Profi, wiodący producent na rynku pasztetów w Polsce, chce zadebiutować na GPW w grudniu. Liczy na nadsubskrypcję.
„Puls Biznesu”: Ile są warte akcje Profi?
Robert Barczyk, prezes Profi: Trudno na razie o tym mówić, bo jesteśmy w trakcie spotkań z inwestorami i analitykami. Zainteresowanie naszą spółką jest duże. Wskazówką pozwalającą oszacować cenę akcji jest raport analityczny DM BZ WBK, wyceniający akcje spółki na 52 zł (przed IPO). Naszym zdaniem akcje są warte więcej. Liczymy na duże zainteresowanie. Wynika to z reakcji inwestorów, z którymi zdążyliśmy się już spotkać i wstępnych deklaracji. Przed nami jeszcze kolejne spotkania. Liczymy, że do pierwszych notowań dojdzie w grudniu. Jednocześnie zadebiutują PDA oraz część akcji serii A, która jest sprzedawana przez dotychczasowych akcjonariuszy.
Czym przekonacie inwestorów?
Jesteśmy liderem na polskim rynku pasztetów drobiowych pakowanych w puszki aluminiowe. Szacujemy, że nasz udział w tym rynku wynosi 32 proc. Naszym atutem jest wysoka jakość produktów i innowacyjność. Warto zaznaczyć, że jako jedni z pierwszych wprowadziliśmy na krajowy rynek pasztetów opakowania aluminiowe. Byliśmy także pionierami jeśli chodzi o produkcję pasztetów smakowych i luksusowych. I to co najważniejsze dla inwestorów: spółka ma dobre wyniki finansowe. Nasza rentowność jest zdecydowanie lepsza od spółek działających w branży.
Na co więc mogą liczyć inwestorzy?
Na dynamiczny rozwój spółki i wzrost przychodów. W 2003 r. wprowadziliśmy na rynek zupy i dania gotowe. Już po roku produkcji stanowią one 8 proc. całkowitych przychodów firmy. W tym roku chcemy sprzedać 4 mln zup, a w przyszłym 11-12 mln sztuk. Znaczący wzrost ma wynikać m.in. z podpisanej z Nestle Polska długoterminowej umowy na dostawę produktów. Szacujemy, że do 2007 r. udział zup i dań gotowych w naszej sprzedaży wzrośnie do 27 proc.
Czy w nowych niszach spółka jest w stanie utrzymać dotychczasową rentowność sprzedaży, czyli prawie 18 proc.?
Marże na sprzedaży zup są porównywalne z osiąganymi na rynku pasztetów. W przyszłości będziemy poprawiać rentowność dzięki niskim kosztom własnym.
Jaka będzie polityka dywidendowa?
Chcemy przeznaczać nie mniej niż 25 proc. zysku na wypłatę premii dla akcjonariuszy. Wszystko oczywiście zależy od wyników oraz potrzeb inwestycyjnych spółki.
Duża część środków z emisji ma też pójść na przejęcia.
Zakładamy przejęcia firm z branży spożywczej uzupełniających nasza ofertę. Pierwszy zakup chcemy sfinalizować w 2005 r. Myślimy o przejęciu firmy z branży spożywczej zajmującej się przetwórstwem. Jej roczne przychody przekraczają 20 mln zł.
W grę wchodzi też zakup udziałów w firmie handlowej. Skąd ten pomysł?
Myślimy o wejściu kapitałowym do jednej z sieci delikatesowych. Dzięki temu nasze produkty byłyby bardziej dostępne na rynku i jeszcze bardziej rozpoznawalne. Poza tym koszty dystrybucji byłyby mniejsze i moglibyśmy oferować produkty po atrakcyjniejszej cenie, głównie dla bogatszych konsumentów. Jednocześnie to właśnie od tej sieci moglibyśmy rozpoczynać wprowadzanie na rynek nowych produktów, jak zestawy drugich dań gotowych mięsno-warzywnych. Trafią one na rynek na przełomie 2005 i 2006 r.
A co z eksportem?
Udział sprzedaży eksportowej w przychodach podwoił się licząc od 2001 r. W tej chwili wynosi ponad 5 proc. W najbliższych dwóch latach osiągnie 10 proc. Szacujemy, że w najbliższych latach lokomotywą eksportu będzie rynek rosyjski. Przyczółkiem na tym rynku jest spółka Dobrynia, w której Profi zakupiło w lipcu 51 proc. udziałów. Początkowo za pośrednictwem Dobryni Profi sprzedawać będzie w Rosji produkty wytworzone w Polsce, a w perspektywie dwóch lat na bazie tej spółki może powstać zakład produkcyjny. W planach mamy również budowę fabryki w Izraelu i produkcję żywności koszernej. Dzięki temu moglibyśmy dotrzeć na rynek amerykański, który ma specjalne stosunki gospodarcze z Izraelem i wymiana handlowa pomiędzy tymi krajami odbywa się bez ograniczeń.
Robert Barczyk, prezes Profi