#jedzjabłka, Chińczyku

opublikowano: 08-08-2014, 00:00

Ministerstwo Rolnictwa rozpoczęło procedurę, która umożliwi eksport warzyw i owoców za Wielki Mur.

Zgodnie z chińskim rozumieniem kryzysu — jako zagrożenia i szansy — na rosyjskim embargu na żywność można skorzystać. — Polska ma swoje pięć minut. Tak jak Włosi uczynili winogrona i wino swoim flagowym produktem eksportowym, m.in. w Chinach, tak polskie jabłka, przetwory z jabłek i cydr mają dużą szansę osiągnąć pozycję lidera na rynku chińskim — uważa Bartosz Ziółek, prezes Amber Foods International, firmy, która wprowadza do Chin polskie artykuły spożywcze.

Zobacz więcej

FOT. Bloomberg

Sprzedaż polskich jabłek do Państwa Środka to o tyle przewrotny pomysł, że azjatycki gigant może… zastąpić nas jako dostawca jabłek dla Rosji.

Francuski trop

Dziś eksport świeżych owoców i warzyw do Chin nie jest możliwy. Embargo obowiązuje UE, ale nie kraje, które przeszły tzw. procedurę uwolnienia (np. Francja).

— Złożyliśmy stosowne pisma w Generalnym Urzędzie ds. Nadzoru, Jakości, Inspekcji i Kwarantanny Chińskiej Republiki Ludowej (AQSIQ). Będziemy się starali maksymalnie skrócić procedury, ale pamiętajmy, że w krajach Dalekiego Wschodu jest inna mentalność, tam się myśli w perspektywie 50-letniej. Sprawę polskiego mleka załatwialiśmy sześć lat, ponowne otwarcie rynku na polską wieprzowinę — trzy lata. Jest duża nadzieja, że jesienią Chińczycy zastosują regionalizację, podobnie — mam nadzieję — zachowa się Japonia — mówi Marek Sawicki, minister rolnictwa. Jego zdaniem, jest jednak krótsza droga za Chiński Mur.

— Szybciej dostaniemy zgodę na sprzedaż do określonego regionu niż do całych Chin. Region to 80-100, a nawet kilkaset milionów ludzi. Co kilka tygodni przyjeżdżają do Polski misje z różnych regionów Chin. Wkrótce odbędzie się kolejna wizyta w południowo-wschodniej Polsce z regionów zachodnich i środkowych Chin, do których dociera kolej z Łodzi. Gdyby wagony nie wracały do Chin puste, spadłyby koszty eksporterów. Rozmawiamy o tym, jesteśmy w kontakcie minimum raz na dwa tygodnie — zaznacza Marek Sawicki.

Wielkie nadzieje

Amber Foods International podpisał w tym roku w imieniu polskich sadowników umowy na eksport jabłek na 100 mln EUR.

— Realizacja czeka na zdjęcie embarga. W ramach zainicjowanego projektu budowania sukcesu polskich jabłek w Chinach dystrybuujemy m.in. polski cydr — dodaje Bartosz Ziółek. 28 lipca Agencja Rynku Rolnego podpisała z konsorcjum Stowarzyszenie Polskich Dystrybutorów Owoców i Warzyw Unia Owocowa i Związkiem Sadowników Rzeczypospolitej Polskiej umowę na 3-letnią kampanię promocyjną pt. „Europejskie jabłka dwukolorowe”. Program jest realizowany w Chinach i Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Wartość kampanii sięga 5 mln EUR.

— Ta kampania dotyczy jabłek europejskich. Będzie bardzo trudno wykorzystać te pieniądze do promocji owoców pod polską marką — podkreśla Bartosz Ziółek. Od lutego Chiny importują jabłka z półkuli południowej. Od października do lutego jest dziura, którą mogłyby zasypać polskie owoce. — Jest szansa na zmianę obrazu wymiany handlowej między naszymi krajami — uważa Bartosz Ziółek.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu