Jak wino, to z Bordeaux

  • Ewa Bednarz
opublikowano: 14-11-2012, 00:00

Adam Raffety, specjalista z londyńskiej firmy Armit Wine, zachęca do rozpoczęcia inwestycji we francuskie wina produkowane w latach 80. i 90.

— Są to już wina dojrzałe, które nadają się do spożycia. Podaż jest niewielka, ponieważ większości win już nie ma na rynku — tłumaczy Adam Raffety.

Poza tym rekomenduje je Wine Advocate Roberta Parkera — winna wyrocznia, której oceny mają wpływ na cenę i popyt trunku.

Krzysztof Maruszewski, prezes Stilnovisti, firmy zajmującej się inwestycjami alternatywnymi, zwraca natomiast uwagę, że tegoroczne, 20-procentowe spadki na rynku win inwestycyjnych zakończyły się w lipcu i od ponad dwóch miesięcy widać zmianę trendu. Jest to więc dobry moment na tworzenie portfela.

— Indeks Liv-ex 50, jedyny notowany codziennie, miał więcej sesji wzrostowych niż spadkowych i pierwszy raz od lipca przebił barierę 300 pkt. Mimo niepewnej koniunktury gospodarczej do sektora winnego powraca więc optymizm — tłumaczy Krzysztof Maruszewski.

Stilnovisti kilka dni temu zarekomendowało klientom inwestycje w najlepsze roczniki wina z Bordeaux sprzed 20 i 30 lat. Zdaniem analityków tej firmy, inwestorzy powinni mieć w portfelu 80 proc. win francuskich i 20 proc. wybranych win w Toskanii i Piemontu. Na winny portfel można się zapisywać w Stilnovisti do 5 grudnia. Minimalna wpłata to 5 tys. zł, ale można również inwestować regularnie po 200 zł miesięcznie. Opłata za zarządzanie wynosi od 10 do 6 proc. w zależności od wysokości wpłaty. Inwestycja jest przewidywana na 3-5 lat, wina można jednak sprzedać w dowolnym momencie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Ewa Bednarz

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Jak wino, to z Bordeaux