Polisa nie pokryje jednak kosztów samego produktu i tego, którym zostanie zastąpiony.

— Jeżeli okaże się, że zawinił dostawca opakowań, który skierował do druku niezatwierdzoną wersję opakowania z błędnym opisem składu produktu, może pojawić się kolejne roszczenie. Wówczas dostawca opakowań powinien skorzystać z ubezpieczenia odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną wadą opakowania — tłumaczy Piotr Wójcik.

Może się także pojawić odpowiedzialność agencji reklamowej, która przygotowała etykiety i nadzorowała ich druk. Takie agencje zwykle wykupują ubezpieczenie swojej odpowiedzialności zawodowej.

— W praktyce więc ta sprawa może żyć przez jeszcze długi czas. Współczesna gospodarkaoparta jest na rozbudowanych łańcuchach wartości, w których dochodzi do kolejnych rozliczeń między firmami będącymi jego ogniwami — mówi Piotr Wójcik.

OC to za mało

3650b480-8c31-11e9-bc42-526af7764f64
Ubezpieczeniowe wieści
Newsletter, który dostarczy informacji na temat tego, co dzieje się w branży ubezpieczeń.
ZAPISZ MNIE
Ubezpieczeniowe wieści
autor: Karolina Wysota
Wysyłany co dwa tygodnie
Karolina Wysota
Newsletter, który dostarczy informacji na temat tego, co dzieje się w branży ubezpieczeń.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Miłosz Ośmiński, zastępca dyrektora rozwoju i sprzedaży w STBU Brokerzy Ubezpieczeniowi, zwraca natomiast uwagę, że rosnąca świadomość konsumentów dotycząca przysługujących im praw zmusza producentów do podejmowania inicjatyw w zakresie przygotowywania się na sytuacje kryzysowe związane z dostarczonymi przez nich wadliwymi produktami.

— Jest to szczególnie istotne dla branży spożywczej, w której ryzyko skorelowane z produktem niebezpiecznym i potencjalnymi konsekwencjami jego konsumpcji dla życia i zdrowia jest bardzo wysokie — mówi Miłosz Ośmiński.

Wielu firmom wydaje się, że wystarczy mieć ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej za produkt. Nic bardziej mylnego. Takie ubezpieczenie pokryje odszkodowanie za szkody wyrządzone osobom trzecim, ale kosztów wycofania produktu z rynku — już nie. Trzeba włączyć specjalną klauzulę — tzw. produkt recall. W jej przypadku można liczyć na pokrycie kosztów związanych z samym procesem wycofania — a więc przeprowadzenia akcji informacyjnej, logistyki, magazynowania i utylizacji produktu.

— Produkt recall nie zrekompensuje jednak utraty zaufania konsumentów i rynku. W przypadku ustalenia odpowiedzialności producenta bardzo prawdopodobna jest sytuacja, w której koszt samego wycofania będzie relatywnie niewielki, natomiast największym problemem finansowym będzie dla firmy rozwiązanie umów z odbiorcami i utrata zamówień — zauważa Konrad Drzewicki.

Aby móc liczyć na zwrot również takich kosztów, trzeba mieć CPI, czyli Contaminated Product Insurance.

— CPI pokryje koszty wycofania produktu z rynku, ale nie tylko. Posiadające je firmy mogą liczyć także na zwrot pieniędzy, kiedy szkoda zostanie spowodowana umyślnie albo w przypadku żądania okupu. Ponadto ubezpieczyciel zapłaci za wytworzenie wycofanego produktu i zastąpienie go nową partią. Pokryje też utratę zysku firmy, jeżeli w wyniku szkody straci ona kontrakt. W standardzie znajduje się ponadto zarządzanie kryzysowe i wycofanie produktu przez osoby trzecie. Ochroną objęte jest terytorium całego świata — mówi Michał Krukowski, starszy specjalista ds. ryzyk OC w Chubb.

Wymóg kontraktowy

W Polsce z ubezpieczenia wycofania rynku korzystają głównie firmy produkcyjne z branży FMCG i producenci żywności. Ubezpieczenie kosztów wycofania produktów jest bardzo istotne także dla branży farmaceutycznej, a także producentów samochodów i podzespołów z tej branży.

— Z uwagi na dodatkowy koszt i konieczność szczegółowej analizy ryzyka mniejsze podmioty rezygnują z wykupienia klauzuli recall. Rośnie jednak jej popularność, również wśród małych i średnich spółek, ze względu na wprowadzanie do umów przez zamawiających wymogu takiego ubezpieczenia przez poddostawców oraz na większą świadomość przedsiębiorców odnośnie własnych ryzyk — zapewnia Konrad Drzewiecki.

Zgadza się z nim Michał Krukowski.

— Zdarza się, że w kontrakcie, który firma podpisuje z dużą siecią handlową lub zagranicznym producentem, znajduje się zastrzeżenie, że warunkiem jego zawarcia jest posiadanie ubezpieczenia wycofania produktu z rynku — mówi Michał Krukowski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu