Jak wybrać, żeby potem nie żałować

  • Dorota Czerwińska
11-06-2012, 00:00

Studia podyplomowe Wymagają nie tylko czasu i pieniędzy

Oferta studiów podyplomowych jest coraz większa. Jak potencjalny kandydat ma się odnaleźć na tym rynku, czyli jak szukać i znaleźć ofertę dla siebie? — Przede wszystkim musi odpowiedzieć sobie na pytanie, jaką potrzebę mają zaspokajać studia podyplomowe i jaki efekt chce osiągnąć w życiu zawodowym. Kiedy doprecyzuje tę potrzebę, będzie wiedział, jakich studiów poszukuje — twierdzi Małgorzata Gałązka-Sobotka, dyrektor Centrum Kształcenia

Podyplomowego Uczelni Łazarskiego w Warszawie. Postawienie sobie podobnych pytań zaleca prof. Witold Bielecki, rektor Akademii Leona Koźmińskiego (ALK): czy jest to oferta edukacyjna odpowiednia dla mnie? Czy na tym etapie kariery potrzebuję właśnie tego? Czy brak umiejętności i dyplomu ukończenia tych konkretnych studiów może w jakiś sposób pokrzyżować moje plany zawodowe? I przestrzega przed kierowaniem się modą. — Trzeba sobie jasno powiedzieć, że studia podyplomowe są dla ludzi dorosłych, za których żadna wyszukiwarka nie podejmie słusznych decyzji. Oni muszą decydować sami — mówi prof. Bielecki Warto też wybierać uczelnie o dobrej reputacji.

— Dzięki temu uzyskany dyplom ma atrybuty przypisywane temu, kto go wystawił. Tak postrzegają to pracodawcy— twierdzi prof. Witold Bielecki.

Nauka przez całe życie

Dr Piotr Wachowiak, adiunkt w Katedrze Zarządzania w Gospodarce w Szkole Głównej Handlowej zauważa, że na studia podyplomowe w tej uczelni decydują się przede wszystkim osoby, które dotąd nie miały do czynienia z zarządzaniem, bo skończyły kierunki humanistyczne, rolnicze czy techniczne i chcą uzupełnić kompetencje innymi umiejętnościami.

— To słuszny wybór, który zdecydowanie powinien pomóc im w dalszej karierze zawodowej — dodaje dr Wachowiak, który obserwuje na swojej uczelni zainteresowanie kierunkami odpowiadającymi na konkretne potrzeby rynku, przede wszystkim: zarządzaniem projektami, zarządzaniem zasobami ludzkimi, rachunkowością, audytem, a także kierunkami, które umożliwiają zdobycie konkretnego certyfikatu.

— W dzisiejszych czasach ustawiczne kształcenie się jest nieodzowne, bo musimy być gotowi na ciągłe zmiany na rynku pracy. O tym, że doskonale rozumieją to ci, którzy podejmują studia podyplomowe świadczy fakt, że większość studentów sama opłaca swoją edukację, nie oglądając się na dopłaty firm, w których pracują — mówi Piotr Wachowiak.

Kariera po studiach

Coraz więcej kierunków podyplomowych to także coraz większa liczba ich absolwentów. Czy rzeczywiście mogą liczyć na odmianę w życiu zawodowym, na lepszą, ciekawszą pracę? A może to uczelnie powinny ułatwiać im odnalezienie się na rynku pracy?

Wielu decyduje się na studia podyplomowe, marząc o zmianie profesji lub o nowych możliwościach na rynku pracy. Wielu po ukończeniu „podyplomówek” przeżywa rozczarowanie, bo w ich życiu zawodowym nic się nie zmienia.

— Sposobem na wzmocnienie konkurencyjności absolwentów na rynku pracy jest współpraca uczelni z firmami lub instytucjami przy tworzeniu programów studiów i ich realizacji. Udział praktyków, przedstawicieli firm jako wykładowców umożliwia słuchaczom zbudowanie relacji zawodowych i pokazanie swojego potencjału w innych okolicznościach niż rozmowa kwalifikacyjna. Wykładowcy daje to z kolei bogatszy obraz wiedzy i umiejętności potencjalnego pracownika. Taka formuła studiów jest bardzo pozytywnie oceniana przez słuchaczy i prowadzących zajęcia — twierdzi Małgorzata Gałązka-Sobótka.

Może się jednak zdarzyć, że na studia podyplomowe zapisuje się osoba rozczarowana poziomem wiedzy i umiejętności, jakie uzyskała na studiach wyższych. Dyplom nie zapewnia jej ani pracy, ani satysfakcji, bo na rynku pracy okazuje się papierem śmieciowym.

— Próba „wyprania” takich dyplomów, np. w prestiżowej uczelni poprzez podjęcie studiów podyplomowych, to niezły pomysł, ale trzeba pamiętać, że pracodawcy patrzą na cały przebieg nauki kandydata do pracy. Na tej podstawie szacują, co może wiedzieć, ale też w jaki sposób myśli. Dlatego lepiej nie używać studiów podyplomowych jak koła ratunkowego w karierze. Może tę karierę tylko przyspieszyć — przekonuje Sylwia Hałas- Dej, dyrektor ds. programów edukacyjnych i rozwoju w ALK.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Czerwińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / Jak wybrać, żeby potem nie żałować