„Japonia to tykająca bomba zegarowa”

MWIE, Fortune.cnn.com
28-09-2010, 19:54

Sytuacja demograficzna Japonii może doprowadzić krajowy budżet do katastrofy, przestrzega dwutygodnik „Fortune”

Choć rynki uważają Japonię za bezpieczną przystań, rozpoczęta dekada może być ciężka dla Kraju Kwitnącej Wiśni. Ogromnym wyzwaniem dla Japonii będzie przechodzenie na emeryturę powojennego wyżu demograficznego. Przed długoterminowym kryzysem japońskich finansów publicznych przestrzega „Fortune”.

Pierwsze pokolenie wyżu osiągnie wiek emerytalny w 2012 r., a przed końcem dekady na jednego emeryta pracować będą jedynie dwie osoby – pisze na łamach dwutygodnika Darius Dale, analityk ośrodka badawczego Hedgeye. Obecnie na emeryta przypada w Japonii trzech pracujących.

Takiego przyspieszenia starzenia się społeczeństwa mogą nie wytrzymać japońskie finanse. Dług publiczny Japonii przekroczył 200 proc. PKB, a większość wyemitowanych obligacji jest w rękach krajowych inwestorów.

Jak zauważa Dale, przechodzenie kolejnych roczników na emeryturą zmieni bilans wpłat i wypłat z państwowego funduszu emerytalnego. To oznaczać będzie zwiększoną podaż japońskich obligacji skarbowych, która doprowadzi do wzrostu kosztów finansowania deficytu budżetowego Kraju Wschodzącego Słońca.

A ten jest gigantyczny. Blisko 9 – proc. dziura budżetowa może w przyszłym roku jeszcze bardziej się powiększyć, gdyż jednym z pierwszych pomysłów nowego premiera Japonii jest kolejny pakiet stymulacyjny.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MWIE, Fortune.cnn.com

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / „Japonia to tykająca bomba zegarowa”