Według różnych prognoz pracodawcy potrzebują ponad miliona osób. Jest to spore wyzwanie, nie tylko dla przedsiębiorców, ale też dla rządu. Przedsiębiorcy apelują o wsparcie w tym zakresie i wprowadzenie odpowiednich rozwiązań prawnych.
Według prognoz w perspektywie kolejnych pięciu lat na polskim rynku pracy będzie brakować nawet 1,5 mln osób. Dziś z takim niedoborem zmagają się nasi zachodni sąsiedzi. Jeśli nie chcemy powtarzać błędów Niemiec, to jest ostatnia szansa, aby przedsiębiorcy we współpracy z rządem zastanowili się, jak zachęcić pracownikówz zagranicy do przyjazdu do Polski, a co ważniejsze — do pozostania w naszym kraju na dłużej. Według badań ok. 60 proc. pracowników z Ukrainy przyjeżdża do Polski na krócej niż trzy miesiące. Praca, jaką podejmują, jest de facto dorywcza, a taka nie gwarantuje przedsiębiorcom stabilizacji, jeśli chodzi o zasoby kadrowe. Rząd we współpracy z przedstawicielami pracodawców, a być może również z agencjami pracy i organizacjami pozarządowymi powinien opracować długofalowy i realny plan mający na celu zatrzymanie pracowników w Polsce. Polityka migracyjna zainicjowana w 2017 r. była nastawiona na integrację, ułatwienia dla imigrantów i ich rodzin. Te założenia zeszły jednak na dalszy plan i nie są efektywnie wdrażane.
Założenia z 2017 r. opierały się na trzech podstawowych aspektach: ukierunkowaniu młodych, dopasowaniu emigracji od zapotrzebowania na rynku pracy oraz zagwarantowaniu wielu ułatwień imigrantom i ich rodzinom. Wszystkie te działania miały w sposób szczególny zachęcić do przyjazdu i osiedlenia się w Polsce osób młodych z odpowiednimi kwalifikacjami. Osoby, które chciałyby osiedlić się w Polsce, miały przechodzić uproszczoną ścieżkę, jeśli chodzi o potwierdzenie kwalifikacji zawodowych czy nostryfikację dokumentów, zniesiono też obowiązek pracy u jednego, wskazanego pracodawcy.
Dodatkowo deklarowano szeroki dostęp do edukacji, ułatwienia w staraniu się o obywatelstwo i wszelkie świadczenia socjalne. Jeżeli polityka migracyjna byłaby prowadzona w ten sposób, osoby, które do nas przyjeżdżają, byłyby bardziej skłonne do pozostania. Tymczasem Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji zakłada, że polityka imigracyjna powinna skupić się na chwilowych potrzebach rynku pracy. Jest to sprzeczne z potrzebami pracodawców.Ponad 66 proc. z nich chciałoby, żeby ukraińscy pracownicy mogli pracować w Polsce przynajmniej przez pół roku. Nie wprowadzono również zapowiadanych ułatwień w zakresie zalegalizowania ich pobytu w naszym kraju.
Taka polityka imigracyjna w dłuższej perspektywie negatywnie przełoży się nie tylko na sektor prywatny, ale również na inwestycje publiczne, takie jak budowa dróg. Już teraz wykonawcy zmagają się z problemami, więc biorąc pod uwagę liczbę planowanych inwestycji, zapotrzebowanie na pracowników będzie rosło, głównie tych z wykształceniem technicznym. Rząd powinien więc zweryfikować politykę imigracyjną, a przede wszystkim wziąć pod uwagę opinię pracodawców w tym zakresie, jeśli nie chce, aby w perspektywie kilku lat polska gospodarka zmagała się z problemem braku ponad miliona pracowników.