Czytasz dzięki

Jak zatrzymać w Polsce pracowników z Ukrainy

KATARZYNA BEREŚ, prezes zarządu, agencja pośrednictwa pracy Polski HR East
opublikowano: 04-02-2020, 22:00

W 2020 r. polski rynek pracy skupia się przede wszystkim na poszukiwaniu pracowników.

Według różnych prognoz pracodawcy potrzebują ponad miliona osób. Jest to spore wyzwanie, nie tylko dla przedsiębiorców, ale też dla rządu. Przedsiębiorcy apelują o wsparcie w tym zakresie i wprowadzenie odpowiednich rozwiązań prawnych.

Według prognoz w perspektywie kolejnych pięciu lat na polskim rynku pracy będzie brakować nawet 1,5 mln osób. Dziś z takim niedoborem zmagają się nasi zachodni sąsiedzi. Jeśli nie chcemy powtarzać błędów Niemiec, to jest ostatnia szansa, aby przedsiębiorcy we współpracy z rządem zastanowili się, jak zachęcić pracownikówz zagranicy do przyjazdu do Polski, a co ważniejsze — do pozostania w naszym kraju na dłużej. Według badań ok. 60 proc. pracowników z Ukrainy przyjeżdża do Polski na krócej niż trzy miesiące. Praca, jaką podejmują, jest de facto dorywcza, a taka nie gwarantuje przedsiębiorcom stabilizacji, jeśli chodzi o zasoby kadrowe. Rząd we współpracy z przedstawicielami pracodawców, a być może również z agencjami pracy i organizacjami pozarządowymi powinien opracować długofalowy i realny plan mający na celu zatrzymanie pracowników w Polsce. Polityka migracyjna zainicjowana w 2017 r. była nastawiona na integrację, ułatwienia dla imigrantów i ich rodzin. Te założenia zeszły jednak na dalszy plan i nie są efektywnie wdrażane.

Założenia z 2017 r. opierały się na trzech podstawowych aspektach: ukierunkowaniu młodych, dopasowaniu emigracji od zapotrzebowania na rynku pracy oraz zagwarantowaniu wielu ułatwień imigrantom i ich rodzinom. Wszystkie te działania miały w sposób szczególny zachęcić do przyjazdu i osiedlenia się w Polsce osób młodych z odpowiednimi kwalifikacjami. Osoby, które chciałyby osiedlić się w Polsce, miały przechodzić uproszczoną ścieżkę, jeśli chodzi o potwierdzenie kwalifikacji zawodowych czy nostryfikację dokumentów, zniesiono też obowiązek pracy u jednego, wskazanego pracodawcy.

Dodatkowo deklarowano szeroki dostęp do edukacji, ułatwienia w staraniu się o obywatelstwo i wszelkie świadczenia socjalne. Jeżeli polityka migracyjna byłaby prowadzona w ten sposób, osoby, które do nas przyjeżdżają, byłyby bardziej skłonne do pozostania. Tymczasem Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji zakłada, że polityka imigracyjna powinna skupić się na chwilowych potrzebach rynku pracy. Jest to sprzeczne z potrzebami pracodawców.Ponad 66 proc. z nich chciałoby, żeby ukraińscy pracownicy mogli pracować w Polsce przynajmniej przez pół roku. Nie wprowadzono również zapowiadanych ułatwień w zakresie zalegalizowania ich pobytu w naszym kraju.

Taka polityka imigracyjna w dłuższej perspektywie negatywnie przełoży się nie tylko na sektor prywatny, ale również na inwestycje publiczne, takie jak budowa dróg. Już teraz wykonawcy zmagają się z problemami, więc biorąc pod uwagę liczbę planowanych inwestycji, zapotrzebowanie na pracowników będzie rosło, głównie tych z wykształceniem technicznym. Rząd powinien więc zweryfikować politykę imigracyjną, a przede wszystkim wziąć pod uwagę opinię pracodawców w tym zakresie, jeśli nie chce, aby w perspektywie kilku lat polska gospodarka zmagała się z problemem braku ponad miliona pracowników.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: KATARZYNA BEREŚ, prezes zarządu, agencja pośrednictwa pracy Polski HR East

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu