Najnowszy James Bond, który pojawi się w kinach 26 października, będzie korzystał z telefonu Sony Xperia T. To dobra okazja, by wypromować zmiany w ofercie Orange Open.
- Orange Open będzie teraz lepiej dopasowany do potrzeb klienta – mówi Maciej Witucki, prezes Orange Polska, który wcielił się na chwilę w rolę Jamesa Bonda podczas konferencji prasowej w Olympic Casino w warszawskim hotelu Hilton.
W Orange Open pojawi się Neostrada, do której klient będzie mógł dodać telefonię mobilną. Do tej pory Neostrada w sztandarowej dla TP ofercie Orange Open była dostępna tylko z telewizją i telefonią stacjonarną.
- Chcemy powalczyć z kablówkami – mówi Monika Torbińska, szefowa usług dla domu w Orange.
- Przy oferowanym poziomie zniżek, dla osoby decydującej się na neostradę czy fun pack, internet mobilny jest praktycznie za darmo – mówi Michał Paschalis, szef marketingu mobilnego w Orange.
Internet w telefonie komórkowym ma być przewidywalny i nie za drogi.
- Chcemy zabezpieczyć klientów przed bill shockiem, by nie dostawali rachunków na koniec miesiąca w wysokości 2 tys. zł – mówi Maciej Witucki.
Maksymalna cena jaką klient zapłaci za wykorzystywany okazjonalnie internet w telefonie ma wynieść 20 zł. Gdy transfer danych przekroczy 1 GB, prędkość zmniejsza się do 16 kb/s.
Ale najważniejszym elementem oferty powinna okazać się telefonia stacjonarna. Teraz dostępna za 49 zł miesięcznie brutto (o 20 zł mniej niż w ofercie np. Netii). Telefonia stacjonarna, pomimo ciągłego spadku, to wciąż gro przychodów Orange Polska.
- Mamy nadzieję zatrzymać ta ofertą spadki liczby klientów telefonii stacjonarnej. To powinno pozytywnie wpłynąć na EBITDA – mówi Monika Torbińska.