Jakubas chce Ruchu

Kamil Zatoński
17-12-2007, 08:34

Nieruchomości przyciągają inwestorów do  spółki jak magnes. Oby skorzystali na tym wszyscy.

Zbigniew Jakubas podtrzymuje zainteresowanie największym polskim kolporterem. Nie wykluczył ostatnio, że wraz ze swoimi firmami zależnymi ogłosi wezwanie na akcje Ruchu. Wstępnie nakreślił już nawet plany wobec spółki, podkreślając, że jej biznes wymaga „przemodelowania”. Co znany giełdowy inwestor może mieć na myśli?


Nie jest tajemnicą, że wśród cennych aktywów Ruchu znajdują się liczne nieruchomości. Zlokalizowane praktycznie w każdym większym mieście w Polsce, często w centrach. W sumie w księgach Ruchu grunty i położone na nich budynki wyceniono na 200 mln zł, ale — po pierwsze — wielu z nich spółka nie może się pozbyć, bo są potrzebne w normalnej działalności operacyjnej, a po drugie — wartość rynkowa tych, które można zagospodarować, przy obecnych cenach jest znacznie wyższa. W opublikowanym przed rokiem prospekcie emisyjnym spółki szacowano je na 136,2 mln zł. To 10 proc. obecnej wartości rynkowej firmy. Adaptacja nieruchomości wymagałaby jednak poniesienia nakładów inwestycyjnych, które wówczas podliczono na 37,6 mln zł.


Jednym z najważniejszych sygnalizowanych projektów była budowa siedziby spółki i zintegrowanego magazynu poza ścisłym centrum Warszawy. Obecnie firma zajmuje na ten cel działkę o powierzchni 1,3 ha w okolicach stołecznego ronda Daszyńskiego. W niedalekiej przyszłości znajdzie się tu stacja metra. W tej okolicy deweloperzy stawiają apartamentowce, a biura budują lub wynajmują majętne instytucje finansowe. Teren jest więc atrakcyjny. Dwa kroki od siedziby Ruchu swoje zakłady ma Mennica, jedna z kilku spółek, w których karty rozdaje Zbigniew Jakubas. Ta firma już zajęła się deweloperką. W Jabłonnie pod Warszawą w kilku etapach wybudowano 19 bloków. Skala projektów w Ruchu jest potencjalnie większa. Zwłaszcza jeśli Zbigniew Jakubas po ewentualnym przejęciu spółki pójdzie znacznie dalej w działalności deweloperskiej, niż planował to obecny zarząd. Ten skupiał się tylko na obiektach, które nie są wykorzystywane operacyjnie, lub które mogą być zwolnione z prowadzenia dotychczasowej działalności.


Pozytywny scenariusz dla drobnych akcjonariuszy Ruchu, który trafiłby pod nowe skrzydła, to kontynuacja restrukturyzacji działalności w segmencie dóbr szybko zbywalnych (tzw. FMCG), a także sprawne wykorzystanie potencjału tkwiącego w nieruchomościach. Sprzedaż części aktywów pozwoliłaby na sfinansowanie kluczowych projektów, przy których realizacji przydałaby się pomoc doświadczonego partnera. A więc alians podobny do tego, jaki przy budowie Miasteczka Wilanów zawarł Polnord z hiszpańską Fadesą.


Mniej ryzykowna, ale też mniej zyskowna byłaby prosta sprzedaż nieruchomości, a następnie dystrybucja zysku do akcjonariuszy w formie dywidendy lub skupu akcji własnych. Dwa najgorsze scenariusze to sprzedaż (wydzielenie) nieruchomości poza grupę (np. do któregoś z podmiotów Jakubasa) po nieatrakcyjnych cenach (mało prawdopodobne rozwiązanie, swoją siłę pokazałyby tu związki zawodowe) lub pasywna postawa inwestora, którą drobni akcjonariusze przerabiali przez pewien czas w spółkach, w których zaangażowany jest inwestor (Optimus, Energopol). Takie marnotrawstwo trudno jednak sobie wyobrazić, biorąc pod uwagę kapitał, jaki biznesmen już na starcie musiałby wyasygnować na przejęcie kontroli nad Ruchem.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Jakubas chce Ruchu