Jak uzdrowić polskie budynki?

opublikowano: 29-11-2018, 22:00

Potrzeba renowacji starzejących się, nieefektywnych energetycznie budynków i konieczność edukacji i programów wsparcia — to najważniejsze wnioski z konferencji prezentującej raport firmy Velux „Barometr zdrowych domów 2018”

To już czwarta edycja badania, skupiającego się na jakości przestrzeni, w których spędzamy ok. 90 proc. naszego czasu i jej wpływu na nasze zdrowie. Przygotowywany z inicjatywy grupy Velux ogólnoeuropejski raport powstaje na podstawie analizy danych zewnętrznych oraz opinii ekspertów reprezentujących różne środowiska związane z branżą budowlaną. W tym roku wnioskom płynącym z raportu „Barometr zdrowych domów 2018” oraz poprawie stanu budownictwa, a także powietrza, poświęcona została konferencja o tym samym tytule. Jej organizatorem był Velux, a partnerami Bonnier Business Polska i producent betonu komórkowego i silikatów H+H Polska.

O stanie polskiego budownictwa dyskutowali (od lewej) Kamil
Wyszkowski, Representative/ President of the Board Global Compact Network
Poland, Magdalena Ruszkowska-Cieślak, prezes Habitat for Humanity, Jacek
Siwiński, prezes Velux Polska, Tomasz Gałązka, naczelnik wydziału Efektywności
Energetycznej w departamencie Budownictwa Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju
i prowadząca debatę Beata Tomaszkiewicz, dziennikarz Pulsu Biznesu.
Zobacz więcej

NIERUCHOMOŚCI I ZDROWIE:

O stanie polskiego budownictwa dyskutowali (od lewej) Kamil Wyszkowski, Representative/ President of the Board Global Compact Network Poland, Magdalena Ruszkowska-Cieślak, prezes Habitat for Humanity, Jacek Siwiński, prezes Velux Polska, Tomasz Gałązka, naczelnik wydziału Efektywności Energetycznej w departamencie Budownictwa Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju i prowadząca debatę Beata Tomaszkiewicz, dziennikarz Pulsu Biznesu. Fot. Szymon Łaszewski

Syndrom chorego budynku

Wyniki raportu są co najmniej alarmujące. Aż 70 proc. budynków jednorodzinnych w Polsce jest całkowicie nieocieplona lub ocieplona niewystarczająco. Ponad połowa naszych zasobów mieszkaniowych, to budynki mające ponad 40 lat. Są nieprzystosowane do dzisiejszych standardów efektywności energetycznej i nie zapewniają odpowiedniego komfortu oraz warunków sprzyjających zdrowiu.

— Przez długi czas budynki traktowane były jako obiekty inżynieryjne. Patrzyliśmy na nie z punktu widzenia parametrów technicznych, nie biorąc pod uwagę tego, jakie faktycznie stwarzają warunki do życia. Dopiero od niedawna twórcy aktów prawnych zaczęli dostrzegać, że budynki powstają przede wszystkim dla ludzi. Najnowsza dyrektywa Unii Europejskiej, w sprawie charakterystyki energetycznej budynków (EPBD) zawiera już zalecenia w zakresie efektywności, jakości powietrza i klimatowi sprzyjającemu zdrowiu użytkowników — zaczął Jacek Siwiński, prezes Velux Polska.

Dziś tylko 10 proc. budynków w Polsce posiada klasę energetyczną A lub B. Co więcej, wskaźnik renowacji wynosi zaledwie 1-2 proc. w skali roku. W efekcie większość Polaków mieszka w przestrzeniach wymagających termomodernizacji, o niewystarczającej ilości światła i zbyt dużej wilgotności, które mają bezpośredni wpływ na zły stan zdrowia.

— Cierpimy na tzw. syndrom chorego budynku. Plagą polskich domów są substancje toksyczne jak formaldehydy, wydobywające się z wykładzin, mebli czy farb niskiej jakości. Kolejnym problemem są niewłaściwe instalacje grzewcze i słaba wentylacja, wynikająca z wadliwej konstrukcji. Ponadto w Polsce mamy aż 3,7 mln domów wybudowanych z pustaków o bardzo niskiej jakości, w których najczęściej systemem grzewczym są pozaklasowe piece węglowe, tzw. kopciuchy — punktował Kamil Wyszkowski, Representative/President of the Board Global Compact Network Poland.

Zaległości do nadrobienia mamy nie tylko w kwestii modernizacji, ale też edukacji. Ponury dowcip: „Jak segregujemy śmieci w Polsce? Na palne i niepalne”, jest wciąż aktualny.

— Palimy nie tylko flotokoncentratem czy flotem węglowym, ale też śmieciami, starymi meblami, plastikowymi butelkami, przepalonym olejem silnikowym. Nawet jeśli tak ogrzewa się jedna rodzina, to stwarza zagrożenie dla całej okolicy. Opad z komina ma zasięg ok. kilometra — tłumaczył Kamil Wyszkowski.

Podkreślił, że od problemu zanieczyszczonego powietrza nie są wolne nawet miejscowości uzdrowiskowe np. Rabka.

Migracje do miast i na przedmieścia

Problem domów nieefektywnych energetycznie wymaga rozwiązania przede wszystkim na przedmieściach dużych miast, które błyskawicznie się rozwijają. W latach 1961-2011 wzrost liczby mieszkańców na przedmieściach wyniósł w Europie 54 proc. i był znacznie większy niż w samych miastach.

— Na terenach podmiejskich ludzie szukają lepszych warunków do życia. Chcą być blisko miasta, a jednocześnie cieszyć się większą przestrzenią i kontaktem z naturą. Tymczasem jakość powietrza na przedmieściach jest paradoksalnie gorsza niż w samym mieście. Nie tylko ze względu na koncentrację domów jednorodzinnych, ale też na zły stan tych budynków i dodatkowe instalacje np. kominki, które bez właściwego wyciągu działają szkodliwie na powietrze w okolicy. Jeśli więc gdzieś powinniśmy kierować uwagę, to na przestrzenie podmiejskie, bo tam będzie mieszkać coraz więcej osób. Dobrze zaplanowane działania mogą przynieść ogromne korzyści — podkreślał Jacek Siwiński.

Edukacja i programy wsparcia

Wszyscy eksperci byli zgodni, że potrzebne są przede wszystkim programy edukacyjne, skierowane zarówno do inwestorów, deweloperów i władz samorządowych, jak i do prywatnych właścicieli domów. Wielu z nich nawet gdy widzi potrzebę renowacji swojej nieruchomości, to skupia się wyłącznie na wymianie źródła ciepła, zamiast kompleksowo przemyśleć termomodernizację.

— Na wielu obszarach kraju ludzie nie zdają sobie sprawy, że mieszkają w niezdrowych budynkach, a nawet jak zauważą negatywny wpływ zapleśniałych przestrzeni na zdrowie, to często nie mają środków finansowych, żeby temu zaradzić. Dotyczy to przede wszystkim terenów rolniczych, zamieszkiwanych przez ludzi starszych, chorych i mniej zamożnych. Potrzebna jest zewnętrzna pomoc finansowa, umożliwiająca modernizację budynków — tłumaczy prof. Włodzimierz Piątkowski z Uniwersytetu Medycznego w Lublinie.

Problem ubóstwa energetycznego był szeroko dyskutowany podczas konferencji. Jak wynika z danych GUS, w 2016 roku w Polsce zadłużonych było 25 proc. ogólnych zasobów mieszkaniowych i 50 proc. zasobów komunalnych. Według ekspertów uboższe osoby zamieszkujące budynki w bardzo złym stanie, potrzebują nie tylko wsparcia finansowego, ale też doradztwa w zakresie rozwiązań technologicznych.

— Ktoś musi pomóc tym osobom zdecydować jakie elementy wymienić. Żeby program był skuteczny, musi być odpowiednio prosty i dostępny. Ekspert w dziedzinie termomodernizacji powinien ustalić zakres prac i wyjaśnić ich wpływ na późniejsze koszty — zauważa Magdalena Ruszkowska-Cieślak, prezes Habitat for Humanity, organizacji działającej na rzecz poprawy warunków mieszkaniowych osób niezamożnych.

Program Czyste powietrze

Pomóc w uzdrowieniu i budynków, i w konsekwencji powietrza, ma rządowy program „Czyste Powietrze”. Łączący wsparcie finansowe z edukacją ekologiczną. Jego zadaniem jest m.in. pokonanie barier ekonomicznych, hamujących modernizację budynków.

— Program zawiera 14 rekomendacji ukierunkowanych na poprawę jakości powietrza m.in. przez działania związane z inwestycjami termomodernizacyjnymi i wymianą źródeł ciepła, poprawą jakości monitoringu powietrza oraz nowoczesnym transportem. Jednocześnie pracujemy nad nowymi rozwiązaniami prawnymi, które uwzględnią aspekty zrównoważonego rozwoju, komfortu cieplnego i jakości powietrza — zapewniał Tomasz Gałązka, naczelnik wydziału Efektywności Energetycznej w departamencie Budownictwa Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju.

Eksperci podczas konferencji doceniali wszechstronność programu, podkreślali jednak, że kluczowy będzie etap wdrożenia — zadbanie o jakość materiałów użytych w procesie termomodernizacji i wzmocnienie kontroli. Jak duże korzyści może przynieść wykonanie takich inwestycji potwierdzają dane zgromadzone w raporcie „Barometr Zdrowych Domów”. Koszty, jakie Europejczycy ponoszą przez przestarzałe budynki, to 194 mld euro rocznie, podczas gdy remont takich nieruchomości wyniósłby 295 mld euro i byłby to wydatek jednorazowy. Nakład zwróciłby się w ciągu 1,5 roku.

Inwestycja w zdrowie

Po raz pierwszy w Barometrze znalazła się też ocena budynków biurowych. One także nie sprzyjają zdrowiu. Aż 47 proc. pracowników biurowych przyznało, że nie ma dostępu do naturalnego światła, tymczasem dostęp do odpowiedniego oświetlenia może zwiększyć efektywność nawet o 25 proc. Ogromny wpływ na zdrowie, samopoczucie i efektywność zatrudnionych mają również komfort termiczny i hałas. Zapewnienie odpowiedniego środowiska pracy jest więc dla przedsiębiorcy inwestycją z gwarantowanym zwrotem. Jej realizacja nie musi się wiązać z ogromnymi wydatkami, o czym przekonuje Robert Janiak, Product Manager w firmie H+H.

— Zdrowe budownictwo, spełniające najwyższe normy prozdrowotne nie jest drogie. Zaawansowane technologicznie okna czy materiały ścienne są powszechnie dostępne. Potrzebna jest tylko wiedza, które rozwiązania lepiej sprawdzą się w konkretnym budynku czy budowli — zapewniał.

Podjęcie realnych kroków w stronę poprawy jakości naszych budynków jest warunkiem koniecznym do zbudowania zrównoważonych miast i społeczności. To też inwestycja opłacalna w wielu wymiarach — ekonomicznym, ekologicznym i zdrowotnym.

— Konferencję „Barometr Zdrowych domów” traktujemy jako okazję do rozpoczęcia debaty na temat jakości budynków, w których żyjemy. Rolą firm takich jak Velux, jest wywołanie takich dyskusji i zaproszenie do nich przedstawicieli mediów, rządu i organizacji statutowo zajmujących się edukacją w tym zakresie. Mamy świadomość, że te działania wymagają kontynuacji i na pewno nie można skończyć na jednej akcji — podsumował Jacek Siwiński.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Jak uzdrowić polskie budynki?