Próby uzyskania zwrotu za bilety w razie zdarzenia losowego na kolei mogą przynieść nieoczekiwane rezultaty.
Na poczatku tygodnia „Gazeta Wyborcza” opisała historię młodego człowieka, który został pobity, wrzucony na tory i... oskarżony przez PKP Polskie Linie Kolejowe o spowodowanie strat z tytułu opóźnienia pociągów. Inwalida miał zapłacić 2 tys. zł.
A co się dzieje, gdy to pasażer stara się o rekompensatę?
Z przesiadkami
Pod koniec sierpnia pociąg ekspresowy Nida z Kielc do Gdyni Głównej uległ niegroźnemu wypadkowi. Przyczepa rolnicza, która znalazła się na przejeździe pod Ciechanowem, uszkodziła lokomotywę.
Pasażerowie, którym się spieszyło, musieli poszukać innego środka lokomocji. I taki nadjechał — w postaci pociagu pospiesznego Warszawa-Kołobrzeg. Niestety, dalszą podróż można było spędzić w wagonie barowym, bo wszystkie miejsca były zajęte.
Cóż — nie wiadomo, kto zawinił, więc potraktujmy to jako zdarzenie losowe. Pojawiły się jednak problemy. Konduktor w pociągu pospiesznym poprosił bowiem o... wykupienie biletu. Te połączenia obsługuje spółka PKP Przewozy Regionalne, a ekspresowe — PKP InterCity.
Argument, że struktura organizacyjna kolei nie intreresuje pasażera, na szczęście poskutkował. Konduktor po konsultacji przez radio zrezygnował z pobierania opłaty i potwierdził przejazd w pociągu pospiesznym podpisem na bilecie.
Próba uzyskania w kasie w Gdyni części kwoty za przejazd (wolniejszy i mniej komfortowy) skończyła się jednak nieoczekiwanie. Jak wyliczyła kasjerka, przejazd pociągami ekspresowym i pospiesznym jest droższy niż pociągiem ekspresowym na całej trasie. Od 1 maja zniknęła możliwość wykupienia biletu łączonego. A im krótsza trasa przejazdu, tym droższy jest każdy kilometr. Ujmując rzecz w uproszczeniu, dwa bilety na trasę 50 km są dużo droższe od jednego na 100 km.
Przewoźnicy się dogadali
— Przewoźnik odpowiada za szkodę, jaką poniósł podróżny wskutek opóźnionego przyjazdu lub odwołania regularnie kursującego pociągu, jeżeli szkoda wynikła z winy umyślnej lub rażącego niedbalstwa przewoźnika. Reguluje to art. 62 ust 2. prawa przewozowego — tłumaczy przedstawiciel PKP IC.
Jeśli dochodzi np. do wypadku, pasażer nie musi dokupować biletu.
— Na mocy porozumień pomiędzy przewoźnikami klient PKP IC ma możliwość korzystania z połączeń PKP PR — podkreślają przedstawiciele przewoźnika.