Jedyna opcja dla transformacji energetycznej

  • Materiał partnera
opublikowano: 27-08-2021, 16:25
aktualizacja: 30-08-2021, 15:24

Fuzja największych polskich spółek paliwowo-energetycznych jawi się jako najlepszy sposób na zapewnienie Polsce bezpieczeństwa energetycznego i sprostanie wymogom unijnego zielonego ładu.

Uczestnicy panelu „Polska droga do zielonej energii – budowa koncernu multienergetycznego Orlen – Lotos – PGNiG” nie kryli, że choć pomysł połączenia spółek Lotos i Orlen, według niektórych komentatorów jest kontrowersyjny, to według nich jest oczywisty i naturalny. Prowadzący spotkanie Tomasz Wróblewski z Warsaw Enterprise Institute, zauważył jednak, że proces ten trwa już dość długo, bo od 2018 r., a obserwatorzy zastanawiają się, na ile ten projekt jest jeszcze aktualny w kontekście zmian klimatycznych, technologicznych i geopolitycznych i jakim zmianom strategicznym będzie musiał ulec w związku z przemianami zachodzącymi w energetyce.

Oprócz zwiększenia potencjału rynkowego utworzenie koncernu multienergetycznego umożliwi czerpanie przez poszczególne podmioty ze swoich doświadczeń, przez co zyskają szersze spojrzenie na kwestie energetyki – to jeden z wniosków, do których doszli uczestnicy dyskusji poświęconej budowie multikoncernu.

Bliżej niż dalej

Jako pierwszy, ku zaskoczeniu zgromadzonych, głos zabrał Daniel Obajtek, prezes PKN Orlen, który wyjawił przyczyny wpływające na rozciągnięcie się procesu konsolidacji spółek w czasie. Wśród nich wymienił konieczność długich, skrupulatnych i wymagających analiz negocjacji z Komisją Europejską, strategiczną kwestię partnera i warunków zaradczych.

Podkreślił, że proces ten jest nieodzowny do przeprowadzenia transformacji energetycznej i paliwowej w Polsce.

– Czasy pandemii, czasy transformacji nie tylko energetycznej, ale i paliwowej, pokazały, że Lotos samodzielnie nie ma racji bytu. Gdy wejdzie w zdecydowanie większą grupę, w grupę multienergetyczną, będzie miał zupełnie inne możliwości finansowe, by prowadzić swoją działalność – powiedział szef Orlenu.

Z kolei Robert Śleszyński, dyrektor wykonawczy ds. inwestycji kapitałowych w PKN Orlen, sprecyzował, kiedy możemy spodziewać się zakończenia negocjacji.

– Aktualny termin przedstawienia całości dokumentacji wynegocjowanej z partnerami do Komisji Europejskiej to 14 listopada 2021 r. i termin ten zostanie dotrzymany – zapewnił.

Akceptacja Komisji następuje zazwyczaj po 2–4 miesiącach od otrzymania kompletu dokumentów. Potem potrzebne jest około 3 miesięcy na przeprowadzenie połączenia. Konsolidacja z Lotosem powinna nastąpić najpóźniej w drugim kwartale przyszłego roku. Równolegle toczą się prace nad włączeniem do Grupy Orlen spółki PGNiG, które powinny mieć swój finisz mniej więcej w tym samym terminie.

Presja regulacyjna

Obaj przedstawiciele Orlenu uważają, że chcąc sprostać presji regulacyjnej KE – zarówno z perspektywy koncernów, jak i państwa – w tej chwili nie ma żadnej alternatywy dla konsolidacji spółek.

– Państwo polskie, a także kraje UE nie są w stanie samodzielnie udźwignąć przekształcenia energetycznego. Potrzebują gospodarki prywatnej i gospodarki, w której państwo jest zaangażowane w postaci spółek skarbu państwa – podsumował Krzysztof Śleszyński.

Presja regulacyjna ma według niego także swoje dobre strony – dzięki niej transformacja energetyczna nie jest tylko zmianą wizerunkową, ale kształtuje w zupełnie nowy sposób logikę biznesową. Wpłynęła również na ostateczną strukturę transakcji w przypadku konsolidacji podmiotów. Połączenie daje największą zdolność do generowania synergii i zarządzania w dużo bardziej skoordynowany sposób kapitałem inwestycyjnym.

Powołanie koncernu to jedyny sposób na sprostanie regulacjom unijnym również według Artura Cieślika, wiceprezesa zarządu ds. strategii i regulacji w PGNiG.

– W zakresie regulacyjnym jako PGNiG widzimy znaczącą rolę gazu ziemnego jako paliwa przejściowego. Paliwa, które pozwala zapewniać stabilne źródło w sektorze zarówno elektroenergetycznym, jak i ciepłowniczym. Zwiększanie presji na dekarbonizację powoduje, że tylko to paliwo pozwoli Polsce na szybkie przejście w tych dwóch sektorach – powiedział Artur Cieślik.

Jednocześnie bycie częścią koncernu zapewni PGNiG możliwość ekspansji na rynki, na których w tej chwili spółka nie jest obecna.

Okiem eksperta

Możliwe pozytywne efekty utworzenia koncernu multienergetycznego wymienił Piotr Soroczyński, główny ekonomista Krajowej Izby Gospodarczej.

– Jednym z podstawowych osiągnięć, które będą stały za tą przemianą, będzie odpowiednie wplecenie wszystkich zespołów firm wchodzących w skład nowego wielkiego tworu tak, by każdy czuł się ważny, istotny i mógł zająć odpowiednie miejsce – zauważył Piotr Soroczyński.

Kolejną zaletą może być wzajemne czerpanie przez poszczególne podmioty ze swoich różnych i odrębnych doświadczeń, dzięki czemu zyskają szersze spojrzenie na kwestie energetyki, a to pozwoli wyprowadzić ze spółek nowe ciekawe pomysły.

Ekspert zgodził się z przedmówcami, że powołanie tak dużej spółki to konieczność wymuszona postępem globalizacji i wielkością graczy liczących się na rynku. Dzięki temu Orlen znajdzie się na wyższym miejscu i będzie miał większe możliwości decydowania o rzeczach korporacyjnych.

Piotr Soroczyński wskazał również na dodatkowy zysk, który wiąże się z możliwościami wykorzystania małych lokalnych przedsiębiorstw jako dostawców energii z odnawialnych źródeł i zaangażowanie obywateli nie tylko jako klientów, lecz również jako kooperantów w całym procesie biznesowym.

Obawy

Wiadomość o konsolidacji tak dużych firm wzbudza uzasadnione niepokoje społeczne, dotyczą one szczególnie utraty miejsc pracy. Wątpliwości w tej kwestii rozwiał Krzysztof Nowicki, wiceprezes zarządu ds. fuzji i przejęć Grupy Lotos. Jako przykład przywołał olbrzymią inwestycję 150 mld zł w farmy wiatrowe na morzu, które wygenerują ogromną liczbę nowych stanowisk dla mieszkańców pasa nadmorskiego i nie tylko.

– Za miejscami pracy pójdzie kilka integracji. Będą one nośnikiem kultury w miejscach, w których będą oddziaływały. I nie chodzi tu tylko o nasz kraj i lokalne społeczności, ale o zdolność do przeniesienia naszych wartości znacznie szerzej – przewidywał Krzysztof Nowicki.

W uspokajającym tonie w sprawie fuzji wypowiadał się również Dominik Wadecki, wiceprezes zarządu ds. operacyjnych Energi, która stała się częścią Grupy Orlen w kwietniu 2020 r.

– Realizacja strategii grupy kapitałowej Orlen przewiduje istotne nakłady na odnawialne źródła energii. Umiejscawiając tę strategię w wielkim planie inwestycji strategicznych sięgającym do 2030 r., przewidujemy nakłady inwestycyjne bliskie 30 mld zł – zapewnił Dominik Wadecki.

Nakłady w dużej mierze będą przeznaczone na rozwój sieci dystrybucyjnej, dla której zapewnienie stałych dostaw niestabilnej z natury zielonej energii jest sporym wyzwaniem. Kolejne inwestycje dotyczyć będą również lądowych farm wiatrowych, a także energii solarnej, przeżywającej w tej chwili boom.

– Bardzo istotne są projekty CCGT-owe, zapewniające stabilność sieci energetycznej, które łączą się łańcuchem wartości z pozostałymi spółkami Grupy i pokazują komplementarność tego przedsięwzięcia – zaznaczył Dominik Wadecki.

– Obok elektrowni w Ostrołęce zakontraktowanej na paliwo gazowe, do czego niezbędna jest współpraca z PGNiG, realizujemy dwa projekty – we współpracy z Grupą Lotos powstaje CCGT Gdańsk, a samodzielnie budujemy CCGT w Grudziądzu – dodał przedstawiciel Energi.

Podkreślił, że po włączeniu do Orlenu Energa odnotowuje poprawę wyników finansowych we wszystkich segmentach.

Bezpieczeństwo energetyczne

Wiceprezes Energi zaznaczył też, że wbrew opiniom publicystów postulujących importowanie energii ze względu na jej wysokie koszty posiadanie własnych źródeł energii zapewnia Polsce bezpieczeństwo energetyczne.

W tej kwestii zabrał głos także Krzysztof Śleszyński.

– Dzisiaj o bezpieczeństwie energetycznym świadczy nie tylko dostęp do trwałych aktywów, ale zdolność do konkurowania na rynku swoim i na rynkach zewnętrznych. Równie istotne jest inwestowanie w nowe technologie – podkreślał.

Multikoncern będzie coraz bardziej międzynarodowy, jednak w jego DNA musi być zapisane na stałe zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego kraju, z którego się wywodzi.

– Musimy postawić sobie bardzo jasny cel – budowanie koncernu multienergetycznego, w którym skarb państwa docelowo będzie miał pod 50 proc. udziałów, jako korporacji, która będzie miała silną pozycję międzynarodową. To też jest gwarantem bezpieczeństwa energetycznego państwa – podsumował dyrektor Śleszyński.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane