Jan Kulczyk dodał gazu w Porsche

Paweł Janas
opublikowano: 03-06-2009, 00:00

Biznesmen otoczył szczególną opieką luksusową markę. Porsche musi udowodnić, czy potrafi na siebie zarabiać w Polsce.

Biznesmen otoczył szczególną opieką luksusową markę. Porsche musi udowodnić, czy potrafi na siebie zarabiać w Polsce.

Motoryzacyjne imperium Jana Kulczyka zakończyło właśnie reorganizację. W poniedziałek, po kilku miesiącach przygotowań, rozpoczęła działalność firma KPI Sports Cars wydzielona z Kulczyk Tradex. Nowa spółka przejęła import, dystrybucję i serwis aut luksusowej marki Porsche. To auta popularne ostatnio wśród celebrities — jeżdżą nimi Doda czy Kuba Wojewódzki.

Jaki był cel tej operacji?

— Porsche nakłaniało nas do przeniesienia sprzedaży do oddzielnej spółki , by można lepiej przyjrzeć się uzyskiwanym marżom i zorientować się, czy ten biznes przynosi zyski czy nie. Teraz łatwiej będzie oszacować poziom kosztów stałych. Reorganizacja usprawni również logistykę dostaw pojazdów — mówi Maciej Janiszewski, dyrektor zarządzający KPI Sports Cars.

Jak na markę aut luksusowych liczba sprzedanych w Polsce aut nie jest jednak zła. W 2008 r. Polacy kupili 338 sztuk, a warto pamiętać, że ceny w katalogu zaczynają się od 62 tys. EUR za Porsche Cayenne. Ten model Polacy kupują najchętniej (stanowi 60 proc. łącznej sprzedaży). Na drugim miejscu (około 30 proc. sprzedaży) znajduje się sportowe Porsche Carrera. Za tę zabawkę trzeba zapłacić co najmniej 102 tys. EUR. Warto dodać, że w tym roku ceny Porsche wzrosły — według informacji szefa KPI Sports Cars — o około 11-12 proc.

W tym roku raczej nie uda się powtórzyć ubiegłorocznego wyniku sprzedaży. Na razie prognozy mówią o liczbie poniżej 300 sztuk. Do końca maja chętnych znalazły 142 samochody tej marki (przed rokiem 178). Spółka wiąże duże nadzieje z zapowiadanym na ten rok wejściem do sprzedaży nowego modelu Porsche Panamera.

— Premiera Panamery już we wrześniu. Liczymy, że model ten wesprze naszą sprzedaż — mówi Maciej Janiszewski.

Łatwo jednak nie będzie.

— Sprzedaż aut takich jak Porsche jest mniejsza, bo kupowali je głównie przedsiębiorcy, a ci w trudnych czasach ostro tną zakupy. Kiedy kryzys się skończy, przed autami luksusowymi pojawi się z kolei bariera natury ekologicznej. Komisja Europejska dąży do ograniczania emisji C02. Producenci aut z dużymi silnikami, by przetrwać, będą musieli więc zaproponować na przykład napędy hybrydowe — twierdzi Wojciech Drzewiecki, prezes firmy analitycznej Samar.

Paweł Janas

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Janas

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu