Jak wychodzić sobie sponsora

opublikowano: 01-08-2019, 22:00

Jak skonstruować projekt marketingu sportowego, by skorzystał i sponsor, i zawodnik — opowiada Robert Korzeniowski, czterokrotny mistrz olimpijski i szef marketingu sportowego CCC, gość najnowszego odcinka podcastu Puls Biznesu do słuchania

Obowiązki wobec sponsora są dla sportowca uciążliwe?

Robert Korzeniowski: Współpraca ze sponsorami jest wyzwaniem dla każdego sportowca. Musimy się tego nauczyć. Pamiętam rozmowę przeprowadzoną w latach 90. z moim potencjalnym, a potem długoletnim partnerem motoryzacyjnym. Dyrektor generalny marki zapytał mnie: „A co pan może dla nas zrobić?”. Na chwileczkę mnie zatkało. To była pierwsza, ważna lekcja marketingu. Nie powinniśmy liczyć tylko i wyłącznie na mecenasów. Dojrzały sportowiec powinien wiedzieć, co oferuje, na jakich zasadach, ile ma przestrzeni, ile czasu i czego jego potencjalny partner marketingowy może oczekiwać. To trzeba pogodzić z obowiązkami sportowymi i oczekiwaniami finansowymi, które muszą być adekwatne nie tylko do naszej wartości sportowej, lecz także jej wyceny przez rynek. Medal mistrzostw świata czy medal olimpijski nie gwarantuje ani dobrego kontraktu, ani sławy, ani też długoletniej współpracy z kimkolwiek. Dopiero wartości, które się wiążą ze zdobyciem tego medalu, przekaz społeczny nabierają znaczenia. Większość sportowców ma kłopot ze zrozumieniem tego, ponieważ są tak zachwyceni — słusznie zresztą — i niesieni euforią ze zdobycia jednego czy drugiego medalu, wygrania meczu, że zapominają, iż ciężka praca nad monetyzacją tego dopiero się zaczyna.

Posłuchaj całej rozmowy z Robertem Korzeniowskim:

Teraz jest pan po drugiej stronie, od stycznia w roli szefa marketingu sportowego CCC. Dlaczego ta firma stawia na sport?

Z całą pewnością sport to są wielkie emocje, a dzisiaj pozycjonowanie produktu firmy modowej i zbliżenie do klienta są oparte na tych emocjach. A jeżeli założycielem firmy jest były sportowiec, to chyba inaczej być nie mogło. Prezes Dariusz Miłek był profesjonalnym kolarzem, stąd jego szczególne zainteresowanie kolarstwem. Trzeba jednak pamiętać, że to sport masowy. Według statystyk jazda na rowerze jest aktywnością ruchową najczęściej deklarowaną przez Polaków, ponad 70 proc. z nas jeździ na rowerze. Możliwość promowania marki i jej europejskości przez taki globalny, dostępny dla wszystkich sport jest czymś, czego nie wolno przegapić. Największym wyzwaniem jest chyba to, by klient zainteresowany zakupem butów kojarzył nas z kolarzami i by to skojarzenie zawsze było jednoznaczne, pozytywne.

Skoro najtrudniejsze jest przełożenie rozpoznawalności marki na wzrost liczby kupujących u was buty, to czy i jak mierzycie efekty marketingu sportowego?

Żyjemy w świecie realiów i z całą pewnością to wszystko się przelicza nie tylko na złotówki, które są rezultatem wzrostu biznesu, lecz także na liczbę fanów, sympatyków, wszystkich naszych tak zwanych followersów w mediach społecznościowych. Potem to się przekłada na budowanie podstawy biznesowej. Marketing sportowy jest pewnym dodatkiem do głównej linii marketingowej firmy. Ale nie, nie mam tak zwanego luzu i nie chodzi o to, by robić coś tylko po to, żeby było pięknie. To ma przynosić bardzo konkretne rezultaty. Na frukta tego dzieła pewnie jeszcze poczekamy.

Być może nasz podcast przekona firmy, że sport to dobry kierunek. Jakaś rada, jak skonstruować dobry projekt marketingu sportowego?

Trzeba być autentycznym w przekazie. Wybrać sport, który jest identyfikowalny z firmą, który będzie miał za sobą nie tylko zarząd, ale również pracowników, który będzie zgodny z przekazem fair play firmy i budził taką skalę emocji, jaka jest potrzebna w odbiorze społecznym. Nie da się zaimplementować czegoś, co będzie po prostu wygodne w danym momencie. To musi wyrastać z firmy lub się z nią idealnie zrosnąć. Tylko wtedy jest szansa na sukces.

Posłuchaj całego podcastu o marketingu sportowym:

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Nawacki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy