Jarosław Popiołek już na własnej ścieżce

  • Emil Górecki
opublikowano: 09-07-2012, 00:00

Były szef Mostostalu Warszawa chce popracować na Bliskim Wschodzie. Tym razem na własny rachunek.

Jarosław Popiołek do maja kierował Mostostalem Warszawa, teraz tworzy własną spółkę budowlaną. Apetyt ma duży, zwłaszcza na zagraniczne kontrakty. Jego JP Contracting ma w planach Afganistan, Irak i kraje Bliskiego Wschodu, gdzie polscy budowniczowie byli silnie reprezentowani w latach 70. i 80.

— Dziś są tam Francuzi, Włosi i Niemcy, a my nie. Moja firma ma być łącznikiem między polskimi inżynierami, budowniczymi a tamtejszymi firmami. Na początku będzie bardziej platformą konsultingowo-techniczną. Zapleczem będzie firma budowlana w kraju. Interesuje nas branża infrastrukturalna i ogólnobudowlana, w których Polacy są dziś ekspertami — mówi właściciel JP Contracting.

Kapitał doświadczenia

Były prezes Mostostalu, a dziś początkujący prywatny przedsiębiorca, ma jednak za sobą 20 lat doświadczenia w branży, kontakty i — jak twierdzi — grono partnerów, którzy na sygnał pójdą za nim choćby w ogień. Sprzyjać ma też budowlana dekoniunktura.

— Polski sektor budowlany jest dziś zrujnowany finansowo, ale pod względem umiejętności i doświadczeń należy do ścisłej światowej czołówki. Następne miesiące przyniosą restrukturyzacje i zwolnienia, więc odpada nam problem pozyskania kadry. To zupełnie przebuduje rynek, co jest szansą dla nowych, śmiałych pomysłów — mówi Jarosław Popiołek.

Prezes ma nadzieję, że pierwsze kontrakty zdobędzie jesienią. Wcześniej chce założyć pierwsze przedstawicielstwo w Afganistanie. Ma tam przychylność władz, wsparcie naszego radcy handlowego, a w Warszawie pomoc afgańskiej placówki.

— Ważna jest też rola Ministerstwa Gospodarki. Afganistan to kraj, gdzie duże kontrakty negocjuje się z silnymwsparciem władz i tego samego oczekuje się po drugiej stronie stolika. Sam program inwestycji w tym kraju

na najbliższych pięć lat jest wart 350 mld USD — twierdzi Jarosław Popiołek.

Sztuka kierowania obcymi

Jak przyznaje Marek Michałowski, prezes Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa, branża ciągle dostaje sygnały o potrzebach i planowanych inwestycjach w niektórych krajach Afryki czy Bliskiego Wschodu, gdzie Polacy wypracowali sobie markę kilkadziesiąt lat temu.

— Wówczas jednak konkurowaliśmy ceną i wykonywaliśmy całe projekty wyłącznie polskimi siłami. Dziś widać pole do wysyłania tam polskich szefów, inżynierów czy innych specjalistów, jednak niewiele firm robi to z sukcesem. Problemem może być zarządzanie przez polskiego menedżera lokalnymi pracownikami. Ale dlaczego nie spróbować — mówi Marek Michałowski.

Prezes na swoim

Jarosław Popiołek nie jest pierwszym menedżerem, który po rozstaniu z korporacją próbuje własnych sił na tym samym polu. Paweł Gricuk, prezes Petrolinvestu, dość nieoczekiwanie opuścił spółkę poszukiwawczą Ryszarda Krauzego w 2010 r. Przy wsparciu funduszu private equity Mid-Europa Fund założył własną — PG Energy, która ma ambicje podgryzania dawnegopryncypała w wydobywaniu ropy i gazu. Innym przykładem jest Igor Chalupec, odwołany w 2007 r. prezes PKN Orlen. Obowiązywał go roczny zakaz konkurencji, więc po wyjeździe na narty i napisaniu książki zaczął doradzać firmom. Dziś jest partnerem i prezesem spółki Icentis, która specjalizuje się w doradztwie inwestycyjnym, fuzjach i przejęciach.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Emil Górecki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu