Japonia boi się "toaletowej paniki"

AR
opublikowano: 2014-08-29 14:36

W Kraju Kwitnącej Wiśnie rusza nowa rządowa kampania społeczna pod hasłem:„Róbmy zapasy papieru toaletowego” – informuje Bloomberg. To nie żart, ale element strategicznego planu, który powstał po bolesnych narodowych doświadczeniach.

W marcu 2011 roku kiedy Japonia walczyła ze skutkami tsunami i trzęsienia ziemi okazało się, że wśród deficytowych produktów pierwszej potrzeby znalazł się… papier toaletowy. Japońscy urzędnicy z ministerstwa handlu podeszli do problemu z powagą. Opracowali „plan utrzymania ciągłości dostaw tego produktu na rynek”, w ramach którego prowadzona jest obecnie kampania społeczna. Jej oficjalnym partnerem jest japońskie stowarzyszenie dostawców papieru dla gospodarstw domowych.

Toshimitsu Motegi, Minister Gospodarki, Handlu i Przemysłu Japonii. Fot. Bloomberg
Toshimitsu Motegi, Minister Gospodarki, Handlu i Przemysłu Japonii. Fot. Bloomberg
None
None

Wygląda na to, że japońscy producenci jednorazowych artykułów higienicznych, którzy borykają się ostatnio ze spadkiem popytu, dostali od rządu prawdziwy prezent. 1 września, w "Dniu Zapobiegania Katastrofom", w budynku resortu ruszy wystawa tematyczna związana z papierem toaletowym. Zorganizowany zostanie też rządowy szczyt z udziałem potentatów tej branży a gadżetem kampanii będzie specjalny „ratunkowy” zestaw papierowych chusteczek.

"Toaletowa panika", podobnie jak w Polsce, ma w Japonii swoją historię. W 1973 roku podczas kryzysu naftowego Japończycy wykupili ze sklepów wszystkie zapasy papieru toaletowego w obawie przed tym, że fabryki przestaną go produkować. Po ostatnim gigantycznym tsunami i trzęsieniu ziemi (o sile 9 w skali Richtera), które nawiedziło kraj, papieru toaletowego nie można było dostać nawet Tokio, które znajdowało się 370 km od epicentrum.